| < Październik 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          
Zakładki:
01. Przeczytane w 2012
02.Przeczytane w 2011
03.Przeczytane w 2010
04.Przeczytane w 2009
05.Przeczytane w 2008
06.Przeczytane w 2007
07.Książki,które się pamięta latami
08.Niedoczytane
09. Nie tylko czytam
10.Zakładki go książek
11 .Kontakt
12. Tu jest kulturalny klimat

Free Hit Counters
Pracoholizm - nie, Akoholizm - nie, Nikotynoholizm -nie, Seksoholizm - nie, Zakupoholizm - nie, Telefonoholizm - nie, KSIĄŻKOHOLIZM - yes, yes, yes !!!

P

poniedziałek, 16 lipca 2012

Daremna wędrówka Miszke

Nie przeszkadzało mi za bardzo to, że to mistyfikacja, że nie jest to powieść autobiograficzna jak do roku 2008 utrzymywała autorka tej książki.

Bardzo smutna powieść, bo przecież dotyczy tragicznych czasów. Ale sam początek książki był dla mnie troszkę bezbarwny. 

 Wędruje, wędruje Miszke w czasie wojny 3000 km z Belgii na Ukrainę, potem jest luka i Miszke musi znaleźć się w nowej powojennej belgijskiej rzeczywistości. Opowieść o drodze powrotnej do Belgii została bardzo skrócona co mi się nie spodobało.  

 Nacisk w książeczce został położony na okres, kiedy Miszke w trakcie swej wędrówki zbratała się z wilkami. To wydarzenie miało wpływ na późniejsze wyobcowanie Miszke, zamknięcie się w sobie i ciągłe porównywania świata zwierząt ze światem ludzi. Porównywanie ciągle wypadało na korzyść zwierząt.

 Czy Miszke mogła tyle tysięcy kilometrów przejść niezauważona? Chyba tak, przecież to był okres zawieruchy wojennej, kiedy mnóstwo dzieci straciło swoich rodziców i zdanych było tylko na swoją zaradność. Motyw dziecka nierzucającego się w oczy znajdziemy w:

- w Liście Schindlera

-w Dziewczynce w czerwonym płaszczyku

Czy znacie inne przykłady?

 

Z okładki:

Historia żydowskiej dziewczynki, która w wieku 7 lat zostaje zupełnie sama na świecie. Kiedy w ogarniętej wojną Brukseli Niemcy aresztują jej rodziców, znajduje schronienie u pewnej kobiety, która jednak nie traktuje jej najlepiej. Pewnego dnia słysząc, jak kobieta zwierza się komuś, że jeśli będzie trzeba, odda ją Niemcom, dziewczynka postanawia uciec i wyrusza na wschód, wierząc, że właśnie tam zostali zabrani jej rodzice. Wędruje pieszo przez Belgię, Niemcy, Polskę aż na Ukrainę, kradnąc po drodze pożywienie i ubranie. Przez pewien czas żyje wśród stada wilków, zachowując się jak jedno z ich młodych, przestrzegając wilczych obyczajów i bawiąc się ze szczeniętami. W czasie czteroletniej tułaczki po Europie odkrywa ludzką niegodziwość i zwierzęcą solidarność, z każdym dniem stając się coraz mniej człowiekiem i coraz bardziej wilkiem

wtorek, 12 czerwca 2012

Borgiowie przyciągają mnie jak magnes

Historia rodziny Borgiów interesuje mnie już od jakiegoś czasu, a konkretnie od momentu, kiedy przeczytałam fascynującą powieść Poślubiona Borgii- i to był i jest dla mnie do tej pory hit

Następne moje spotkania z Borgiami:

-powieść Rodzina Borgiów- autorstwa M.Puzo

- serial Rodzina Borgiów 2011 ze świetną grą Jeremy’ego Ironsa

 

M. White natomiast proponuje bardzo zgrabne połączenie współczesności, wieku XVI w Anglii i Italii ze sławnymi, a niechlubnymi rządami Borgiów. Bardzo rzadko czytam kryminały, ale rodzina Borgiów przyciąga mnie i nie mam jej dość.  

