| < Grudzień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31
Zakładki:
01. Przeczytane w 2012
02.Przeczytane w 2011
03.Przeczytane w 2010
04.Przeczytane w 2009
05.Przeczytane w 2008
06.Przeczytane w 2007
07.Książki,które się pamięta latami
08.Niedoczytane
09. Nie tylko czytam
10.Zakładki go książek
11 .Kontakt
12. Tu jest kulturalny klimat

Free Hit Counters
Pracoholizm - nie, Akoholizm - nie, Nikotynoholizm -nie, Seksoholizm - nie, Zakupoholizm - nie, Telefonoholizm - nie, KSIĄŻKOHOLIZM - yes, yes, yes !!!

S

środa, 05 września 2012

Roberta leczy, Roberta kocha

To trzecia, ostatnia część trylogii o rodzie Cole’ów. I sobie przeskoczyłam o dziewięć wieków w całkiem inny świat. Główna bohaterka Roberta Cole, spadkobierczyni wielkiego Medicusa także odkrywa w sobie dar wyczuwania, kiedy uchodzi z człowieka życie, także podąża po wielu perypetiach za swym powołaniem.

 Ale, ale niestety część trzecia nie dorównuje poziomowi części pierwszej. Stany Zjednoczone, wiek XX, bohaterka Roberta Cole- to już nie to miejsce, nie ten czas i nie ta akcja.

Czytamy bez uniesień, żegnamy się z książką bez wzruszeń. Zbyt codzienna, szara, czytadło. Jednym słowem książka zaliczona, ale też nie czytając jej, wiele bym nie straciła.

 

Z okładki:

 Wielu potomków Roberta J. Cole’a było lekarzami, niektórzy zaś odznaczali się niezwykłym szóstym zmysłem, zwanym w rodzinie Darem, pozwalającym przeczuwać, czy pacjent wyzdrowieje. W XX wieku Dar odziedziczyła Roberta Cole, która sprawiła zawód ukochanemu ojcu, gdy wybrała studia prawnicze, nie medyczne. Powołanie okazało się jednak silniejsze. Roberta poddała się w końcu przeznaczeniu, kontynuując tradycję długiej linii przodków.

wtorek, 21 sierpnia 2012

Zenia przeżyła zesłanie na Kołymie  

Ponad 600- stronnicową książkę czyta się z wielką przyjemnością, o ile z przyjemnością można czytać o prześladowaniach i życiu w gułagu. Lekkie pióro, dobry przekład czy po prostu uwielbiam literaturę faktu- myślę, że wszystko po trochu przyczyniło się do tego, że książka tak mi się spodobała. Kto lubi tematykę łagrową, musi natychmiast tę książkę przeczytać. Warto, oj warto.

Eugenia Ginzubrg (Zenia) opisała etapy swojego piekła na ziemi. Od aresztowania w 1937 roku, po więzienie w Jarosławiu i koszmar na Kołymie. Po ponad 18-letniej tułaczce nadal pragnęła żyć nie gdzie indziej tylko w swojej ojczyźnie. To jest urzekające.

Nie przypominam sobie, abym czytała książkę tak szczegółowo opisującą życie na zesłaniu.  Podobna książka „Szare śniegi Syberii” nie dorasta jednak do poziomu „Stromej ściany”.

Zenia tak sugestywnie opisuje swoje wspomnienia, że po prostu towarzyszymy jej najpierw w więzieniu podczas nieludzkich przesłuchań, a potem jesteśmy z nią na Kołymie.  Cierpimy razem z nią, doświadczmy z nią chłodu i głodu.

 To, co nie dawało mi spokoju w trakcie czytania tej książki to kwestia kanibalizmu. Zenia wspomina o jednym przypadku kanibalizmu na Kołymie. Wynikałoby z tego, że był to sporadyczny wypadek, ale nie wiem co o tym naprawdę sądzić.

