Zakładki:
01. Przeczytane w 2012
02.Przeczytane w 2011
03.Przeczytane w 2010
04.Przeczytane w 2009
05.Przeczytane w 2008
06.Przeczytane w 2007
07.Książki,które się pamięta latami
08.Niedoczytane
09. Nie tylko czytam
10.Zakładki go książek
11 .Kontakt
12. Tu jest kulturalny klimat
Tagi
|
Pracoholizm - nie, Akoholizm - nie, Nikotynoholizm -nie, Seksoholizm - nie, Zakupoholizm - nie, Telefonoholizm - nie,
KSIĄŻKOHOLIZM - yes, yes, yes !!!
piątek, 11 maja 2012
Kochanka, matka czy gwiazda?
Mata Hari w "Podpisano:Mata Hari" to przede wszystkim matka. Kobieta cierpiąca i poniżana. Natomiast w „Tancerce w czerwieni” Mata Hari to gwiazda, kobieta, sławna, rozpoznawalna i wielbiona przez mężczyzn. Nie podobała mi się tu Mata tak bardzo jak w książce poprzedniej. Dziś dla mnie Mata Hari to kobieta daleka, nieprzystępna, tajemnicza. A poza tym ani w jednej, ani w drugiej książce nie rozwinięto wątku działalności szpiegowskiej, abym poczuła się usatysfakcjonowana.
Z okładki: Autor próbuje odtworzyć koleje losu Maty Hari, najsłynniejszej kobiety szpiega w historii - w sposób delikatny i wzruszający przedstawia niezwykłą kobietę owianą tajemnicą.
środa, 09 maja 2012
Nie każdy muzułmanin to terrorysta
Na początku będzie wam towarzyszyć niedowierzanie i będziecie mieć mnóstwo wątpliwości co do prawdomówności Murata. W miarę jak zaczniecie brnąć coraz głębiej w historię jego życia to tych wątpliwości będzie coraz mniej. A na końcu książki to już w ogóle przyznacie, że Murat to jedna z ofiar wydarzeń z września 2001 (zamachy na WTC).. Tak, tak, ponieważ w następstwie tych wydarzeń życie Murata legło w gruzach. Został posądzony o terroryzm. Gdyby w czytelniku tliła się jeszcze iskra nieufności, to niestety „kronika zdarzeń” na końcu książki potwierdza bezapelacyjnie- Muratowi przez 5 lat nie przedstawiono dowodów winy, a jakby nie było przetrzymywano go i traktowano nieludzko. I o tym traktowaniu jest ta książka. Powiadam wam, przeżyjecie szok, jeśli przeczytacie ile instytucji, zajmowało się „terrorystą” Muratem, m.in. Pentagon, CIA, amerykański Sąd Najwyższy, specjalna komisja do spraw działań CIA w Brukseli, sąd niemiecki, Bundestag itd. itd. A faktem jest, że nie przedstawiono Muratowi żadnych dowodów winy. Propaganda amerykańska na szeroka skalę zrobiła swoje. My Polacy, Amerykanie, Niemcy pakujemy każdego muzułmanina do jednego wora. Oczywiście ja tę książkę zaliczam do kategorii „męska rzecz”. Warto tę książkę przeczytać także w kontekście tajnych więzień w Polsce, o których istnieniu dowiedzieliśmy się dopiero po wielu latach.
