| < Sierpień 2016 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31        
Zakładki:
01. Przeczytane w 2012
02.Przeczytane w 2011
03.Przeczytane w 2010
04.Przeczytane w 2009
05.Przeczytane w 2008
06.Przeczytane w 2007
07.Książki,które się pamięta latami
08.Niedoczytane
09. Nie tylko czytam
10.Zakładki go książek
11 .Kontakt
12. Tu jest kulturalny klimat

Free Hit Counters
Pracoholizm - nie, Akoholizm - nie, Nikotynoholizm -nie, Seksoholizm - nie, Zakupoholizm - nie, Telefonoholizm - nie, KSIĄŻKOHOLIZM - yes, yes, yes !!!
poniedziałek, 28 stycznia 2013

Bardzo trudna to była dla mnie decyzja. Przeniosłam się na

 

www.ja-czytam.blogspot.com

 

Dziękuję wszystkim wiernym czytelnikom za trwanie przy mnie przez prawie 6 lat. Tego bloga nie kasuję, będę tu zaglądać- to jednak kawałek mojego życia.

sobota, 01 grudnia 2012

Z brudem przez wieki 

Fragmenty tej książki usłyszałam w programie 1 radia. Na tyle były te wybrane fragmenty ciekawe, że postawiłam zapoznać się z całym opracowaniem.

 Autorka podzieliła się z nami wiedzą, jak na przestrzeni dziejów ludzkość pojmowała czystość i brud.  

 Nieraz zastanawiałam się, jakim cudem cywilizacja uwsteczniła się. Każdy gimnazjalista posiada wiedzę  o słynnych rzymskich łaźniach. I każdy gimnazjalista posiada wiedzę (mam nadzieję) o słynnym królu Francji Ludwiku XIV z dworem i… młoteczkami i kowadełkami do zabijania wszy.  

 I wreszcie uzupełniłam swoja wiedzę. W skrócie to uwstecznienie wynikało z pojawienia się przekonania w moc ascezy-jednym słowem „im brudniejszy człowiek, tym świętszy”. Chrześcijanie obrali inną drogę od tej, którą prze wieki kroczyli starożytni Rzymianie- „brud stał się chrześcijańskim atrybutem świętości”. Reprezentantem takiego podejścia do czystości byli m.in. św. Franciszek czy św. Agnieszka. Dla mniej świętych łaźnie publiczne jeszcze istniały. Epidemia dżumy w XIV wieku położyła kres łaźniom publicznym.

 Nie trudno po tej lekturze dojść do wniosków, że z jednej skrajności popadano w drugą skrajność. Najpierw Rzymianie mnóstwo czasu (2 godziny dziennie) spędzali w łaźniach. I to był dobry czas. Byli nie tylko czyści, ale też miło spędzali ten  czas w łaźniach, nierzadko towarzystwie kurtyzan. Nie było miejsca na wstydliwość. W późniejszych stuleciach społeczeństwa były pobożne, ascetyczne, święte. Powstrzymywanie się od mycia stało się rodzajem umartwiania. Wstydliwość ponad wszystko!  Ale nie były to niedobre czasy, oj nie były.

Cechowały się te czasy smrodem i większą zachorowalnością na epidemie. Składano śluby niemycia się całymi latami. Ciało i rozpadająca się bielizna ówczesnych świętych pachniały swojsko na odległość . Król Słońce wprawdzie się nie mył, ale zamiast kąpieli często zmieniał koszule.

 Na pytanie, co z seksem w takim smrodzie i brudzie? autorka odpowiada dość trzeźwo: smród nie wpłynął na zmniejszenie dzietności i wyginięcie gatunku ludzkiego. Odpowiedź mnie rozbawiła.

 

 A dziś? Dziś także popadamy w skrajność i paranoję. Człowiek boi się pachnieć człowiekiem, pragnie pachnieć cynamonem, mandarynką, dzika różą czy kokosem.  I ta skrajność także jest niebezpieczna dla zdrowia człowieka. Bowiem jak stwierdza autorka „astmy, alergie bardziej rozwijają się w czystszych środowiskach”.

 Wiele krajów zostało w tym opracowaniu uwzględnionych: Hiszpania, Włochy, Anglia, Francja. Brakuje mi historii brudu na terenach państwa polskiego i rosyjskiego.  Chyba raczej ta ocena nie byłaby pochlebna dla Polaków czy Rosjan, a może się mylę?

