| < Sierpień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
Zakładki:
01. Przeczytane w 2012
02.Przeczytane w 2011
03.Przeczytane w 2010
04.Przeczytane w 2009
05.Przeczytane w 2008
06.Przeczytane w 2007
07.Książki,które się pamięta latami
08.Niedoczytane
09. Nie tylko czytam
10.Zakładki go książek
11 .Kontakt
12. Tu jest kulturalny klimat

Free Hit Counters
Pracoholizm - nie, Akoholizm - nie, Nikotynoholizm -nie, Seksoholizm - nie, Zakupoholizm - nie, Telefonoholizm - nie, KSIĄŻKOHOLIZM - yes, yes, yes !!!

I

czwartek, 29 listopada 2012

 Pekin, 12 X. 1860 r.

 Opium wyniszcza, opium bogaci

Pierwsze kilkanaście stron zauroczyło mnie. Książka zapowiadała się dla mnie ciekawie, coś w sobie ma, a jednak… nie doczytałam. Przeczytałam do 265 strony. Całość składa się z 471 stron. Niewykluczone, że powrócę do tej książki.

 Do powieść wprowadzono wiele, wiele postaci. Losy bohaterów w jakiś sposób łączą się z Chinami, a wszystko to w burzliwym okresie zwanym „wojną opiumową”. Wojna opiumowa i jej skutki miały wpływ nie tylko na społeczeństwo chińskie, ale i angielskie. Jedni w Chinach mieszkają, innych coś do Chin gna- często bywa to chęć wzbogacenia. Ale nie tylko to.

 

To mi się spodobało:

- powieść przybliża ciekawy, choć tragiczny czas w historii państwa chińskiego

http://pl.wikipedia.org/wiki/II_wojna_opiumowa

  To mi się nie spodobało:

- wprowadzono zbyt wiele postaci, których losy nie zawsze się ze sobą krzyżują

 

Inne książki tego autora:

Ja, Budda

Ghandi

 

Z okładki:

 Chiny pod panowaniem dynastii mandżurskiej, połowa XIX stulecia. Kraj chyli się ku upadkowi za sprawą śmiercionośnego opium – szeroko dostępnego narkotyku, który pustoszy ciała i umysły ludzi. Europa chce zawładnąć tajemniczym imperium i dzień jej triumfu zbliża sie nieuchronnie. Nieślubny syn cesarza Księżycowy Kamień, może być jedyną nadzieją dla wijącego się w agonii państwa. Po okrutnej śmierci swojego opiekuna, kaligrafa skazanego na karę Dziesięciu Tysięcy Noży, chłopak wymyka się policyjnej obławie. Aby przeżyć, musi sie ukrywać. Wielu wysoko postawionych ludzi chciałoby go widzieć martwym. Czy będzie próbował upomnieć się o swoje dziedzictwo? Droga do tronu najeżona jest niebezpieczeństwami, z których największym może być miłość...

 

środa, 29 grudnia 2010

Człowieczeństwo zobowiązuje

Ja od początku wiedziałam, że Alina Margolis- Edelman (Tego co mówili nie powtórzę)-kobieta przez duże K i człowiek przez duże C- nie związała swego życia z byle kim.  Sięgając po tę książkę byłam pewna, że przeczytam historię o wielkim Polaku. Marek Edelman nie jest dla mnie tylko Żydem, jest przede wszystkim Polakiem. Walczył za Polskę, pracował dla Polski, służył Polakom jako lekarz- niestety już go nie ma pośród nas.

 Marek Edelman i Władysław Szpilman (Pianista)  to przykład diametralnie odmiennych postaw reprezentowanych w czasie powstania w getcie warszawskim. I absolutnie nie jest moim celem krytyka postawy Władysława Szpilmana. Jedni okazywali męstwo poprzez zdolność do ukrycia się, inni walcząc, a jeszcze inni popełniając samobójstwo w proteście przeciw nieludzkiemu traktowaniu. Chociaż samobójstwo utożsamiane z męstwem to sprawa wielce dyskusyjna. Władysław Szpilman ukrywał się, pragnął przeżyć. Marek Edelman również pragnął przeżyć, ale to człowiek czynu- a było ich wielu. I dzięki nim „jeszcze Polska nie zginęła”. Bo to Żydzi pierwsi chwycili za broń, a przypomnę: 19.04-16.05.1943, Polacy rozpoczęli powstanie warszawskie znacznie później, bo 1.08.1944r. Żydzi  dali Polakom przykład walki o wolność, godność i człowieczeństwo. Oczywiście w książce jest to mocno zaakcentowane i nie możemy zapomnieć, że Żydzi dokonali zrywu przy pomocy strony aryjskiej.

