Free Hit Counters
Pracoholizm - nie, Akoholizm - nie, Nikotynoholizm -nie, Seksoholizm - nie, Zakupoholizm - nie, Telefonoholizm - nie, KSIĄŻKOHOLIZM - yes, yes, yes !!!
Blog > Komentarze do wpisu

Cień wiatru- Carlos Ruiz Zafón

Jaka książka zmieniła twoje życie?

Ktoś mi próbował wmówić, że jedna książka może zmienić życie człowieka. I i i… zgadzam się, jedna książka może zmienić życie człowieka. Tylko trzeba przede wszystkim te książki czytać haha. Książka, która odmieniła moje życie to Wyznania egzorcysty. I może się ktoś dziwić, może się to komuś nie podobać, ale to kwestia wiary, spojrzenia na świat, analizowania i wyciągania dla siebie wniosków.

 Jednak, jeśli mówimy o Cieniu wiatru to według mnie nie książka, ale pióro zmieniło życie Daniela. Czekało na niego pióro i przeznaczenie. Najsamprzód trafił na pióro. I pióro było łącznikiem między Danielem, a Julianem.

 Muszę tu uczciwie przyznać, że książka była dla mnie naiwna, przereklamowana, nudna pomimo zagmatwanych losów i dramatów ludzkich. I depresyjna, całkiem w niewiadomo jakim celu. Szanuję pochlebne recenzje tej książki na innych blogach, ale ja tą powieścią nie jestem zachwycona. Nie była dla mnie przekonująca miłość Daniela do Bei. Odniosłam wrażenie, że wątek o miłości Daniela i Bei to nieudolne naśladownictwo Romea i Julii. Jedyną interesującą dla mnie postacią była postać Fermina. Zabawny, z poczuciem humoru, inteligencją, chętny nieść pomoc innym, dobry doradca, prawdziwy przyjaciel- za to go polubiłam.

 

Z okładki:

W letni świt 1945 roku dziesięcioletni Daniel Sempere zostaje zaprowadzony przez ojca, księgarza i antykwariusza, do niezwykłego miejsca w sercu starej Barcelony, które wtajemniczonym znane jest jako Cmentarz Zapomnianych Książek. Zgodnie ze zwyczajem Daniel ma wybrać, kierując się właściwie jedynie intuicją, książkę swego życia. Spośród setek tysięcy tomów wybiera nieznaną sobie powieść "Cień wiatru" niejakiego Juliana Caraxa. Zauroczony powieścią i zafascynowany jej autorem Daniel usiłuje odnaleźć inne jego książki i odkryć tajemnicę pisarza, nie podejrzewając nawet, iż zaczyna się największa i najbardziej niebezpieczna przygoda jego życia, która da również początek niezwykłym opowieściom, wielkim namiętnościom, przeklętym i tragicznym miłościom rozgrywającym się w cudownej scenerii Barcelony gotyckiej i renesansowej, secesyjnej i powojennej.


 

środa, 06 czerwca 2012, jolad6

Polecane wpisy

Komentarze
2012/06/06 21:34:56
zgadzam się, Fermin był najbarwniejszą postacią. Ale myślę, że Daniel miał być taki nijaki, żeby łatwiej było ogarnąć jego oczami to co się działo w książce. mnie również nie zachwyciła miłość jego i Bei, ale sama książka... była o tyle pięknie napisana, forma mnie powaliła na kolana. wydaje mi się że ta powieść to jedna z tych, które się kocha lub NIE. ja pokochałam, odnalazłam w niej poezję i Zafonowskie zamiłowanie do Dostojewskiego. tak więc jedna z moich ulubionych książek, polecam więźnia nieba :) gra anioła mnie nie zachwyciła.
-
jolad6
2012/06/07 10:39:10
Dualistka- zawsze mnie to fascynowało, że ludzie przeróżnie odbierają film, ksiązkę czy inne zjawiska. Jeden znajdzie w książce rzecz niepowtarzalną się zachwyci, a drugi nie dostrzeże niczego jak ślepiec. Ja w przypadku tej książki jestem "ślepcem"- nie dostrzegłam w niej piękna, ale tym bardziej podziwiam ciebie i innych, którzy coś w nie wypatrzyli dla siebie.
I ty myślisz, że ja sięgnę po następna ksiązkę Zafona? haha
pozdrawiam
-
2012/06/10 20:10:20
Zafon jakos mnie nie wciagnal, tej ksiazki nawet nie zaczelam; wciaz mysle nad tym pytaniem i wciaz nie mam odpowiedzi, mojego zycia chyba zadna ksiazka nie zmienila chociaz Nieznosna lekkosc bytu, ktora czytalam jako pierwsza ksiazke w obcym jezyku na poczatku emigracji zrobila na mnie wielkie wrazenie. Przydaloby sie troche zmian w moim zyciu, ale pewnie najlepiej byloby zaczac od jakiegos podrecznika Time Management :)
-
jolad6
2012/06/11 22:56:18
Artdeco-nie chodzi o to aby na siłę szukać w głowie takiej książki. Widzisz ja zyje prawie 100lat i dopiero niedawno trafiłam na taką książkę i to sie wie bez zastanowienia. Równie dobrze mogłam także nie trafić na taką książkę i nie byłaby to niczyja wina haha. A tak w ogóle to cieszę się że nie jestem jedyną, którą Zafon nie poruszył. Idziemy jednym tropem haha- buźka