| < Czerwiec 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30    
Zakładki:
01. Przeczytane w 2012
02.Przeczytane w 2011
03.Przeczytane w 2010
04.Przeczytane w 2009
05.Przeczytane w 2008
06.Przeczytane w 2007
07.Książki,które się pamięta latami
08.Niedoczytane
09. Nie tylko czytam
10.Zakładki go książek
11 .Kontakt
12. Tu jest kulturalny klimat

Free Hit Counters
Pracoholizm - nie, Akoholizm - nie, Nikotynoholizm -nie, Seksoholizm - nie, Zakupoholizm - nie, Telefonoholizm - nie, KSIĄŻKOHOLIZM - yes, yes, yes !!!
piątek, 09 listopada 2012

  Dusza płacze

Gwarantuję ci dobry człowieku, z tą książką jest tak: usiądziesz, weźmiesz do ręki i już nie wypuścisz, dopóki ostatniej strony nie przeczytasz.

Pisarz daje słowo, że sytuacje, wydarzenia przedstawione w książce są prawdziwe, a on nadał im jedynie formę literacką. Książka zawiera wspomnienia z okresu II wojny światowej, kiedy to na Kresach Wschodnich: Wołyniu, Podolu Ukraińcy Banderowcy skutecznie eksterminowali najpierw Żydów, potem Polaków.

Wspomnienia są po prostu przerażające. Mnóstwo książek o tematyce wojennej czy obozowej przeczytałam, ale nie przypominam sobie tak ekstremalnych, szczegółowych opisów torturowania zarówno dorosłych jak i dzieci.

Książka jest nie do zapomnienia ze względu na drastyczne sceny tam przedstawione. Z każdą przeczytaną stroną wydaje się, że bestialstwo i zwyrodnialstwo już osiągnęło apogeum, ale to tylko tak się wydaje, bo następna strona zawiera jeszcze drastyczniejsze wspomnienia.

Ze względu na drastyczność przedstawionych wydarzeń zakwalifikowałam tę książkę do „męskiej rzeczy”. Dla mnie samej ta książka była mocna, chociaż uwielbiam mocne książki. Myślę, że nie każda kobieta da radę przeczytać, chociaż naprawdę warto.

I trudno powiedzieć, które sceny będą mnie prześladować przez najbliższe dni: czy wydłubywane dzieciom oczy, czy rozpruwane siekierami brzuchy, czy ucinane siekierami głowy, czy może roztrzaskiwane główki dzieci.

 Ani jedna historia nie kończy się dobrze. Moja wiara w człowieka prawie całkiem umarła po przeczytaniu pierwszych kilku wspomnień. Dopiero końcowe wspomnienia napełniły mnie jakimś nieopisanym optymizmem.  Miłość i przyjaźń zwyciężyła śmierć i zdradę.

Jak można ocenić postępowanie Ukraińców względem Polaków czy Żydów? Zezwierzęcenie!?  Ale w tym momencie obraziłam zwierzęta. Zwyrodnialstwo, bestialstwo to temat przewodni tej książki.

Podczas czytania lektury rodzi się pytanie, DLACZEGO NARÓD UKRAIŃSKI ZGOTOWAŁ TAKI LOS NARODOWI POLSKIEMU?. Jakąś tam mglistą wiedzę na ten temat miałam, ale pomimo to zajrzałam do sieci. I odpowiedź okazuje się nie taka oczywista i jednoznaczna.

Celem Ukraińców była niepodległość, a Polska przed II wojną światową na Wołyniu była okupantem.

Szersze spojrzenie na temat działalności UPA znalazłam na forum Historycy, zachęcam do prześledzenia zalinkowanego wątku http://forum.historia.org.pl/topic/8955-ukrainska-powstancza-armia-upa/. Każdy może sobie wyrobić własne zdanie.