 Na stronach tej książki dość często padają słowa niewolnik, niewolnictwo. Owszem na zesłaniu przebywają ludzie wycieńczeni już wcześniej więzieniami, ale z drugiej strony na tych zesłankach znalazła się inteligencja rosyjska, od której wymaga się zmieniania świata.

 Mnóstwo nazwisk, nazw miejscowości (Jarosław, Kazań, Kołyma to tylko niektóre), mnóstwo wierszy- poraża to wszystko czytelnika. A autorka tłumaczy to wszystko niezwykłą pamięcią.

Liczby także są porażające. Od 1.01.1935-22.VI. 1941represje ogarnęły 20 milionów ludzi. 7 milionów skazano na karę śmierci.

 

Drążymy temat:

Na podstawie książki powstał film pt. „Wichry Kołymy” (2009) w reżyserii Marleen Gorris

 

 

Z okładki:

Wstrząsające wspomnienia Eugenii Ginzburg (1904 lub 1906-1977) z osiemnastu lat tułaczki po stalinowskich więzieniach i obozach pracy. Są to także jedne z nielicznych literackich świadectw obozowej rzeczywistości, widzianej oczami kobiety. Autorka - dziennikarka i pracownik naukowy uniwersytetu w Kazaniu, matka znanego prozaika Wasilija Aksionowa (1932-2009) - została aresztowana w otoczonym ponurą sławą roku 1937 pod pretekstem działalności kontrrewolucyjnej, a następnie jako „wróg ludu” – skazana na długoletni pobyt w obozach pracy na Kołymie. Zrehabilitowana „częściowo” w 1956 roku, powróciła do pracy zawodowej, niemało czasu poświęcając zajęciom literackim.
W Rosji lat 60. ubiegłego wieku wspomnienia Ginzburg były znane i doceniane jedynie z wydań w drugim obiegu. Wielki rozgłos książka zyskała po jednoczesnym ukazaniu się na Zachodzie w 1967 r. oryginalnego tekstu i włoskiego przekładu (tzw. „tom pierwszy”) – a w kilkanaście lat później kontynuacji wspomnień Ginzburg (1979, tzw. „tom drugi”). Wydania te stały się podstawą przekładów dzieła na liczne języki, a rosyjską autorkę uhonorowano prestiżową nagrodą francuskiego Pen Clubu. Oficjalne wydanie Stromej ściany w Rosji nastąpiło dopiero w roku 1988. Rok później moskiewski teatr „Sowriemiennik” przygotował adaptację sceniczną książki.
W Polsce tom pierwszy Stromej ściany ukazał się w 1990 roku nakładem wydawnictwa „Czytelnik”. Obecna edycja obejmuje pełny tekst dzieła.

środa, 04 lipca 2012

Czyste sumienie... bezcenne

Po przeczytaniu tej książki pokuszę się o stwierdzenie, że pan M.West był specjalistą w przedstawianiu ludzkich dylematów moralnych. I dobrze. Ktoś musi od czasu do czasu poruszyć nasze sumienia.

 Zamiast szalonego tempa akcji autor proponuje coś innego- książka o trudnych wyborach, dylematach moralnych., o postępowaniu zgodnie ze swoim sumieniem. Sprawy sumienia są w tej książce najważniejsze.

 Każdy z nas stanął lub kiedyś stanie przed trudnym wyborem. Po dokonaniu wyboru, po podjęciu decyzji trzeba żyć dalej- czy będzie łatwiej czy jeszcze ciężej?

Przykłady z tej książki:

  Matka- czy będzie zdolna pokochać kalekie dziecko, które nosi w łonie-nie jej wina, że lekarz przepisał jej takie a nie inne leki, A może powinna poddać się aborcji ?

 Lekarz-czy powinien przyjąć na świat kalekie dziecko?-powinnością lekarza jest przede wszystkim ratować życie człowieka. Czy może zabić to dziecko, ponieważ ono na pewno urodzi się kalekie na skutek zażywania przez matkę lekarstw deformującyh płód.

