| < Sierpień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
Zakładki:
01. Przeczytane w 2012
02.Przeczytane w 2011
03.Przeczytane w 2010
04.Przeczytane w 2009
05.Przeczytane w 2008
06.Przeczytane w 2007
07.Książki,które się pamięta latami
08.Niedoczytane
09. Nie tylko czytam
10.Zakładki go książek
11 .Kontakt
12. Tu jest kulturalny klimat

Free Hit Counters
Pracoholizm - nie, Akoholizm - nie, Nikotynoholizm -nie, Seksoholizm - nie, Zakupoholizm - nie, Telefonoholizm - nie, KSIĄŻKOHOLIZM - yes, yes, yes !!!

T

czwartek, 19 lipca 2012

Chiński kardynał zostaje papieżem!

Połączenie konklawe kardynałów w Watykanie, amerykańskich komandosów i chińskiego rządu dało mieszankę piorunującą i książkę jak ja to mówię „nie dla idiotów”

Zgrabne, sensowne połączenie trzech potęg, to coś dla mnie.

 Nie pamiętam kiedy czytałam tak dobrą książkę sensacyjną, chociaż trzeba przyznać, że książki sensacyjne raczej ignoruję. Ta wpadła mi w oku ze względu na tytuł i tu miałam nosa.

 Jest to pierwsza przeczytana przeze mnie książka o prześladowaniach religijnych w Chinach. Rzecz dzieje się u schyłku pontyfikatu papieża LeonaXIV, a ma on wiele cech papieża Polaka.

W skrócie to powieść o uwięzionym chińskim tajnym kardynale Yin, o prześladowaniach chińskich katolików oraz o toczącym się konklawe na którym wszystko zmierza do wyboru na papieża właśnie tego nieobecnego na konklawe, uwięzionego kardynała.

Autor książki wspomina, że inspiracją powieści była postać autentyczna (więcej na http://www.cardinalkungfoundation.org/). Tytuł książki brzmi może nazbyt sensacyjnie, ale faktycznie istnieje coś takiego jak urząd „tajnego kardynała” (in pectore),  o czym ja przyznaję nie miałam pojęcia.

Oczywiście wytrwałego czytelnika czeka wzruszające zakończenie.

 Przy końcu powieści autor snuje piękną wizję zrywu narodu chińskiego, którego rząd chiński nie jest w stanie powstrzymać. Sztandary, transparenty, entuzjazm, a wszystko to na niesławnym placu Tiananmen po wyborze chińskiego kardynała na papieża. Naród chiński budzi się tak jak naród polski przebudził się po wyborze Polaka Karola Wojtyły na papieża. Chińczycy przeżywają dokładnie to samo, co naród polski w 1978r.: entuzjazm, radość, moc.

 To tylko autor książki puścił wodze fantazji, ale być może opisane tu sceny będą kiedyś rzeczywistością. I tego życzę Chińczykom.

 

 Z okładki:

Czasy współczesne. W Chinach trwają okrutne prześladowania chrześcijan. Wśród represjonowanych jest duchowny w podeszłym wieku, niejaki Yin Daoming, mianowany przez urzędującego papieża Leona XIV kardynałem in pectore. Tymczasem do Watykanu wezwany zostaje Nolan Kilkenny, fizyk i były komandos. Ma pomóc w katalogowaniu zbiorów Biblioteki Watykańskiej, ale rychło okazuje się, że cel jego wizyty jest znacznie bardziej skomplikowany: Kilkenny ma za zadanie podstępem uwolnić i sprowadzić prześladowanego kardynała do Stolicy Apostolskiej. Czy ta misja się powiedzie? Wszak oprócz licznych przeszkód organizacyjnych Kilkenny musi pokonać Liu Shing-Li, bezwzględnego oficera wywiadu pracującego dla chińskich władz.

piątek, 11 maja 2012

Kochanka, matka czy gwiazda?

Mata Hari w "Podpisano:Mata Hari" to przede wszystkim matka. Kobieta cierpiąca i poniżana.

 Natomiast w „Tancerce w czerwieni” Mata Hari to gwiazda, kobieta, sławna, rozpoznawalna i wielbiona przez mężczyzn. Nie podobała mi się tu Mata tak bardzo jak w książce poprzedniej. Dziś dla mnie Mata Hari to kobieta daleka, nieprzystępna, tajemnicza.

 A poza tym ani w jednej, ani w drugiej książce nie rozwinięto wątku działalności szpiegowskiej, abym poczuła się usatysfakcjonowana.

 

 Z okładki:

Autor próbuje odtworzyć koleje losu Maty Hari, najsłynniejszej kobiety szpiega w historii - w sposób delikatny i wzruszający przedstawia niezwykłą kobietę owianą tajemnicą.

niedziela, 07 marca 2010

 

 

 

 

 

 

 

 Mam wyraźną słabość do książek o malarzach. Każdą książkę o artyście zwłaszcza malarzu traktuję jak dar. I cieszę się z tego co dopadnę.

W tej oto książce poznajemy w jakich okolicznościach powstawały między innymi obrazy Śmierć Marii czy Siedem aktów miłosierdzia. Jakie uczucia, wątpliwości towarzyszyły malarzowi w trakcie tworzenia tych obrazów.

Jeśli pije w karczmie, to do nieprzytomności, a jeśli maluje to jest pełen poświęcenia. Aby namalować śmierć, całymi dniami przebywa z rozkładającymi się zwłokami.

