| < Sierpień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
Zakładki:
01. Przeczytane w 2012
02.Przeczytane w 2011
03.Przeczytane w 2010
04.Przeczytane w 2009
05.Przeczytane w 2008
06.Przeczytane w 2007
07.Książki,które się pamięta latami
08.Niedoczytane
09. Nie tylko czytam
10.Zakładki go książek
11 .Kontakt
12. Tu jest kulturalny klimat

Free Hit Counters
Pracoholizm - nie, Akoholizm - nie, Nikotynoholizm -nie, Seksoholizm - nie, Zakupoholizm - nie, Telefonoholizm - nie, KSIĄŻKOHOLIZM - yes, yes, yes !!!

C

poniedziałek, 22 października 2012

Rok 1621, Frankfurt

Głupstwo i błazenada- na bis 

To druga książka trylogii Ines Thorn. W pierwszej części trylogii poznajemy losy Gutty i Bertrama Gesenheimera. W drugiej części trylogii syn Gutty i Bertrama umiera. Zgromadził fortunę, a jego synowie to Andreas- mąż Reike i Arbo- mąż Lilii. Są głównymi spadkobiercami fortuny, ale pod pewnymi warunkami. Więcej nie napiszę, aby nie odebrać przyjemności z czytania.

 Jest to powieść ciekawie skonstruowana. Czyta się tak, jakby oglądało się sceny filmu. Poszczególne historie czterech kobiet przeplatają się ze sobą jak przeplatają się kadry w filmie.

Temat przewodni tej powieści to oczywiście miłość!. Kobiety nie znają umiaru. Ciągle miłości im trzeba, miłość stawiają ponad wszystko, dla miłości gotowe poświęcić wszystko.

Marga- ona sama nie podejrzewa, jaki w niej tkwi potencjał. Pomimo zdrad męża, ciągle wierzy, że ten łobuz i ochlaptus to jej jedyna miłość i innej już nie znajdzie. Jest w stanie temu draniowi przebaczyć wiele.

Lila- żona idealna, a jednak skrywa tajemnicę przed ukochanym mężem Arbo. Dla miłości gotowa na kłamstwa i oszustwa. Ale czy możemy ją za to ganić?

Judith- nazwałabym ją naiwną wdówką. Wciąż poszukująca i wierząca w miłość. Bardzo pragnie być kochaną, ale przy tym klapki ma na oczach i brak jej trzeźwego spojrzenia na świat.

A Reike?

Reike to czarna owca w tej książce. On też kochała, ale … perspektywę bogactwa.

  Książka trzyma do końca w napięciu. Niemal do ostatnich stron nie wiemy jak potoczą się losy kobiet. Powieść ma bardzo optymistyczne zakończenie- dobro, miłosierdzie i miłość zwycięża, a złego bierze licho.

 

Trylogia składa się z: 

Część 1 - Córka kupca

Część 2-  Córka drukarza

Część 3-  Kupiecka baronowa

 

 

Z okładki:

W roku 1622 cień wojny trzydziestoletniej pada na życie rodziny Gerona Geisenheimera - mężczyźni idą do walki. Zdana tylko na siebie, Marga Mahlich obawia się, czy utrzyma swoją lipską drukarnię. W końcu przychodzi jej do głowy pewien pomysł, który ratuje warsztat przed zagrażającą plajtą. Tymczasem we Frankfurcie Lila rozpaczliwie walczy o to, by nie wyszła na jaw niebezpieczna tajemnica z przeszłości, która może zrujnować jej życie. Czy intrygantce Rieke, jej szwagierce, uda się poróżnić Lilę z ukochanym mężem?
środa, 01 sierpnia 2012

Z perspektywy Henryka VIII- czerwona królowa (Małgorzata Beaufort) to babka Henryka VIII ze strony ojca

Po przeczytaniu Białej królowej przez moment ciężko mi się było przestawić. O kim jest Czerwona królowa?

Czerwona królowa – Małgorzata Beaufort główna bohaterka to nikt inny tylko:

- matka Henryka VII Tudora

-teściowa Elżbiety York

-swatowa „białej królowej” Elżbiety Woodville

 -a że ja sobie wszystko układam z perspektywy Henryka VIII, więc moja bohaterka to babka Henryka VIII ze strony ojca.