Po prześledzeniu w/w wątku, zacytuję niedokładnie tę wypowiedź Użytkownika Wolf :

 

 CYT.:

„Polacy polonizowali teren w większości ukraiński i osiedlali uzbrojonych kolonistów, burzyli cerkwie, wywłaszczali Ukraińców, polonizowali nazwiska , "nawracano" na rzymskokatolicyzm Ukraińców i nie ma co ukrywać, że nie pozostało to bez wpływu w okresie wojny, gdy gros Ukraińców, Białorusinów, Żydów za Polską nie tęsknił, a większość Ukraińców z Zachodniej Ukrainy stawiała na III Rzeszę, zaś zagładę Polski w 1939 i anektowanie tych ziem do ZSRR uznała za zniszczenie jednego wroga Ukrainy rękoma drugiego .”

I następna wypowiedź z tego forum:

„Ale nie do końca zemsta tu odegrała jakąś rolę. Bo do czasów wojny Polacy, Żydzi, Ukraińcy, Ormianie, Czesi zamieszkiwali wsie, chodzili do tych samych świątyń i zawierali mieszane małżeństwa”.

 

Podsumowanie książki:

- lektura obowiązkowa dla każdego Polaka

- kto tej książki nie przeczyta, sam siebie skrzywdzi= MIODZIO

 -książka, którą się pamięta latami

 

 

Drążymy temat:

-tego autora być może warte przeczytania:

Duchy dzieciństwa

Repatrianci

Ukraiński kochanek

-UPA w filmach dokumentalnych:

UPA-skrawek piekła na Podolu
Ihrowica. Zabili nas w Wigilię
Zapomnij o Kresach

 

Z okładki:

Polskie Kresy wytworzyły własną piękną legendę, zrodziły takich gigantów literatury jak Mickiewicz, Słowacki, Herbert i Miłosz, ale stały się też ziemią kaźni i straszliwych zbrodni. A zbrodnie te, dokonywane w latach. 1939-1945 na Polakach i Żydach przez ukraińskie formacje nacjonalistyczne, odbijały się jak echo hańbą odwetu. "Nienawiść" to książka o tamtych czasach, o konflikcie sumienia i dramacie ludzkiej godności, a także pamięci, o której Kardynał Stefan Wyszyński pisał kiedyś: "Gdy gaśnie pamięć ludzka, dalej mówią kamienie". Ten zbiór wstrząsających opowiadań nie pozwala, by tylko kamienie mówiły. W pełnych głębi i prawdy obrazach Srokowski ocala świat, o którym wielu chciałoby zapomnieć. Z niezwykłą ekspresją i wrażliwością pochyla się nad każdą ofiarą, jednoczy się z każdym cierpieniem i przestrzega przed nienawiścią.

poniedziałek, 05 listopada 2012

 Rok 1548, Anglia

Błazen, a może błaźnica

 Tak właśnie jest z książkami Gregory. Siadasz i przepadasz z kretesem.

Powieść rozpoczyna się w momencie, kiedy żyje jeszcze Edward, syn Henryka VIII i to on rządzi Anglią. I to na dworze Edwarda błaźnica Hanna rozpoczyna swoją przygodę z „błaznowaniem”. Jak wiemy jego rządy nie trwają długo. Hanna zaczyna krążyć między dworami Marii i Elżbiety i chcąc nie chcąc, uczestniczy w dworskich intrygach.

Pomimo, że błaźnica Hanna krąży pomiędzy dworem królowej Marii, a dworem księżniczki Elżbiety nie czuć w książce atmosfery dworu i wielkiej polityki. Dramat Marii, jako niedoszłej matki rozgrywa się w zaciszu komnat. Mąż Marii przedstawiony jest, jako postać dalekoplanowa. Jest, a jakoby go nie było. 

