Free Hit Counters
Pracoholizm - nie, Akoholizm - nie, Nikotynoholizm -nie, Seksoholizm - nie, Zakupoholizm - nie, Telefonoholizm - nie, KSIĄŻKOHOLIZM - yes, yes, yes !!!
Blog > Komentarze do wpisu

Frida- Barbara MUJICA

Buntownika łamiąca wszelkie zasady,

Barwny meksykański ptak,

chodzący kwiat,

 oto Frida Kahlo!

 

 

 Frida Kahlo jest mi bliska od dawna.  Film „Frida”, a w szczególności scenografia oraz jak dla mnie rewelacyjna gra odtwórczyni głównej roli Salma Hayek sprawiły, że zapragnęłam poznać Fridę bliżej np. za sprawą powieści.  Długo polowałam na tę książkę i zaprawdę powiadam wam, że ta książka warta jest przeczytania.

Nie zgadzam się z oceną Fridy znajdującą na okładce „Wulgarna, bezwzględna, egocentryczna i drażniąca. Kłamała, zdradzała , kochała tylko siebie”. Dla mnie Frida to kobieta przede wszystkim bardzo wrażliwa. Pod pancerzem wulgarności kryła się Frida-kobieta bardzo wrażliwa. I tego będę się trzymać.

„Ale to była gra. Wewnątrz krzyczała, krzyczała w milczeniu, krzyczała na swój ohydny los, który odebrał jej to, czego naprawdę pragnęła: taniec, sztukę, miłość, wzlot.”

Nie mogłam odmówić sobie zapoznania się z malarstwem Fridy—chwytające za serce, osobiste i pewnie dlatego tak bardzo nie tylko Meksykanie pokochali Fridę. Malowała to co bolało: rozdarcie, cierpienie, samotność.

„Sztuka trzymała ją przy życiu. Przetwarzanie bólu w piękno pomagało jej znaleźć sens, nadawało cel cierpieniu.”

Powyższy fragment według mnie daje odpowiedź na pytanie- dlaczego tak pokochali ją i Meksykanie i mieszkańcy Ameryki Pół. i Europejczycy.

Jaka przewrotność losu- to nie mentor, przewodnik, sponsor, mąż Fridy, uznany malarz pierwszej połowy wieku XX, bożyszcze kobiet czyli wielki Diego Rivera jest bliższy Europejczykowi , ale właśnie Frida- jego uczennica, jego żona, kaleka, jego wielbicielka.

Książka bardzo mi się podobała, ale autorka miała taki pomysł na tę książkę, że o życiu Fridy opowiada jej siostra Cristi. To Cristi wspomina co Frida myślała i czuła. Ten zabieg zawsze w książkach mnie irytuje, ponieważ wychodzę z założenia, że nigdy nie można poznać drugiego człowieka do końca, aby jednoznacznie być pewnym co w danej chwili czuł i jakimi kierował się pobudkami. Ale taka a nie inna jest konstrukcja tej książki i koniec.

Film sprawił, że znalazłam się w świecie barw, książka sprawiła, że znalazłam się przede wszystkim w świecie cierpienia.

Mocna książka- takiej mi trzeba było.

~~~~~~~~~~~~~~~~

 

Dla czytelników lubiących drążyć temat:

- w 2002 r. powstał film o Fridzie z Salmą Hayek w roli głównej- Frida 

-film Frida powstał na podstawie książki  Hayden Herrery ~"Frida. Życie i twórczość Fridy Kahlo" 

-inna książka o Fridzie Frida Kahlo: 1907-1954: cierpienie i pasja – Andrea Kettenmann 

- najbardziej znany obraz Fridy pt. "Henry Ford Hospital" i na mnie wywarł mocne wrażenie. Wzruszył mnie, przemówił do mnie , ponieważ jestem człowiekiem  wrażliwym, poza tym kobietą i matką.

 - Strony w internecie poświęcone Fidzie

http://fridakahlo.prv.pl/ciekawostki.html

http://cgfa.acropolisinc.com/kahlo/index.html

http://www.mystudios.com/artgallery/F/Frida-Kahlo/Frida-Kahlo-oil-paintings-1.html

 

 

 

niedziela, 06 listopada 2011, jolad6

Polecane wpisy

Komentarze
2011/11/07 21:56:49
a ja posiadam w swej prywatnej bibliotece właśnie tę książkę napisana przez Hayden Herrerę; muszę przyznać, że najpierw czytałam książkę ( po obejrzeniu tylko trailera do filmu) a dopiero potem obejrzałam film. Jako miłośniczka książek często po obejrzeniu adaptacji filmowej jestem bardzo filmem zawiedziona, ale nie w tym przypadku!!! film doskonały obsada to strzał w 10-tkę!! Ujmująca historia życia, które potoczyłoby się pewnie zupełnie inaczej gdyby nie tragiczny wypadek Fridy..
-
jolad6
2011/11/07 22:38:41
Po pierwsze- bardzo, bardzo szczerze ci zazdroszczę, że posiadasz ksiązke, której ja nie posiadam.
Po drugie- masz kobieto szczęście, że film zachwycił cię tak jak mnie- haha oczywiście żartuję. Cieszę się, że podzielasz mój zachwyt nad filmem. Ja także doznaję czasami zawodu po obejrzeniu adaptacji. Ale pewnie to jest defekt miłośników książek- i ty też z tym defektem sie urodziłaś, z czego bardzo sie cieszę.
"...ale nie w tym przypadku!!! " pod twoją wypowiedzią z wykrzyknikiem podpisuję się rękami, nogami i czym tam jeszcze mozna

pozdrawiam