Ideałem, wzorem kobiety i świętości dla Małgorzaty Beufort jest Joanna d’Arc. Małgorzata uważa się za wybraną przez samego Boga do celów wyższych. Już od najmłodszych lat akcentuje i przypomina swoim bliskim o swojej pobożności. Ale deklarowana pobożność i powoływanie się na szczególne więzi z Bogiem nie przeszkadzają jej w wydaniu wyroku śmierci na dzieci Elżbiety Woodville. Hipokryzja Małgorzaty i śmieszy i przeraża. Całymi godzinami i nocami modli się w kaplicy, aby temu i tamtemu  powinęła się noga w walce o tron. Oczywiście oprócz modlitw za Małgorzatą stoją i konkretne czyny. I tak „się składa”, że wcześniejsi pretendenci do tronu angielskiego schodzą z tego świata. I faktycznie modlitwy Małgorzaty Beaufort zostają wysłuchane- syn Henryk zostaje królem Henrykiem VII Tudorem.

 Jedynym człowiekiem, który zasłużył na mój szacunek w tej książce to drugi mąż Małgorzaty- Henryk Stafford, ale przecież sama Małgorzata mężem pogardzała. Henryk Stafford nie wyrywa się do bratobójczej wojny, a jedynie czego pragnie to żyć w spokoju i aby Anglicy żyli w dobrobycie. Pomimo jątrzenia, podjudzania Małgorzaty po cichu robił swoje. Przedkładał dobro, bezpieczeństwo rodziny ponad władzę. Dopiero czwarty mąż Małgorzaty dorównywał jej charakterkowi ambicjom. Tomasa Stanleya sama sobie wyszukała.

Zdecydowanie bardziej spodobała mi się Czerwona królowa niż Biała królowa. Jednak z perspektywy obu przeczytanych książek na uwagę zasługuje fakt ciekawego przedstawienia „wojny dwóch teściowych” (z której zrodziło się małżeństwo Henryk VII Tudor - Elżbieta York) właśnie we wcześniej przeczytanej Białej królowej. Chociaż Małgorzata Besufort była w Białej królowej gdzieś w tle, to jednak tę wojnę pomiędzy nią a główną bohaterką Elżbietą Woodville wspominam jako arcyciekawą.

Wszystkie bohaterki P.Gregory to kobiety silne i ambitne, nie ma dla nich rzeczy niemożliwych. Może dlatego tak są lubiane książki Gregory?

Małgorzata Beufort:

źródło:www. wikipedia.org

 

Mój prywatny skorygowany ranking dotychczas przeczytanych książek P.Gregory:

Zauważyłam, że z każdą przeczytaną książką coraz ciężej przychodzi mi taki ranking sporządzić.

 

1.Wieczna księżniczka

2.Czerwona królowa

3. Kochanice króla ex aequo 4.Kochanek dziewicy

5. Biała królowa

6.Ziemskie radości

 

 

Z okładki:

Powieść przybliża nieomal zapomnianą historię założycielki rodu Tudorów, Małgorzaty Beaufort. Poślubiona mężczyźnie dwukrotnie od niej starszemu, urodziła dziecko w wieku lat niespełna czternastu i rychło owdowiała. Zepchnięta na margines postanawia odwrócić kartę losu i odnieść ostateczny tryumf nad wszelkimi przeciwnościami. Na tronie Anglii chce zobaczyć swego jedynego syna bez względu na to, ile to będzie kosztowało ją, Anglię i nieszczęsnego chłopca. Ignorując pozostałych pretendentów do tronu i rosnących w siłę rywali - Yorków - nadaje synowi imię: Henryk, po królu; wysyła go za granicę na dobrowolne wygnanie; zmusza do małżeństwa z najstarszą córką znienawidzonej Elżbiety Woodville. Na tle rozdzierających kraj konfliktów, Małgorzata zawiera kolejne dwa małżeństwa z rozsądku i nie przestaje spiskować

piątek, 20 lipca 2012

Cycero -polityk idealny

Cycero to część pierwsza z trylogii Harrisa. Już nie mogę się doczekać kiedy na moim stoliku znajdzie się część druga Spisek i trzecia Dyktator.

 Dlaczego ta książka mi się spodobała?

 Ponieważ Harris ukazał polityka takiego, jakiego dziś na próżno szukać. Polityka pragnącego robić karierę polityczną, ale nie za wszelką cenę. Zawsze staje po stronie prawdy i sprawiedliwości, a dobro Rzymu jest dla niego sprawą nadrzędną. Nie daje się przekupić, zastraszyć, wierny swoim ideałom. Broni tylko tego, w co naprawdę wierzy. Wymuszenia, korupcja, groźby, mataczenia – z takim szambem Cycero musi się zmierzyć i jest skuteczny.