Błaźnica Hanna ma nie lada orzech do zgryzienia. Pragnie pozostać lojalną względem obu sióstr, a nie jest to możliwe, ponieważ Maria i Elżbieta już na dobre rywalizują ze sobą. Maria czeka tylko na potknięcie Elżbiety, na jakikolwiek dowód zdrady. Podejrzliwość Krwawej Mary może i niebezpodstawna względem księżniczki Elżbiety, a jednocześnie fanatyzm religijny i brak tolerancji wobec anglikanizmu sprawia, że Maria nie zyskała mojej sympatii. Ciężko mi było pogodzić ten wizerunek Marii stworzony przez P.Gregory z wizerunkiem Marii przedstawionym w serialu Dynastia Tudorów. W filmie Maria to jeszcze łagodne dziewczątko, które nie ma pojęcia jak trudna czeka ją przyszłość. A w tej powieści Maria dźwiga już brzemię władzy. Jest podejrzliwa, nikomu nie ufa, bo tego nauczyło ją życie.  

Ależ ta P.Gregory jest szalona, znów wywróciła wszystko do góry nogami. W „Kochanku dziewicy” Amy Dudley, żona Roberta Dudleya to lojalna, czasami zagubiona, wrażliwa żona, natomiast w Błaźnie królowej Amy to zazdrosna, nieprzyjemna, niedostępna, wyniosła histeryczka. Taka przewrotną, nieprzewidywalną P.Gregory uwielbiam. 

Nie spodobał mi się natomiast wątek uczucia pomiędzy Hanną i jej narzeczonym, później mężem. Zbyt przewidywalna była dla mnie historia tego uczucia. Młodzi najpierw boczą się na siebie, a później rodzi się wielka miłość. Nie spodobała mi się również niekonsekwencja Hanny. Najpierw po zdradzie męża opuszcza go i zarzeka się, że nigdy mu nie wybaczy. Następnie uczucie do przygarniętego, nieślubnego dziecka męża owocuje wybaczeniem. Nie przekonał mnie ten wątek zupełnie.

 

 

Mój prywatny skorygowany ranking dotychczas przeczytanych książek P.Gregory:  

1.Wieczna księżniczka ex aequo 2. Dom cudzych marzeń 

3.Czerwona królowa ex aequo 4.Dwie królowe

5. Kochanice króla ex aequo 5.Kochanek dziewicy

7. Biała królowa ex aequo 8. Błazen królowej

9.Ziemskie radości

10. Dziecko szczęścia  ex aequo11.Czarownica

 

Z okładki:

W roku 1548, do Anglii przybywa żydowski drukarz z rodziną, uciekając przed prześladowaniami hiszpańskiej Inkwizycji. Niebawem jego córka Hanna zostaje przyjęta na królewski dwór. Trwają tam ciche zmagania o sukcesję po Henryku VIII, który na następcę wyznaczył swego jedynego syna, chorowitego Edwarda. Jego dwie starsze siostry, Maria i Elżbieta, ambitne, choć bardzo ostrożne, rywalizują ze sobą i każda wypatruje stosownej chwili, by sięgnąć po koronę. Pewnego dnia Hanna staje się świadkiem czegoś, czego nie powinna była zobaczyć - i zostaje wplątana w rozgrywkę, w której stawką będzie również jej życie.

wtorek, 30 października 2012

 Czapki z głów przed żonami polarników

 O samych polarnikach można bez wątpienia powiedzieć „nie byli mięczakami”. To byli ludzie twardzi, uparci, nietuzinkowi. Dlatego i żony wybierali sobie nietuzinkowe. Bardzo ciekawe opracowanie, usystematyzowane, na ile to możliwe, nieprzeładowane niepotrzebnymi danymi. Każda żona była taką indywidualistką, że coś tam w głowie pozostaje po przeczytaniu książki.

W dużej mierze książka oparta jest na wspomnieniach czy listach. Opracowanie przez to jest bardziej wiarygodne i przemawia do czytelnika. Ale z drugiej strony dziwiłam się, że polarnicy czy ich potomkowie pozwolili na upublicznienie nie zawsze chwalebnych sekretów małżeństw polarników. Bo nawet jeśli wybitni polarnicy i ich żony były osobami nietuzinkowymi, to jak to w małżeństwach bywa są miłości, tęsknoty i zdrady i łzy i cierpienie. Polarnicy i ich żony – wszystkie przedstawione w tej książce osoby zostały odarte z prywatności. 