 Szmaragdowy pierścień jest kluczem powieści, pozwala rozwiązać zagadkę. To nie jest zwyczajny pierścień. Prawdopodobnie należał do Lukrecji Borgii, a w oczku ukryty jest kolec z trucizną.

 Rodzina Borgiów zafascynowała nie tylko mnie, ale także mordercę tej powieści. To rodzina Borgiów stała się przyczyną morderstwa w wieku XXI.

Żeby nie napisać, że książka jest wulgarna, to napiszę, że jest realistyczna, mocna- haha.

 

Z okładki:

Tajemnica, która przetrwała wieki...

Gdy podczas prac budowlanych w centrum Londynu odkryty zostaje szkielet, nikt nawet się nie domyśla, że może on mieć coś wspólnego z morderczym spiskiem sprzed ponad 500 lat, którego ofiarą miała paść królowa Anglii. Jest jednak pewien znaczący szczegół: na palcu zmarłego zachował się złoty pierścień ozdobiony pięknym szmaragdem...

Detektyw Jack Pendragon prowadzi śledztwo w sprawie trzech wyjątkowo okrutnych morderstw. Będzie potrzebował całego swego doświadczenia, by wytropić zabójcę, którego osobliwa obsesja zamieniła się w kompletne szaleństwo. Morderca czerpie bowiem inspirację dla swych zbrodni z dziejów rodziny Borgiów, której potęga i okrucieństwo stały się legendarne.

wtorek, 17 kwietnia 2012

Rzymianie pragną ucywilizować Brytów?

„Nie ulegało wątpliwości, że Brytowie są barbarzyńcami. Wystarczyło spojrzeć na brak miast budowanych wedle planów, utwardzanych dróg czy różnorodności plonów w tutejszych gospodarstwach, by pojąć, jak marny muszą wieść żywot”.

Więc Rzymianie ponieśli cywilizację Brytom tzn. nowoczesne sposoby walki, nowoczesną broń, spiski i intrygi.

 Pięknie zaprojektowana okładka, wytłaczane litery, dołączony czytelny wykres ze strukturą armii rzymskiej w roku 43 oraz krwawe bitwy na terytorium Brytów.

Szkoda tylko, że przez przypadek rozpoczęłam moją przygodę z Orłami Imperium S.Scarrowa od tomu drugiego. Ale czy to ma znaczenie? W tym momencie trudno stwierdzić.

Generalnie  za trillerami nie przepadam. Ta książka została zakwalifikowana to trillera militarystycznego i całkiem, całkiem przypadła mi do gustu. Może nie jest to książka bardzo wstrząsająca czytelnikiem, niemniej przyjemnie się czytało.

Wzruszająca jest szorstka przyjaźń pomiędzy doświadczonym, z pozoru gruboskórnym centurionem Macro, a wrażliwym, niedoświadczonym, ale za to odważnym  optionem Katonem. Macro pomimo wielu lat służby nie zobojętniał na troski swoich podwładnych. Wręcz przeciwnie, lata służby i obserwacji legionistów sprawiły, że dobrze ocenia stan psychiczny swoich podwładnych i potrafi im pomóc,  chociaż nawet oni nie zdają sobie z tego sprawy.  Macro nie cacka się z Katonem, a mimo wszystko Katon go uwielbia.