 Znany dziennikarz- czy powinien zamieszkać z kobietą bez ślubu?  czy powinien czekać latami na unieważnienie jej poprzedniego małżeństwa. Przecież od tak znanej osobistości oczekuje się wzorowego zachowania

 Polityk- czy powinien krzywoprzysięgnąć i zdobyć wysokie stanowisko w strukturach politycznych?- no, bo kasa, władza.  Czy pozostać uczciwym i bez awansu?

  Papież. Ten to dopiero ma dylematy. Pogodzić naukę kościoła, wielką politykę i samotność. A samotność jest ogromnym ciężarem.

  

Książka sprawia wrażenie niedokończonej. Nie lubię tego w książkach, ale w tym wypadku daje to możliwość puszczenia wodzy fantazji i znalezienia rozwiązania dla spraw zdawałoby się bez wyjścia. Ale znalezienie takiego rozwiązania wcale nie jest proste.

 

Z okładki:

 Kirył I, pierwszy nie-Włoch od czterech i pół wieku, zasiada na tronie Piotrowym. Jako człowiek zza żelaznej kurtyny, obcy dla świata Zachodniego, ma prowadzić Kościół i stawić czoła trudnym wyzwaniom współczesnych czasów. Na początek zmienia oblicze Państwa Watykańskiego. Kuria jest wobec niego nieufna... Powieść Sandały rybaka to prorocza wizja pontyfikatu słowiańskiego papieża. Została napisana 15 lat przed wyborem Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową.

 

środa, 30 maja 2012

II woja światowa z perspektywy burdelu

Ta książka gwarantuje miłe spędzenie czasu w burdelu z inteligentną burdelmamą Kitty i jej podopiecznymi. 

A klientela? Ach cóż to była za klientela!

 

Myślę, że wszyscy panowie (panie również!) lubiący literaturę wojenną przy tej książce będą się dobrze bawić. Na co dzień nie przychodzi nam do głowy, że wojna toczyła się nie tylko na froncie, ale i w burdelach.

 Dopowiem tylko jedno magiczne słowo” podsłuchy”, bo kto ma wiedzę ten ma władzę! Na szczęście naziści z tą wiedzą daleko nie zaszli.

 

Humor to niewątpliwy atut tej książki. Poza tym, że czytelnik dobrze się bawi, to jeszcze ma możliwość zaznajomienia się wielką polityką w czasie II wojny światowej. Bardzo ciekawie przedstawione układy, alianse, korzyści wynikające z wybuchu wojny dla niektórych państw europejskich. Włochy, Hiszpania, Rumunia itd., a każde chcące coś uszczknąć dla siebie.

 

Dla czytelników lubiących drążyć temat:

-Salon Kitty istniał naprawdę

- powstał film o tym samym tytule czyli Salon Kitty

 Niemcy, II wojna światowa. Kitty prowadzi burdel dla nazistowskich notabli. Jednak jej salon to nie tylko przybytek rozkoszy, pełni on też dodatkową funkcję. Każdy pokój wyposażony został w urządzenia podsłuchowe, dzięki którym SS ma możliwość inwigilacji oficerów Wermachtu i innych prominentnych figur z kręgu władz państwowych. Dodatkowo w salonie przeprowadzane są seksualne eksperymenty, zmierzające do wykreowania rasy nadludzi.

 

Z okładki:

Książka odkrywa jeden z najosobliwszych rozdziałów historii trzeciej Rzeszy - narodziny i funkcjonowanie politycznego domu publicznego, obsadzonego przez zaufane agentki Służby Bezpieczeństwa i wyposażonego w 120 urządzeń podsłuchowych. Do dziś w Berlinie wschodnim spoczywa 25 000 woskowych płyt wypełnionych nagraniami podsłuchanych wówczas rozmów.

piątek, 16 marca 2012

Gorycz zesłania z perspektywy 16-letniej Litwinki

Nie jesteśmy w stanie przewidzieć, jaki wrodzony talent być może kiedyś uratuje nam życie,

Nie jesteśmy w stanie przewidzieć, jaka umiejętność w życiu nam się przyda.

