Free Hit Counters
Pracoholizm - nie, Akoholizm - nie, Nikotynoholizm -nie, Seksoholizm - nie, Zakupoholizm - nie, Telefonoholizm - nie, KSIĄŻKOHOLIZM - yes, yes, yes !!!
Blog > Komentarze do wpisu

Czarnobyl Baby: reportaże z pogranicza Ukrainy i Białorusi-Merle Hilbk

 Czarnobyl- 26.04.1986 największa w dziejach katastrofa atomowa

 W pierwszym odruchu makabrycznym wydało mi się organizowanie wycieczek all inclusive dla turystów i wypraw uczonych- przeciwników energii jądrowej.

„Dawniej, kiedy mieliśmy tu przepiękną przyrodę, cudzoziemcy się nie pokazywali. A teraz do strefy zamkniętej pcha się cały świat.”

Ale po dłuższym zastanowieniu stwierdziłam, że gdyby nie wyprawy badaczy odpowiednio przygotowanych (wiedza czy chociażby liczniki Geigera), to nasza wiedza na temat Czarnobyla byłaby jeszcze bardziej mglista. Oczywiście na miarodajne informacje władz Ukrainy, Białorusi nie możemy liczyć. A jaka informacja rządu taka wiedza społeczeństwa- nie jest dobrze i dzisiaj.

Załączona mapka ilustruje jakim sposobem osoba nie wyposażona w liczniki Geigera może nieświadomie przemieścić się ze strefy „czystej” do skażonej.

źródło:http://pl.wikipedia.org/

 

Z racji tego, że książkę tę napisała dziennikarka niemiecka, skupiła się ona na skutkach katastrofy na Ukrainie, Białorusi i Niemczech, a Polska?  Pominęła ona całkowicie terytoria ościenne. Tego mi w tej książce brak. Tak jest wszystko opisane w tej książce jakby pomiędzy Ukrainą, Białorusią , a Niemcami nie istniało coś takiego jak Polska. Istnieje ewentualnie jeszcze Francja. Ponieważ dziennikarka opowiada o bagatelizowaniu przez Francuzów skutków wybuchu.

Załączone w książce zdjęcia wzbudzają smutek i przygnębienie, gdyż uświadamiają, że kiedyś w strefie dziś zamkniętej istniało życie- ludzie odpoczywali na balkonach, dzieci bawiły się lalkami- tętniło życie. KIEDYŚ. Owszem i dziś już osiedlają się ludzie, ale to nie wolny wybór, a przymus przeważnie spowodowany biedą. Przed katastrofą życie w okolicach Czarnobyla wiązało się pewnością zatrudnienia, otrzymaniem mieszkania i niezłymi zarobkami. Dzisiaj życie w okolicach Czarnobyla to tylko egzystencja.  

 Nie jest to książka strasznie porywająca, niemniej warto przeczytać chociażby dla znikomej znajomości tematyki czarnobylskiej

 W książce może wiele niedopowiedzeń, a nam wyobraźni brak.

W internecie propaganda sukcesu i minimalizowania skutków. Na stronie wikipedii znajduje się bardzo optymistyczny tekst na temat skutków katastrofy. Warto ten artykuł przeczytać i porównać z tą książką.

Natomiast zdjęcia mówią wszystko. Nie wyobrażam sobie, aby kimś nie wstrząsnęły.

 

Z okładki:

W latach 2009 i 2010, przez wiele miesięcy, Merle Hilbk podróżowała przez strefę zamkniętą otaczającą elektrownię atomową w Czarnobylu. Katastrofę z 1986 roku potraktowała jako pretekst do opowiedzenia o współczesnej Białorusi i Ukrainie, a przede wszystkim o życiu ludzi, dla których te odizolowane od świata i silnie skażone radioaktywne tereny stały się azylem, miejscem pracy, ojczyzną i którzy pomimo zagrożenia oraz zakazów zdecydowali się tam zamieszkać. Autorka poznała ich radości i smutki, a także zaskakujące, przemilczane przez lata historie. Podczas wyprawy towarzyszyła jej Masza, białoruska przyjaciółka, a zarazem tłumaczka, której cenne uwagi stanowią kontrapunkt tych fascynujących opowieści oraz unaoczniają różnice w postrzeganiu postczarnobylskiej rzeczywistości przez ludzi ze Wschodu i Zachodu.

 

wtorek, 19 czerwca 2012, jolad6

Polecane wpisy

Komentarze
toska1982
2012/06/20 15:11:47
To nie dobrze, że brak w niej Polski ! Niestety byłam już wtedy na świecie, dzielnie dreptałam też do przychodni po dawkę płynu Lugola. Może kiedyś ją przeczytam, bo to jedna z części historii, która mnie interesuje ;)
-
Gość: enia66, *.dynamic.chello.pl
2012/06/20 16:23:11
Pamiętam jak aplikowano mojemu synowi jako małemu dziecięciowi płyn Lugola i pamietam jak ZSRR chciało ukryć to przed światem. Sięgnę po tę lekturę na pewno.Zawsze warto zgłębić wiedzę na ten temat. Zwłaszcza ,że kurtyna milczenia już opadła. Czy aby ???
-
artsajke
2012/06/21 13:33:33
Ja widziałam kiedyś część z tych zdjęć. Makabra. Makabra. A ludzie musieli/muszą z tym żyć...
-
jolad6
2012/06/28 11:59:45
Dziewczyny- w żadnym wypadku nie powiem: "przeżyjmy to jeszcze raz". Oglądając zdjęcia trudno posądzić Niemcy o histerię, to raczej ci INNI bagatelizują skutki wyybuchu (Ukraina, Białoruś czy Polska)