 Katon ma w sobie cos z dziecka, łaknie przyjaźni i i miłości. Oczytany, poszukuje prawdy, ma swoje przemyślenia na temat stanu rzeczy, z którymi nie za bardzo ma się z kim podzielić. Nie potrafi otworzyć się przed Macro. Ta przyjaźń ewoluje . Obaj legioniści stanowią słodką mieszankę

 Z okładki:

Jest rok 43 p.n.e. Centurion Lucjusz Korneliusz Macro po raz pierwszy pojawia się w Brytanii. Ma złe przeczucia. Wie że czeka go bodaj najcięższa kampania w życiu. Jednak rzeczywistość okazuje się bardziej niebezpieczna niż przewidywał. Mimo wielu doświadczeń okazuje się nieprzygotowany na zaciętą brutalność brytyjskich wojowników. W serii krwawych potyczek niedobitki Rzymian z II Legionu. w tym Macro i Katon, muszą pokonać wroga, zanim ten odzyska siły i poważnie zagrozi władaniu Imperium w Brytanii. Jednakże Brytowie nie stanowią jedynego zagrożenia, jakiemu muszą stawić czoło waleczni Rzymianie. Okazuje się, że znacznie bardziej bezwględny nieprzyjaciel spiskuje przeciwko nim. Kiedy chwalebne zwyciestwo wojsk Klaudiusza obraca się w porażkę, obaj legioniści wiedzą, że nie mają czasu do stracenia.

 

czwartek, 17 marca 2011

Nie straszne im bitwy, nie straszne im sztormy- skarb czeka

Akcja, akcja, wartka akcja- nie ma czasu na ziewanie. I nieskomplikowani bohaterowie. Książkę bardzo dobrze się czytało. Myślę, że to zasługa autora tej książki, ale także autorki przekładu. Takie jest moje odczucie. Książka nie pozostanie na długo w pamięci, ale jest odprężająca, pozwala na chwilę zapomnieć o swoich problemach (któż ich nie ma?). Bo kapitanowo Hunterowi wszystko się udaje. No dobrze, nie wszystko: traci ludzi, statek, ale czytelnik nie odczuwa tego w kategoriach porażki, ale w kategoriach nic nie znaczącej niedogodności losu. Bo on zawsze znajdzie jakieś wyjście, zawsze sobie poradzi- główka pracuje.

Myślę, że ta powieść mogłaby być fajnym prezentem dla miłośnika książek przygodowych. Kto ma na półce książki Karola Maya, ten również chętnie przygarnie i tę książkę.

Któż z nas nie oglądał filmu Piraci z Karaibów? Pewnie takich nie ma. Otóż czytając tę książkę często myślami wracałam do wspomnianego filmu. Podobieństw do filmu jest wiele.

Bohaterami są korsarze (nazywanie ich piratami odczytują jako wielką obelgę), Oczywiście motywem ich działań jest chęć zdobycia skarbu. Mnóstwo przygód, sytuacji zdawałoby się bez wyjścia, kobieta  pośród korsarzy. Inteligentny kapitan Hunter.

Warto wspomnieć, że autor tej książki jest nam wszystkim doskonale znany, wystarczy zerknąć na jego biografię: Predator, Park Jurajski, Ostry dyżur itd. to wszystko dorobek nie żyjącego już dziś M Crichtona.

A poza tym doczytałam, że  nie byle kto tylko pan Spielberg ma nakręcić film na podstawie książki o której dzisiaj piszę.

 ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Z okładki:

Jamajka w 1665 roku, samotny przyczółek brytyjskiej potęgi pośród hiszpańskich włości na spalonych słońcem Karaibach. Jej stolica, Port Royal, to miasto awanturników, piratów, nierządnic, zesłańców i handlarzy, trafnie nazwane „rejonem nieobciążonym nadmiarem moralności”. Stąd właśnie znany korsarz, kapitan Charles Hunter, planuje za cichym przyzwoleniem królewskiego gubernatora sir Jamesa Almonta, przypuścić atak na hiszpańską twierdzę. Celem jest Matanceros, gdzie rządzi krwiożerczy Cazalla, forteca uważana za nie do zdobycia, chroniona przez strome skały, potężne działa i trzystuosobowy garnizon żołnierzy. Hunter oraz jego załoga, w której skład wchodzą francuski skrytobójca Sanson, wielki jak szafa niemy Maur Bassa i bystrooka, nosząca się jak mężczyzna Lazue, mają za przeciwników nie tylko hiszpańską flotę. Na ich drodze staną huragany, morskie potwory, gęsta dżungla - i na koniec zdrada z najmniej spodziewanej strony. Ale gra warta jest świeczki - jeśli im się uda, zapiszą się na kartach historii i zdobędą fortunę.

wtorek, 16 lutego 2010

Są dwa takie filmy, które podobały mi się tak bardzo, że bałam się sięgnąć po książki na podstawie których powstały owe filmy. Jedną z tych książek jest Pianista. Film wywarł na mnie duże wrażenie, miałam obawy - czy książka spełni moje oczekiwania?