 

Cycero piął się po szczeblach kariery dość sprawnie, pomimo, że nie był milionerem i nie miał wieku wymaganego do tego by objąć urząd. Dysponował „tylko” darem przekonywania.

Potwierdziło się przysłowie, że mąż jest głową rodziny, a żona karkiem. Terencja, żona Cycerona zasługuje na pochwałę-jej dalekowzroczność, lojalność, intuicja są w ważnych dla Cycerona momentach nie do przecenienia.

 Jedynie czego mi brakowało w tej książce to tyci, tyci słowniczka z nazwami urzędów sprawowanych w Rzymie. Jakie obowiązki i przywileje wiązały się z urzędem: namiestnika, konsula, pretora, edyla, liktora, kwestora.  Niby coś tam w głowie świta, ale słowniczek by nie zawadził.

 

źródło:http://www.romanum.historicus.pl/cyceron.html

A tak na marginesie:

 Cycero jest autorem wielu sentencji. Ja wybrałam tylko kilka, które wydały mi się szczególnie interesujące:

 

 -Wrogowie często mówią prawdę, przyjaciele nigdy.

 -Być zadowolonym z tego, co się posiada, to największe i nienaruszalne bogactwo.

 -Jest cechą głupoty dostrzegać błędy innych, a zapominać o swoich.

 -Pewnego przyjaciela poznaje się w sytuacji niepewnej.

 -Największa wina jest w tym, kto nie chce słuchać prawdy.

 

 

Z okładki:

Młody adwokat i senator  Marek Cycero pragnie zostać konsulem Rzymu. Pierwszym krokiem do zrealizowania tej ambicji będzie proces Gajusza Werresa, namiestnika Sycylii, którego oskarża o grabież, korupcję i bezprawne skazywanie na śmierć swoich przeciwników. To cios wymierzony w skorumpowaną arystokrację, której rządy osłabiają republikę uniemożliwiają Cyceronowi sięgnięcie po wymarzony urząd. Ambitny adwokat udaje się na Sycylię, by zebrać potrzebne dowody. Później zaś, otoczony przez nieprzyjaciół, snuje skomplikowane intrygi, od których zależeć będą dalsze losy państwa...

 

wtorek, 19 czerwca 2012

 Czarnobyl- 26.04.1986 największa w dziejach katastrofa atomowa

 W pierwszym odruchu makabrycznym wydało mi się organizowanie wycieczek all inclusive dla turystów i wypraw uczonych- przeciwników energii jądrowej.

„Dawniej, kiedy mieliśmy tu przepiękną przyrodę, cudzoziemcy się nie pokazywali. A teraz do strefy zamkniętej pcha się cały świat.”

Ale po dłuższym zastanowieniu stwierdziłam, że gdyby nie wyprawy badaczy odpowiednio przygotowanych (wiedza czy chociażby liczniki Geigera), to nasza wiedza na temat Czarnobyla byłaby jeszcze bardziej mglista. Oczywiście na miarodajne informacje władz Ukrainy, Białorusi nie możemy liczyć. A jaka informacja rządu taka wiedza społeczeństwa- nie jest dobrze i dzisiaj.

Załączona mapka ilustruje jakim sposobem osoba nie wyposażona w liczniki Geigera może nieświadomie przemieścić się ze strefy „czystej” do skażonej.

źródło:http://pl.wikipedia.org/

 

Z racji tego, że książkę tę napisała dziennikarka niemiecka, skupiła się ona na skutkach katastrofy na Ukrainie, Białorusi i Niemczech, a Polska?  Pominęła ona całkowicie terytoria ościenne. Tego mi w tej książce brak. Tak jest wszystko opisane w tej książce jakby pomiędzy Ukrainą, Białorusią , a Niemcami nie istniało coś takiego jak Polska. Istnieje ewentualnie jeszcze Francja. Ponieważ dziennikarka opowiada o bagatelizowaniu przez Francuzów skutków wybuchu.

Załączone w książce zdjęcia wzbudzają smutek i przygnębienie, gdyż uświadamiają, że kiedyś w strefie dziś zamkniętej istniało życie- ludzie odpoczywali na balkonach, dzieci bawiły się lalkami- tętniło życie. KIEDYŚ. Owszem i dziś już osiedlają się ludzie, ale to nie wolny wybór, a przymus przeważnie spowodowany biedą. Przed katastrofą życie w okolicach Czarnobyla wiązało się pewnością zatrudnienia, otrzymaniem mieszkania i niezłymi zarobkami. Dzisiaj życie w okolicach Czarnobyla to tylko egzystencja.  