 

Ciekawostka:

Starożytni Rzymianie nacierali ciało oliwą, następnie brud i oliwę zdrapywano takim oto strigilem

 

źródło:http://www.ask.com/wiki/Strigil

 

 

 Z okładki:

Skąd się wzięło mydło? Co naprawdę działo się w łaźniach rzymskich? Która narodowość czyściła zęby uryną? Jak wyglądała poranna toaleta Ludwika XIV, Króla-Słońce?. Na te i inne pytania odpowiada w swej książce Katherine Ashenburg, tworząc jednocześnie wyjątkowy obraz ewolucji pojęcia higieny od czasów najdawniejszych po wiek XX. Na przestrzeni epok zmieniały się poglądy na "brud" jako taki, co ściśle łączyło się z koncepcjami prywatności, zdrowia i choroby, śmierci, z poglądami na religię i seksualność, z koncepcjami dotyczącymi sensu życia. Instytucje państwowe, kościelne, lekarze, pisarze, autorytety moralne różnie podchodzili do dbania o czystość, raz gloryfikując, raz przeklinając ideę "mycia się".

piątek, 30 listopada 2012

Rzym, rok 1527

Piękna i bestia

I mam całkiem mieszane uczucia.

Z jednej strony szczegółowy, plastyczny obraz Wenecji: architektura, obyczaje, realia ówczesnej bogatej Wenecji. Obrazowe opisy Wenecji sprawiły, że poczułam się jakbym tam była. Płynęłam kanałami z kurtyzaną Fiammettą Bianchini i karłem Bucinem. Tonęłam z Bucinem w kanale, przemykałam razem nim wąskimi uliczkami Wenecji. Poznałam tajniki zawodu kurtyzany- bezcenne. Mnie się pewnie te nauki na wiele już nie zdadzą, ale młode dziewczyny niechaj czerpią wiedzę z niniejszej lektury haha.

 Poza tym niezrównana postać karła mającego dystans do siebie, poczucie humoru, inteligencję. W zdeformowanym ciele wielki umysł rzekłabym. Uwagi Bucina są nie do podrobienia. I czynią go wyjątkowym. Ale przecież nie po raz pierwszy w dziejach literatury w zdeformowane ciało karła włożono nieprzeciętny umysł. Profesjonalizm, spostrzegawczość i lojalność wobec swej pani- to cały Bucino.

 Z drugiej strony w samym środku powieści powiało nudą. Początkowo warto biegnąca akcja zwolniła znacznie tempo. To z kolei zostało niejako zrekompensowane przez zaskakujące zakończenie.

 

Z okładki:

Fiammetta Bianchini jest najpiękniejszą i najbardziej pożądaną kurtyzaną w Rzymie. Jej niesamowite zielone oczy są zniewalające, a o bujnych włosach krążą opowieści: gdy jest naga, mogą ponoć ją całą okryć. Uroda i biegłość w sztuce miłości zapewniają jej sławę i dostatnie życie. Jednak, gdy w 1527 roku Rzym zostaje splądrowany przez hiszpańsko-niemieckie wojska, piękna kurtyzana traci niemal wszystko. Pozbawiona majątku i oszpecona Fiametta ucieka do tętniącej życiem, pełnej przepychu Wenecji. Czy mając do pomocy jedynie wiernego sługę karła Bucina i tajemniczą znachorkę, odzyska dawną urodę i świetność i rzuci miasto na kolana?

czwartek, 29 listopada 2012

 Pekin, 12 X. 1860 r.

 Opium wyniszcza, opium bogaci

Pierwsze kilkanaście stron zauroczyło mnie. Książka zapowiadała się dla mnie ciekawie, coś w sobie ma, a jednak… nie doczytałam. Przeczytałam do 265 strony. Całość składa się z 471 stron. Niewykluczone, że powrócę do tej książki.

 Do powieść wprowadzono wiele, wiele postaci. Losy bohaterów w jakiś sposób łączą się z Chinami, a wszystko to w burzliwym okresie zwanym „wojną opiumową”. Wojna opiumowa i jej skutki miały wpływ nie tylko na społeczeństwo chińskie, ale i angielskie. Jedni w Chinach mieszkają, innych coś do Chin gna- często bywa to chęć wzbogacenia. Ale nie tylko to.

