Free Hit Counters
Pracoholizm - nie, Akoholizm - nie, Nikotynoholizm -nie, Seksoholizm - nie, Zakupoholizm - nie, Telefonoholizm - nie, KSIĄŻKOHOLIZM - yes, yes, yes !!!
Blog > Komentarze do wpisu

Listy z pudełka- Ann Kirschner

7obozów, 5 lat

Wiem, że to co teraz napiszę jest okrutne, ale historia Sali Garncarz opisana w "Listach z pudełka" mniej mnie wzruszyła niż historia Anne i jej "Dziennik". Z prostej chyba przyczyny- Sala przeżyła, natomiast Anne nie. Ale przyznać trzeba Sala przetrwała koszmar 7 obozów pracy w ciągu 5 lat. Książka mniej wzruszająca, ale absolutnie warta przeczytania. Poleciła mi ją Enia - bardzo ci kochana dziękuję.

Sala pracowała w obozach pracy będących własnością Organizacji Schmelt. Sala mogła nosić własne ubranie, Sala nie miała wytatuowanego numeru obozowego, Sala mogła otrzymywać paczki i listy. W obozach Sali nie było komór gazowych.

Przyznam, że dopiero za sprawą tej książki dowiedziałam się o istnieniu Organizacji Schmelt. Powstała dzięki współdziałaniu nazistowskej biurokracji, żydowskich przywódców i niemieckich biznesmenów. Celem tej organizacji było tworzenie obozów pracy na teranie Górnego Śląska, a głównym organizatorem był Albrecht Schmelt.

Dziennik Anny pozbawiony był jakichkolwiek komentarzy, natomiast książka Listy z pudełka zawiera nie tylko listy, które Sala otrzymała od bliskich w czasie wojny, ale i komentarze autorki książki (książkę napisała córka Sali) na temat wydarzeń na świecie, warunków panujących w środowisku żydowskim, nastrojów, zwyczajów. Najpierw mi to przeszkadzało, ponieważ wychodziłam z założenia, że książka traci na swej wiarygodności. Jednak po kilkudziesięciu stronach przekonałam się do tych komentarzy. Są dopełnieniem listów.

Sali udało się zachować ponad 350 listów, sporo, biorąc pod uwagę częste zmiany pobytu i rewizje. Myślę, że te listy pomagały jej przetrwać.

Po pięciu latach tułaczki Sala nie tak łatwo znalazła swoje miejsce na ziemi. Sosnowiec, Praga, Anschbach, Nowy Jork. Przypomniało mi to tułaczkę bohaterki  (Marty) innej książki, którą kiedyś czytałam.

wtorek, 17 stycznia 2012, jolad6

Polecane wpisy

Komentarze
toska1982
2012/01/18 17:49:24
Szczerze mówiąc tez pierwszy raz słyszę o takiej organizacji ! Książkę dodaje do listy, myślę, że warto od czasu do czasu przeczytać coś z historii !
-
2012/01/19 17:03:37
Bardzo się cieszę ,że książka Ci się podobała. Mnie też bardziej szkoda Anny Frank :(
Kiedy nagle urwały się jej dzienniki było mi bardzo przykro :( Okrutny los spotykał wówczas ludzi . Oby te czasy nigdy nie wróciły :((
Pozdrawiam Jolu serdecznie :)
-
jolad6
2012/01/19 18:47:04
Toska- rozgrzeszajmy siez niewiedzy -haha, poniważ i w internecie mało informacji na ten temat

Enia- widzisz jak ja cie słucham. Każesz mi przeczytać- czytam, każesz, aby mi sie książka podobała- podoba mi się. Ja twój wierny pies (stary zresztą)- haha