Z czym jeszcze zetkniemy się czytając książkę? Z bezpardonową rywalizacją, a nawet zawiścią pomiędzy polarnikami. Właściwie to oczywiste, że w zawód polarnika wpisana jest ostra rywalizacja, ale jakoś mnie to zdziwiło, a nawet trochę zniesmaczyło.

 

 

Z okładki:

Josephine Peary, Eva Nansen, Eleanor Anne Franklin, wreszcie Marie Herbert… Kari Herbert w swojej najnowszej książce na pierwszy plan wysuwa nie słynnych polarników, lecz… ich kobiety. Zazwyczaj pozostające w cieniu, w książce Herbert ukazane są nie tylko jako wierne i oddane towarzyszki życia swych mężów, z utęsknieniem czekające na ich powrót do domu, lecz również jako kronikarki, powiernice, pielęgniarki, a nawet, nierzadko, członkinie ich ekspedycji bądź też kierowniczki misji ratunkowych.

Żony polarników to historia siedmiu niesamowitych kobiet. Skazane na samotne życie, często nawet przez kilka lat z rzędu, potrafiły znaleźć w sobie siłę, by przezwyciężyć tęsknotę i oddać się swoim pasjom (gdy Kathleen poznała przyszłego męża Roberta Falcona Scotta, była już uznaną rzeźbiarką, a nim mezzosopranistka Eva Sars wyszła za Fridtjöfa Nansena, już słynęła z udanych wykonań pieśni Schumanna). Jednakże nie zaniedbywały przy tym swych mężczyzn, wspieranie ich w dążeniu do celu uważały bowiem za swój obowiązek.

„Dla odkrywcy wytrwała żona była tak samo ważna jak każdy inny członek ekspedycji, jeśli nie bardziej. Powinna oczywiście podzielać jego pasje, być wyrozumiała, inteligentna i godna zaufania; sukces albo porażka wyprawy często zależały od jej umiejętności przewidywania i wsparcia”.

Książka Herbert skonstruowana jako zbiór epizodów, wspomnień i listów przybliża czytelnikom życie tych niezwykłych par i rzuca nowe światło na ich relacje i na rolę kobiet-żon polarników. Polarnicy często traktowali swe żony jak wyrocznie i uzależniali od nich powodzenie swych wypraw.

„…zarówno moja matka, jak i inne żony polarników, były dla swoich mężów niczym latarnie morskie. Nawet tysiące kilometrów od domu zdawali się słyszeć ich głosy, przebijające się przez polarne burze, zachęcające, by szli do przodu, dodające im sił w walce z naturą, nawet wtedy, gdy nadzieja na powrót była nikła. Mam nadzieję, że moja opowieść pozwoli wyjść tym nadzwyczajnym kobietom z cienia ich mężów, bohaterskich odkrywców, po to, by mogły opowiedzieć własne historie”.

wtorek, 23 października 2012

Rok 1791, Frankfurt

Kupiecka baronowa to część trzecia trylogii I.Thorn, po której zbyt wiele sobie obiecywałam. Ta powieść zdecydowanie odstaje od części pierwszej, na minus oczywiście.

Główna bohaterka Theda to żona Theodora Geisenheimera, potomka Bertrama. Samego Theodora już nie poznajemy, ponieważ zmarł, poznajemy go jedynie ze wspomnień żony i dzieci.

O ile w drugiej części (Córka drukarza) bohaterki namiętnie poszukiwały miłości, o tyle w tej trzeciej części główna bohaterka, Theda wzbrania się przed miłością. Jej jedynym celem jest utrzymać dobrze prosperujący dom kupiecki. A poza tym ma troje dzieci, które nieźle dają jej popalić. Cieszę się, że jednak w ostatecznym rozrachunku Theda nie zawiodła się na swoich dzieciach, bo tak to się na początku zapowiadało.