Z okładki: "Kurnaz wyjechał do Pakistanu w trzy tygodnie po atakach na Nowy Jork i Waszyngton, tuż przed wojną w Afganistanie. Dlaczego podróż o charakterze, jak twierdzi, edukacyjnym zaczął tak konspiracyjnie, wychodząc w noc i mgłę bez pożegnania z rodzicami; dlaczego bilety kupił przy użyciu karty kredytowej należącej do znanego islamisty - na te pytania Kurnaz nie daje przekonującej odpowiedzi. Jego opowieść, będąca muzułmańską wersją historii świętego Pawła, staje się przez to niepełna i zastanawiająca." Murat Kurnaz odpowiedział swoją książką na doznane tortury (Der Stern) Czy w walce z terroryzmem powinno się stosować tak zwane środki specjalne? Na czym one polegają? Na skutek protestów mediów i rozmaitych organizacji (m.in. Amnesty International), a także rozgrywek politycznych, Murat Kurnaz wrócił do domu w 2006 roku. Jego relacja jest szokująca, poruszająca i bolesna. Mimo to pozostaje opowieścią osamotnioną – prawdziwości tej relacji nie można jednoznacznie udowodnić, brak jest innych doniesień więźniów. Kiedy książka ukazała się w Niemczech, nie zabrakło głosów krytyki, podważających to świadectwo. Podkreślano, że niniejsza książka jest jedyną dostępną relacją o tym, co naprawdę dzieje się w Guantanamo.
wtorek, 08 maja 2012
Próżno szukać pięciu sprawiedliwych
Z KSIĘGI RODZAJU: Rdz 18, 20-32 Bóg rzekł do Abrahama: «Skarga na Sodomę i Gomorę głośno się rozlega, bo występki ich mieszkańców są bardzo ciężkie. Chcę więc iść i zobaczyć, czy postępują tak, jak głosi oskarżenie, które do Mnie doszło, czy też nie; dowiem się». Wtedy to dwaj mężowie odeszli w stronę Sodomy, a Abraham stał dalej przed Panem. Zbliżywszy się do Niego, Abraham rzekł: «Czy zamierzasz wygubić sprawiedliwych wespół z bezbożnymi? Może w tym mieście jest pięćdziesięciu sprawiedliwych; czy także zniszczysz to miasto i nie przebaczysz mu dla owych pięćdziesięciu sprawiedliwych, którzy w nim mieszkają? O, nie dopuść do tego, aby zginęli sprawiedliwi z bezbożnymi, aby stało się sprawiedliwemu to samo, co bezbożnemu. O, nie dopuść do tego. Czyż Ten, który jest sędzią nad całą ziemią, mógłby postąpić niesprawiedliwie»? Pan odpowiedział: «Jeżeli znajdę w Sodomie pięćdziesięciu sprawiedliwych, przebaczę całemu miastu dla nich». Rzekł znowu Abraham: «Pozwól, o Panie, że jeszcze ośmielę się mówić do Ciebie, choć jestem pyłem i prochem. Gdyby wśród tych pięćdziesięciu sprawiedliwych zabrakło pięciu, czy dla braku tych pięciu zniszczysz całe miasto»? Pan rzekł: «Nie zniszczę, jeśli znajdę tam czterdziestu pięciu». Abraham znów odezwał się tymi słowami: «A może znalazłoby się tam czterdziestu»? Pan rzekł: «Nie dokonam zniszczenia przez wzgląd na tych czterdziestu». Wtedy Abraham powiedział: «Niech się nie gniewa Pan, jeśli rzeknę: może znalazłoby się tam trzydziestu!» A na to Pan: «Nie dokonam zniszczenia, jeśli znajdę tam trzydziestu». Rzekł Abraham: «Pozwól, o Panie, że ośmielę się zapytać: gdyby znalazło się tam dwudziestu»? Pan odpowiedział: «Nie zniszczę przez wzgląd na tych dwudziestu». Na to Abraham: «O, racz się nie gniewać, Panie, jeśli raz jeszcze zapytam: gdyby znalazło się tam dziesięciu»? Odpowiedział Pan: «Nie zniszczę przez wzgląd na tych dziesięciu».
Dlaczego czytając tę książkę odszukałam w pamięci właśnie ten fragment Biblii? Przecież w książce nie ma żadnego odniesienia do sodomii. Tak, ja po prostu skojarzyłam tę książkę z przypowieścią o pięćdziesięciu sprawiedliwych. Sieroty w tej książce długo, długo szukały przynajmniej pięciu sprawiedliwych. Długo, długo nie było w ogóle grona sprawiedliwych, potem to grono utworzyli ojciec i dziennikarka, którą poruszył los dziewcząt- DWÓCH SPRAWIEDLIWYCH Bardzo smutna, wzruszająca książka. Warta przeczytania.