 Spoglądając na załączone dwie mapki (pierwsza przedstawia Warszawę z lat 1940-43, druga przedstawia Warszawę współczesną) pomyślałam: my stąpamy po ziemi zbroczonej krwią. Czy na co dzień o tym pamiętamy? A  głowę jak świder przewierca mi słowo „Umschlagplatz”. W tylu książkach wspomina się to tragiczne miejsce.

Zamieszczone dokumenty niemieckie, organizacji polskich i żydowskich pozwalają na wszechstronne przeanalizowanie znaczenia, skutków, rozmiarów powstania w getcie warszawskim. I oczywiście można dowiedzieć się wiele na temat stosunku Polaków do walczących czy ukrywających się Żydów. Nie ukrywam, że zamieszczone komunikaty o wykonanych wyrokach śmierci na Polakach przez polskie organizacje podziemne wywarły na mnie spore wrażenie. Byli Polacy, którzy zarabiali na donosicielstwie i szantażu, byli Polacy pomagający przetrwać Żydom, ale jak piszą M.Edelman i W.Bartoszewski była ogromna liczba Polaków reprezentująca postawę obojętności. W której grupie ja bym się znalazła, w której grupie ty byś się znalazł człowieku? Człowieczeństwo zobowiązuje, ale łatwo to pisać po ponad 60 latach po wojnie i w czasach pokoju.

 Oni walczyli i oddali życie za siebie i za nas. A naszym obowiązkiem jest pamiętać, przypominać, przekazywać następnym pokoleniom o tych wydarzeniach.

wtorek, 29 stycznia 2008

W książce tej autor opowiada o swoich spostrzeżeniach, przemyśleniach po wielokrotnych podróżach po Rosji w latach 1939-1991.

  Książki nie da się przeczytać szybko, poruszanych jest mnóstwo ważnych  problemów, na przykład:

  Turkmenów podziwia za to, że umieli przeżyć w najstraszniejszych warunkach tysiąclecia, wytwarzając typ kultury najcenniejszej, bo praktycznej, pozwalającej całym narodom istnieć i rozwijać się. A tymczasem ludzie z Zachodu piszą o ludziach pustyni, że są zacofani. 

   Kapuściński zadaje sobie pytanie, dlaczego w sklepach Omska czy Smoleńska nie można kupić motyki, noża, łyżeczki. Ano, dlatego, że znaczna część metalurgii to przemysł wytwarzający drut kolczasty do: grodzenia granic z Polską, Chinami, Iranem, do grodzenia archipelagu GUŁAG, do grodzenia więzień, poligonów, koszar, magazynów. 

 Opowiada autor o wybudowanej w Moskwie świątyni Chrystusa Zbawiciela. Olbrzymie było to przedsięwzięcie, niepojęte bogactwo: 30 pięter, 422 kg złota, 40 milionów cegieł, marmury ałtajskie, podolskie. itd. Budowa trwała 45 lat, świątynia przetrwała 48 lat i na rozkaz Stalina została zburzona 1931 roku. O reakcji Rosjan na taką profanację pisze autor tak: „Nic nie mówią. Życie toczy się dalej....Patrzą, przyglądają się, milczą, bo o czym tu mówić?".

Czytając tę książkę samo narzuciło się porównanie, że w Polsce Polacy nigdy by nie dopuścili do takiego upokorzenia. Zbieg okoliczności, że klika dni temu obejrzałam w telewizji film dokumentalny ”Bunt. Sprawa Litwinienki.” W filmie Bieriezowski  mówi o Rosjanach, że mają mentalność niewolników. Książka także to potwierdza. Ukazuje pokorę Rosjan za Stalina, ale ta mentalność chyba niewiele do dziś się zmieniła.

  Pisze Kapuściński o innych przerażających faktach.

Jak za czasów Stalina budowano drogę między Jakuckiem i Magadanem. Budowali tę drogę więźniowie, a za zbiega wyznaczano nagrodę w wysokości woreczka mąki. Władzy wystarczyło dostarczyć prawą rękę dla porównania odcisków palców.

  W latach 1930-1937 panował Wielki Głód na Ukrainie. Stalin uśmiercił w ciągu trzech lat około 10 milionów ludzi. Dochodziło do strasznych tragedii, ludzie stawali się kanibalami.

 Pisze Kapuściński także o zagładzie rzek Syr-darii i Amu –darii, które nadmiernie eksploatowano do produkcji bawełny. Doprowadziło to do  zagłady Morza Aralskiego. Olbrzymie zniszczenia środowiska nie do naprawienia.  Kapuściński dochodzi  do takich wniosków: „Wszystko minęło- i ZSRR, i Radziecka Socjalistyczna Republika Armenii, i komunizm, ale myślenie, to myślenie, którego pierwszą zasadą jest, by najpierw, co się da zniszczyć, to myślenie pozostało, czuje się dobrze, kwitnie.”

Jednym słowem mnóstwo ciekawych rzeczy możemy się dowiedzieć czytając tę książkę.