Generalnie książka nie jest dla mnie nadzwyczajna- dziś przeczytasz, jutro zapomnisz. Czytadełko.

 

Z okładki:

III tom sagi o wielopokoleniowej frankfurckiej rodzinie kupieckiej. Jest rok 1792. Francuskie oddziały rewolucjonistów stoją pod bramami Frankfurtu. Z powodu niedawnej śmierci męża, Theda Geisenheimer musi stanąć na czele rodzinnego domu kupieckiego i zadbać o dorastające dzieci: Jago, lekkomyślnego poetę; zaślepionego ideami rewolucji Stefana i Friederike, która przeżywa swoją pierwszą miłość. Przedsiębiorcza, zaradna i twardo stąpająca po ziemi Theda nie pozwala sobie na chwile słabości. Jednak pojawienie się w jej życiu Eckeharda von Hohensteina rozpaliło w niej płomień dawnej miłości. Czy jej złamane niegdyś serce będzie potrafiło na nowo pokochać?

poniedziałek, 22 października 2012

Rok 1621, Frankfurt

Głupstwo i błazenada- na bis 

To druga książka trylogii Ines Thorn. W pierwszej części trylogii poznajemy losy Gutty i Bertrama Gesenheimera. W drugiej części trylogii syn Gutty i Bertrama umiera. Zgromadził fortunę, a jego synowie to Andreas- mąż Reike i Arbo- mąż Lilii. Są głównymi spadkobiercami fortuny, ale pod pewnymi warunkami. Więcej nie napiszę, aby nie odebrać przyjemności z czytania.

 Jest to powieść ciekawie skonstruowana. Czyta się tak, jakby oglądało się sceny filmu. Poszczególne historie czterech kobiet przeplatają się ze sobą jak przeplatają się kadry w filmie.

Temat przewodni tej powieści to oczywiście miłość!. Kobiety nie znają umiaru. Ciągle miłości im trzeba, miłość stawiają ponad wszystko, dla miłości gotowe poświęcić wszystko.

Marga- ona sama nie podejrzewa, jaki w niej tkwi potencjał. Pomimo zdrad męża, ciągle wierzy, że ten łobuz i ochlaptus to jej jedyna miłość i innej już nie znajdzie. Jest w stanie temu draniowi przebaczyć wiele.

Lila- żona idealna, a jednak skrywa tajemnicę przed ukochanym mężem Arbo. Dla miłości gotowa na kłamstwa i oszustwa. Ale czy możemy ją za to ganić?

Judith- nazwałabym ją naiwną wdówką. Wciąż poszukująca i wierząca w miłość. Bardzo pragnie być kochaną, ale przy tym klapki ma na oczach i brak jej trzeźwego spojrzenia na świat.

A Reike?

Reike to czarna owca w tej książce. On też kochała, ale … perspektywę bogactwa.

  Książka trzyma do końca w napięciu. Niemal do ostatnich stron nie wiemy jak potoczą się losy kobiet. Powieść ma bardzo optymistyczne zakończenie- dobro, miłosierdzie i miłość zwycięża, a złego bierze licho.

 

Trylogia składa się z: 

Część 1 - Córka kupca

Część 2-  Córka drukarza

Część 3-  Kupiecka baronowa

 

 

Z okładki:

W roku 1622 cień wojny trzydziestoletniej pada na życie rodziny Gerona Geisenheimera - mężczyźni idą do walki. Zdana tylko na siebie, Marga Mahlich obawia się, czy utrzyma swoją lipską drukarnię. W końcu przychodzi jej do głowy pewien pomysł, który ratuje warsztat przed zagrażającą plajtą. Tymczasem we Frankfurcie Lila rozpaczliwie walczy o to, by nie wyszła na jaw niebezpieczna tajemnica z przeszłości, która może zrujnować jej życie. Czy intrygantce Rieke, jej szwagierce, uda się poróżnić Lilę z ukochanym mężem?
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 44