 

To mi się spodobało:

- powieść przybliża ciekawy, choć tragiczny czas w historii państwa chińskiego

http://pl.wikipedia.org/wiki/II_wojna_opiumowa

  To mi się nie spodobało:

- wprowadzono zbyt wiele postaci, których losy nie zawsze się ze sobą krzyżują

 

Inne książki tego autora:

Ja, Budda

Ghandi

 

Z okładki:

 Chiny pod panowaniem dynastii mandżurskiej, połowa XIX stulecia. Kraj chyli się ku upadkowi za sprawą śmiercionośnego opium – szeroko dostępnego narkotyku, który pustoszy ciała i umysły ludzi. Europa chce zawładnąć tajemniczym imperium i dzień jej triumfu zbliża sie nieuchronnie. Nieślubny syn cesarza Księżycowy Kamień, może być jedyną nadzieją dla wijącego się w agonii państwa. Po okrutnej śmierci swojego opiekuna, kaligrafa skazanego na karę Dziesięciu Tysięcy Noży, chłopak wymyka się policyjnej obławie. Aby przeżyć, musi sie ukrywać. Wielu wysoko postawionych ludzi chciałoby go widzieć martwym. Czy będzie próbował upomnieć się o swoje dziedzictwo? Droga do tronu najeżona jest niebezpieczeństwami, z których największym może być miłość...

 

wtorek, 20 listopada 2012

Because I am a GIRL

Książeczka zwiera siedem krótkich opowiadań, a każde ma na celu wzbudzić w nas współczucie i zwrócić uwagę na dyskryminację dziewcząt. Organizacja PLAN- broniąca praw dziecka, próbuje poprzez kampanię BIG- Because I am a grirl oraz tę książkę pomóc dziewczętom w różnych zakątkach świata.

 Mojej uwagi na dyskryminację kobiet zwracać szczególnie nie trzeba, bo ja ją widzę na każdym kroku nie tylko w krajach trzeciego świata, ale i tu na rodzimym gruncie, a jednak z zainteresowaniem  przeczytałam tę książeczkę.

 Nie musiałam udawać się wraz z dziennikarzami aż do dalekiej Brazylii, Togo, Ghany, Kambodży, Ugandy, Dominikany czy Sierra Leono, ale udałam się tam i… nie żałuję. W tych krajach ciemiężenie dziewcząt przejawia się całkiem drastycznie. A polega ono głównie na:

- handlu dziećmi

-prostytucji

-obrzezaniu dziewcząt

-turystyce pedofilskiej

-gwałtach i zachorowaniach na AIDS

Do tego dochodzi jeszcze zacofanie społeczeństwa, które nie chce skorzystać z oferowanej pomocy medycznej państw zachodnich.

 Miałam napisać, że wszyscy doskonale zdajemy sobie sprawę z istniejącego stanu rzeczy, ale zastanawiam się w tym momencie czy aby na pewno wszyscy zdają sobie z tego sprawę.

 Człowieku żyjący własnym życiem i własnymi problemami czy zdajesz sobie sprawę, że gdzieś na świecie być może w tym momencie jakaś matka sprzedała z biedy swoje dziecko.

Chociaż często-gęsto jestem wściekła, gdy spotykam się z dyskryminacją kobiet w Polsce, to po głębszym zastanowieniu się  Polska ze swoimi problemami dyskryminacji kobiet wydaje się rajem na ziemi dla kobiet z Kambodży czy Ugandy. W Polsce kobiety domagają się prawa do takiego samego wynagrodzenia jakie otrzymuje mężczyzna, za pracę na takim samy stanowisku. Natomiast w Ugandzie dziewczęta mają bardziej przyziemne potrzeby, np. brak im wystarczającej ilości latryn w szkołach. Dla nas może śmieszne, a dla tych dziewcząt to naprawdę poważny problem.

 Więcej nie napiszę haha- zachęcam do lektury

 

 

Z okładki:

Adjo z Togo była "żywym towarem". Bendu z Sierra Leone została okaleczona przez rebeliantów. Teresa z Brazylii miała piętnaście lat i dwie córeczki. Siedmiu znanych autorów odwiedziło siedem państw leżących na różnych kontynentach: Togo, Sierra Leone, Ghanę, Brazylię, Kambodżę, Ugandę i Dominikanę. W wyniku tej podróży powstała poruszająca opowieść o mieszkających tam dziewczętach i kobietach, o ich codziennym życiu i dramatycznej sytuacji w krajach, w których panuje bieda, trwa wojna, a o ludzkim losie decydują uprzedzenia, fanatyzm i źle pojęta tradycja. Część zysków ze sprzedaży tej książki zasili konto PLAN-u, jednej z największych organizacji broniących praw dziecka.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 44