 W przypadku Liny było to malarstwo. Ten talent sprawił, że mogła uzyskać kawałek chleba, a każdy kawałek chleba zwiększał szansę przeżycia zesłania.

 Dzięki talentowi Lina znalazła sposób na kontakt z ojcem, w rysunkach Lina starała się ukryć dane dotyczące miejsca przebywania.

 Rysunki dawały Linie moc, siłę przeżycia koszmaru zesłania. A kto był idolem Liny? Jaki malarz? Munch. Idolem, wzorem, inspiracją dla rysunków Liny było malarstwo Muncha. Myślę, jestem pewna, że Munch cieszyłby się, że jego malarstwo jest inspirujące dla młodej dziewczyny żyjącej na zesłaniu.

 Kiedy człowiekowi łatwiej otrząsnąć się po przeżytym koszmarze? Wtedy, kiedy może porozmawiać o swoich przeżyciach z przyjacielem albo tak jak w przypadku Liny, kiedy może przelać swoje przeżycia na papier w formie rysunku.

  Książkę płynnie, szybko się czyta, a jednak przedstawione obrazy pozostają na długo w pamięci. Bardzo, bardzo wzruszająca była troska zesłańców o współtowarzyszy niedoli.  I ten podziw towarzyszył mi przez większość książki. A może to nie był jednak podziw, ale podejrzliwość. Może zbyt wiele postaci o dobrym sercu pojawiło się w tej książce. Zbyt wiele jasnych postaci, a mało szumowin.

 Nie należę do czytelników, którzy lubią wieloznaczne zakończenie filmów czy książek. Lubię jasne sytuacje, choćby bolesne. Czy przeżyli zesłanie ojciec i brat Liny? W jaki sposób powróciła Lina do Kowna? Jak odnalazła miłość swego życia po powrocie z zsyłki? Jestem pewna, że jeśli sięgnięcie po tę książkę, to będziecie sobie także zadawać te pytania. To nurtuje. Wiem, wiem to materiał na następną już powieść.

Z okładki:

Rok 1941, Litwa. Oficerowie NKWD wywlekają rodzinę Liny z domu i wsadzają do pociągu. Celem wielotygodniowej wyczerpującej podróży w wagonach bydlęcych okaże się obóz pracy na Syberii. Tutaj każdy dzień będzie walką o życie, a zapłatą za nadludzki wysiłek niewielka kromka chleba...
Nadzieję mogą dać tylko miłość i... sztuka. Wrażliwa dziewczyna, dokumentując życie obozowe, w rysunkach ukrywa wskazówki, które mają ułatwić ojcu odnalezienie bliskich.

„Szare śniegi Syberii” to poruszająca opowieść o bólu, cierpieniu, strachu, ale także o miłości, nadziei i zachowaniu godności nawet w skrajnie nieludzkich warunkach.

Bohaterką tej powieści równie dobrze mogłaby być polska nastolatka, która mieszkała przed 1939 rokiem w którymś ze wschodnich polskich województw. Polskie dzieci spotkały takie same dramatyczne przeżycia co Linę i jej brata Jonasa: łomotanie o świcie do drzwi, nerwowe pakowanie, straszne warunki transportu, a później praca ponad siły.
dr Jan Jerzy Milewski, fragment posłowia

 

obraz bliski Linie- Popioły

 źródło:http://www.munch.com.pl/

 

Moim zdaniem obraz Krzyk to najbardziej znane dzieło Muncha

źródło: http://www.munch.com.pl/

 
1 , 2 , 3