Z okładki: Dzień, w którym matka pozostawiła trzy córki, z których najmłodsza miała dwa miesiące, u progu sierocińca Ubogich Sióstr z Nazaretu, okazał się dla nich początkiem drogi przez piekło. Na wstępie ich imiona zastąpiono numerami i odebrano prawo do godności, intymności i posiadania chociażby własnej sukienki. Poddawane skandalicznym „metodom wychowawczym” stosowanym przez zakonnice, bezwzględnie karane, bite, poniżane, oskarżane o kontakty z diabłem nie mogły liczyć na jakąkolwiek pomoc. Trudno uwierzyć, że te drastyczne wydarzenia miały miejsce jeszcze w drugiej połowie XX wieku.
piątek, 27 kwietnia 2012
wtorek, 17 kwietnia 2012
Rzymianie pragną ucywilizować Brytów?
„Nie ulegało wątpliwości, że Brytowie są barbarzyńcami. Wystarczyło spojrzeć na brak miast budowanych wedle planów, utwardzanych dróg czy różnorodności plonów w tutejszych gospodarstwach, by pojąć, jak marny muszą wieść żywot”. Więc Rzymianie ponieśli cywilizację Brytom tzn. nowoczesne sposoby walki, nowoczesną broń, spiski i intrygi. Pięknie zaprojektowana okładka, wytłaczane litery, dołączony czytelny wykres ze strukturą armii rzymskiej w roku 43 oraz krwawe bitwy na terytorium Brytów. Szkoda tylko, że przez przypadek rozpoczęłam moją przygodę z Orłami Imperium S.Scarrowa od tomu drugiego. Ale czy to ma znaczenie? W tym momencie trudno stwierdzić. Generalnie za trillerami nie przepadam. Ta książka została zakwalifikowana to trillera militarystycznego i całkiem, całkiem przypadła mi do gustu. Może nie jest to książka bardzo wstrząsająca czytelnikiem, niemniej przyjemnie się czytało. Wzruszająca jest szorstka przyjaźń pomiędzy doświadczonym, z pozoru gruboskórnym centurionem Macro, a wrażliwym, niedoświadczonym, ale za to odważnym optionem Katonem. Macro pomimo wielu lat służby nie zobojętniał na troski swoich podwładnych. Wręcz przeciwnie, lata służby i obserwacji legionistów sprawiły, że dobrze ocenia stan psychiczny swoich podwładnych i potrafi im pomóc, chociaż nawet oni nie zdają sobie z tego sprawy. Macro nie cacka się z Katonem, a mimo wszystko Katon go uwielbia. Katon ma w sobie cos z dziecka, łaknie przyjaźni i i miłości. Oczytany, poszukuje prawdy, ma swoje przemyślenia na temat stanu rzeczy, z którymi nie za bardzo ma się z kim podzielić. Nie potrafi otworzyć się przed Macro. Ta przyjaźń ewoluje . Obaj legioniści stanowią słodką mieszankę Z okładki: Jest rok 43 p.n.e. Centurion Lucjusz Korneliusz Macro po raz pierwszy pojawia się w Brytanii. Ma złe przeczucia. Wie że czeka go bodaj najcięższa kampania w życiu. Jednak rzeczywistość okazuje się bardziej niebezpieczna niż przewidywał. Mimo wielu doświadczeń okazuje się nieprzygotowany na zaciętą brutalność brytyjskich wojowników. W serii krwawych potyczek niedobitki Rzymian z II Legionu. w tym Macro i Katon, muszą pokonać wroga, zanim ten odzyska siły i poważnie zagrozi władaniu Imperium w Brytanii. Jednakże Brytowie nie stanowią jedynego zagrożenia, jakiemu muszą stawić czoło waleczni Rzymianie. Okazuje się, że znacznie bardziej bezwględny nieprzyjaciel spiskuje przeciwko nim. Kiedy chwalebne zwyciestwo wojsk Klaudiusza obraca się w porażkę, obaj legioniści wiedzą, że nie mają czasu do stracenia.
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||