 Nie jest to książka strasznie porywająca, niemniej warto przeczytać chociażby dla znikomej znajomości tematyki czarnobylskiej

 W książce może wiele niedopowiedzeń, a nam wyobraźni brak.

W internecie propaganda sukcesu i minimalizowania skutków. Na stronie wikipedii znajduje się bardzo optymistyczny tekst na temat skutków katastrofy. Warto ten artykuł przeczytać i porównać z tą książką.

Natomiast zdjęcia mówią wszystko. Nie wyobrażam sobie, aby kimś nie wstrząsnęły.

 

Z okładki:

W latach 2009 i 2010, przez wiele miesięcy, Merle Hilbk podróżowała przez strefę zamkniętą otaczającą elektrownię atomową w Czarnobylu. Katastrofę z 1986 roku potraktowała jako pretekst do opowiedzenia o współczesnej Białorusi i Ukrainie, a przede wszystkim o życiu ludzi, dla których te odizolowane od świata i silnie skażone radioaktywne tereny stały się azylem, miejscem pracy, ojczyzną i którzy pomimo zagrożenia oraz zakazów zdecydowali się tam zamieszkać. Autorka poznała ich radości i smutki, a także zaskakujące, przemilczane przez lata historie. Podczas wyprawy towarzyszyła jej Masza, białoruska przyjaciółka, a zarazem tłumaczka, której cenne uwagi stanowią kontrapunkt tych fascynujących opowieści oraz unaoczniają różnice w postrzeganiu postczarnobylskiej rzeczywistości przez ludzi ze Wschodu i Zachodu.

 

środa, 06 czerwca 2012

Jaka książka zmieniła twoje życie?

Ktoś mi próbował wmówić, że jedna książka może zmienić życie człowieka. I i i… zgadzam się, jedna książka może zmienić życie człowieka. Tylko trzeba przede wszystkim te książki czytać haha. Książka, która odmieniła moje życie to Wyznania egzorcysty. I może się ktoś dziwić, może się to komuś nie podobać, ale to kwestia wiary, spojrzenia na świat, analizowania i wyciągania dla siebie wniosków.

 Jednak, jeśli mówimy o Cieniu wiatru to według mnie nie książka, ale pióro zmieniło życie Daniela. Czekało na niego pióro i przeznaczenie. Najsamprzód trafił na pióro. I pióro było łącznikiem między Danielem, a Julianem.

 Muszę tu uczciwie przyznać, że książka była dla mnie naiwna, przereklamowana, nudna pomimo zagmatwanych losów i dramatów ludzkich. I depresyjna, całkiem w niewiadomo jakim celu. Szanuję pochlebne recenzje tej książki na innych blogach, ale ja tą powieścią nie jestem zachwycona. Nie była dla mnie przekonująca miłość Daniela do Bei. Odniosłam wrażenie, że wątek o miłości Daniela i Bei to nieudolne naśladownictwo Romea i Julii. Jedyną interesującą dla mnie postacią była postać Fermina. Zabawny, z poczuciem humoru, inteligencją, chętny nieść pomoc innym, dobry doradca, prawdziwy przyjaciel- za to go polubiłam.

 

Z okładki:

W letni świt 1945 roku dziesięcioletni Daniel Sempere zostaje zaprowadzony przez ojca, księgarza i antykwariusza, do niezwykłego miejsca w sercu starej Barcelony, które wtajemniczonym znane jest jako Cmentarz Zapomnianych Książek. Zgodnie ze zwyczajem Daniel ma wybrać, kierując się właściwie jedynie intuicją, książkę swego życia. Spośród setek tysięcy tomów wybiera nieznaną sobie powieść "Cień wiatru" niejakiego Juliana Caraxa. Zauroczony powieścią i zafascynowany jej autorem Daniel usiłuje odnaleźć inne jego książki i odkryć tajemnicę pisarza, nie podejrzewając nawet, iż zaczyna się największa i najbardziej niebezpieczna przygoda jego życia, która da również początek niezwykłym opowieściom, wielkim namiętnościom, przeklętym i tragicznym miłościom rozgrywającym się w cudownej scenerii Barcelony gotyckiej i renesansowej, secesyjnej i powojennej.


 

 
1 , 2 , 3