 Biorąc książkę do ręki chciałam ją skonfrontować ją z filmem. W trakcie czytania zmieniłam zdanie. Doszłam do wniosku, że najrozsądniej będzie jeśli potraktuję książkę jako dopełnienie filmu (czy może odwrotnie)

 Obejrzałam film, przeczytałam książkę, znów obejrzałam film i stwierdziłam, że książka i film nawzajem wspaniale się dopełniają. Film różni się od książki wieloma scenami, szczegółami, z nie do końca dla mnie zrozumiałych względów. No ale trzeba by poprosić o wyjaśnienie reżysera, aby poznać motywy zmiany szczegółów.

 Ciekawe informacje czerpiemy o książce. Mianowicie: Szpilman książkę napisał w roku 1945. W Polsce wydano ją w 46 r., ale bardzo okrojoną przez cenzurę. Dla mnie dość zaskakująca jest informacja, że następne wydanie ukazało się po 50 latach i to w Niemczech.

   W książce przybliżono nam postać Wilma Hosenfelda, oficera Wermachtu, który to uratował życie Władysławowi Szpilmanowi. Zapewniam was, że warto o tej postaci wiedzieć cos więcej, a w filmie jednak postać nie jest tak przedstawiona jak na to zasługuje.  Hosenfeld uratował życie nie tylko Wł. Szpilmanowi, ale wielu innym, o czym zaświadczają uratowani.

 Na szczególną uwagę zasługują fragmenty dziennika Wilma Hosenfelda. Jego przemyślenia na temat narodowego socjalizmu, bezsensu wojny, konsekwencji braku poszanowania boskich przykazań, to prawdziwa uczta dla czytelnika. Wilm próbuje odpowiedzieć na pytanie dlaczego doszło do wojny i dokonuje oceny ówczesnego społeczeństwa niemieckiego. W pamiętnikach tych za wszelkie zło obwinia nie tylko rodaków , ale i samego siebie. Czuje się współwinny.

 „Nic nie zrobiliśmy , by zapobiec dojściu nazistów do władzy, zdradziliśmy własne ideały, ideały wolności osobistej, demokracji i wolności religijnej. Robotnicy to popierali, Kościół się przyglądał, mieszczanie byli zbyt tchórzliwi, podobnie było z wyższą warstwą duchowieństwa. Pozwoliliśmy rozbić związki zawodowe, uciskać grupy wyznaniowe i zlikwidować wolność słowa w prasie i radiu.  Później daliśmy się poprowadzić na wojnę.  Byliśmy zadowoleni, że  Niemcy nie miały parlamentu lub akceptowaliśmy parlament, który nie  miał nic do powiedzenia. Ideałów nie można zdradzać bezkarnie i teraz wszyscy musimy ponosić konsekwencje”.

 Jak widać Wilm nie oszczędza w swym osądzie nikogo. Sam Hitler nie rozpętał piekła II wojny światowej. Bierne, wygodne, tchórzliwe społeczeństwo niemieckie pozwalające sobą manipulować.

 W książce znajdują się fotografie Władysława Szpilmana w różnych okresach jego życia. I na podstawie tych fotografii stwierdzam, że Roman Polański nie mógł wybrać do roli głównego bohatera nikogo innego jak Adriena Brody’ego- to strzał w dziesiątkę.

 No o czym tu dłużej pisać. Tej książki nie można nie przeczytać.

 

 
1 , 2 , 3 , 4