Free Hit Counters
Pracoholizm - nie, Akoholizm - nie, Nikotynoholizm -nie, Seksoholizm - nie, Zakupoholizm - nie, Telefonoholizm - nie, KSIĄŻKOHOLIZM - yes, yes, yes !!!
Blog > Komentarze do wpisu

Za klasztornym murem- Antoni Kowalski

Oto jest pytanie czy Antoni miał powołanie?

     Ciekawa jestem, jaka byłaby wasza odpowiedź po przeczytaniu tej książki. Odpowiedź wcale nie jest prosta.

Może wspomnienia ubarwione, a może nie.

Może miał Antoni powołanie, a może nie.

Może chciał tylko wyrwać się z wiochy i środowiska bez perspektyw.

Może chciał tylko zrobić karierę i wydawało mu się, że tę karierę zrobi za klasztornym murem?

Może Antoni miał powołanie, ale wysoko postawił poprzeczkę światu, w którym postanowił żyć?

      Wszystko w tej książce zostało postawione na głowie. Ci, którzy powinni żyć w ubóstwie (franciszkanie) opływają w dostatek. Ci, którzy głoszą przykazanie miłości (franciszkanie, bonifratrzy) zakazują przyjaźni. Ci, którzy mają dochować tajemnicy spowiedzi, wcale nie są na tyle wiarygodni, że tej tajemnicy dochowują. Ci, którzy składali śluby czystości żyją w związkach homoseksualnych.

      Możemy dojść do wniosku, że Antoni nie miał jednak powołania, ale jednocześnie nie można odmówić mu wytrwałości. Dziesięć lat próbował zostać zakonnikiem.

 Warto przeczytać? Oczywiście, że warto!

 

 Z okładki:

„Moim domem były mury klasztorów. To, co się za nimi działo, tworzyło mój świat. Byłem tam dzień po dniu, noc po nocy, przez wiele lat. Wszystkie opisane sytuacje to autentyczne fakty z mojego życia. Zmieniłem jedynie imiona bohaterów. Bo to nie o nich pragnę pisać, ale o prawach i zwyczajach rządzących zakonną codziennością. I o moich w tamtej „swoistej” codzienności pokręconych losach”.

piątek, 10 lutego 2012, jolad6

Polecane wpisy