Caravaggio ucieka przed prześladowcami swoich obrazów, ucieka także przed swoją przeszłością. Ucieka przed konsekwencjami, jakie wywołują jego heretyckie obrazy. W świecie chrześcijańskim to rewolucja. Maluje szybko, a jednocześnie niekonwencjonalnie. Kto widział we współczesnych mu czasach, aby Maryję malować boso.

 

ŚMIERĆ MARII

 

żródło: http://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%9Amier%C4%87_Marii_(obraz_Caravaggia)

 Tylko nieliczni mu współcześni doceniali wartość malowanych przez niego obrazów. Ale sam Caravaggio w tej książce to malarz znający swoją wartość.

 

Michelangelo Merisi da Caravaggio

żródło:http://pl.wikipedia.org/wiki/Caravaggio

Intrygi, tajemnice rodzinne, morderstwa, miłość- wszystko to znajdziemy w tej powieści.

środa, 03 marca 2010

Alina, można powiedzieć, że z mlekiem matki wyssała chęć pomocy drugiemu człowiekowi. Matka lekarka, ojciec- lekarz, a Alina? Ukończyła Szkołę Pielęgniarstwa i opiekowała się chorymi w getcie warszawskim, po wojnie została pediatrą.

 Przeżyła getto warszawskie dzięki funkcji pielęgniarki, ale też dzięki zaradności matki. Kiedy getto płonęło Alina była już po stronie aryjskiej.

 Wspomina:

„W oknach domu naprzeciwko zobaczyłam dwie postacie, zdawało mi się, że widzę karabiny. Jakiś człowiek biegł po dachu. Przechodnie i gapie stawali grupkami, podnosili głowy, pokazywali ich sobie palcami. Tego, co o nich mówili, nie powtórzę, nie chcę powtórzyć. Po południu wybuchł w getcie ogromny pożar. Widać go było zewsząd. Paliły się domy, gęsty, czarny dym buchał w górę. Całe getto stało w ogniu. Wieczorem na niebie nad gettem pojawiła się wielka, gorejąca łuna. Palą ich!!. … Kiedy przyszłam tam znów po tygodniu, wciąż się paliło.  Zebrała się grupa gapiów, którzy obserwowali z odległości. Tego, co mówili, nie powtórzę, nie chcę powtórzyć.”

Ten fragment wspomnień niby niejasny, szczątkowy, a jednak w sposób oczywisty oskarżający postawę społeczeństwa polskiego.

 Alina przeżyła. Alina, tak jak Maria (Skazana na życie) nie chce pewnych sytuacji pamiętać. Były tak straszne, że może na zawsze pozostaną ukryte głęboko w pamięci.

 Co za przewrotność losu- Alina przeżyła wojnę też dzięki polskiej rodzinie Zezaków, która Żydów nienawidziła.  Zezakowie nie mieli pojęcia, że Alina jest Żydówką.

 Książka ta jest pochwałą, hołdem złożonym wszystkim pielęgniarkom- koleżankom Aliny, które niosły pomoc i otuchę chorym w getcie warszawskim.

 Jako ciekawostkę warto przypomnieć, że Alina Margolis-Edelman to słynna Ala z Elementarza Mariana Falskiego.  Poniżej wersja elementarza najbliższa mojemu sercu.

 

źródło: http://www.edziecko.pl/zakupy/5,84488,4405718.html?i=5

czwartek, 26 listopada 2009

Akcja książki rozpoczyna się w roku 1914. We wsi Falucski na Węgrzech mieszka 14- letnia Sari. Jest to krnąbrna, ciekawa świata, inteligentna dziewucha. Pragnie być kochaną, ale jeszcze bardziej pożąda niezależności.

Zaręcza się z Ferencem- chłopcem z tej wsi. Ale Ferenc z innymi mężczyznami wyrusza wkrótce na wojnę. I do tej wsi przybywają jeńcy wojenni- przystojni Włosi. I Sari zakochuje się w jednym z nich. On ma na imię Marco. Jest od Sari dużo starszy, ale posiada doświadczenie życiowe i dużą wiedzę o świecie (wszak jest nauczycielem). Ciekawej świata Sari musi to zaimponować. Wojna kiedyś się kończy. Węgierscy mężczyźni wracają do rodzinnej wsi, do swych kobiet. Po tylu latach  nieobecności nie są jednak z utęsknieniem wyczekiwani. Pech, nie pech wielu mężczyzn w krótkim czasie umiera…..

 

Jeśli mam się do czegoś przyczepić, to:

-opis na okładce „pełna czarów, przesądów i zabobonów opowieść” jest dla mnie zupełnie na wyrost, dla przyciągnięcia uwagi, ale nieprawdziwy.

- generalnie książkę oceniam jako dobrą wtedy, gdy pisarce uda się tak przedstawić bohatera, że płaczę nad jego złym losem, rozumiem i rozgrzeszam ewentualne jego złe uczynki. Dla uczynków Sari nie znalazłam w sobie zrozumienia, nie wykrzesałam w sobie dla niej współczucia. Więc: czy moje serce zamieniło się w głaz i już nie płacze, czy autorce książki nie chodziło i wywołanie współczucia dla głównej bohaterki. Nie wiem.

 Ale, ale to może być ciekawe. Dopisek na odwrocie informuje, że na podstawie tej książki realizowany jest film z Helen Mirren (nie wiem czy się realizuje czy już zrealizowany. Przyznam, chętnie skonfrontowałabym książkę z filmem. Warsztat Mirren daje gwarancję, że film będzie ciekawy.

 
1 , 2