Free Hit Counters
Pracoholizm - nie, Akoholizm - nie, Nikotynoholizm -nie, Seksoholizm - nie, Zakupoholizm - nie, Telefonoholizm - nie, KSIĄŻKOHOLIZM - yes, yes, yes !!!
Blog > Komentarze do wpisu

ZIEMSKIE RADOŚCI- PHILLIPPA GREGORY

Lojalność ponad wszystko

     Przeczytałam sporo książek o Henryku VIII i… postanowiłam bliżej przyjrzeć się teraz Elzbiecie I.

     Ziemskie radości w pewnej mierze umożliwiają bliższe poznanie Elżbiety I. Choć akcja Ziemskich radości rozgrywa się w czasach rządów Jakuba Stuarta- następcy Elżbiety I, to bohaterowie sięgają pamięcią do rządów Elżbiety I przez co poznajemy bliżej jej charakter, upodobania, sposób rządzenia. Oczywiście zdajemy sobie sprawę, że Ziemskie radości to nie książka biograficzna, ale fikcja. Mimo to, biorę pod uwagę to, że Pillippa Gregory ukończyła studia historyczne, uzyskała doktorat z literatury, więc myślę, że jej książki zawierają jakieś ziarno prawdy o postaciach historycznych.

      Na początku książki lojalność ogrodnika Johna Tradescanta wzbudziła mój szacunek. Poza tym podziwiałam jego  wrażliwość na piękno przyrody jaka u mężczyzn chyba rzadko się zdarza. Ale w miarę coraz większej liczby przeczytanych stron ta lojalność ogrodnika zaczęła mi ciążyć, zaczęła mnie irytować, tak samo zresztą jak żonę Tradescanta i jego syna.

    Lojalność to cecha raczej pozytywna (piszę raczej bo w tych zwariowanych naszych czasach już nie wiadomo co jest pozytywne a co nie), ale w postępowaniu Tradescanta widzę lojalność, ślepą, bezgraniczną, głupią. Z lojalności powinny zrodzić się czyny dobre. Natomiast z lojalności Tradescanta zrodziło się zło, wyrzuty sumienia, morderstwo.

      Już dawno książka czy raczej bohater książki nie wzbudził we mnie tylu skrajnych emocji. A irytacja rosła z każdą przeczytaną stroną. Gdybym nie przeczytała wcześniej innej książki P.Gregory, to pomyślałabym, że autorka nieudolnie zobrazowała miłość mężczyzny do mężczyzny. A teraz mam „zagwozdkę”, nie wiem czy autorka celowo zobrazowała homoseksualistów negatywnie czy tylko ja odebrałam łączące uczucie bardzo, bardzo negatywnie. Wracam wspomnieniami do filmu Tajemnica Brokeback Mountain i mam przed oczami film wyjątkowy. Natomiast czytając  Ziemskie radości czułam niesmak, obrzydzenie. A może o to chodziło autorce tej książki? Nie wiem.

  ~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Z okładki:

 John Tradescant, podróżnik i ogrodnik, choć pochodzi z nizin społecznych, jest powiernikiem polityków, arystokratów i samego króla. Tradescant jest ogrodnikiem genialnym, a jego zdrowy rozsądek i trzeźwe spojrzenie na swiat czynią zeń sługę niezastąpionego, zwłaszcza gdy staje się świadkiem i uczestnikiem sekretnych intryg na dworze królewskim. Niestety, tak jak Karol I, i John traci głowę dla diuka Buckinghama, najpotężniejszego człowieka w Anglii. Wszystkie zasady, którymi kierował się do tej pory, zostają podważone, jego własny świat staje na głowie, a kraj zmierza nieuchronnie do wojny domowej.

 

wtorek, 26 lipca 2011, jolad6

Polecane wpisy

Komentarze
toska1982
2011/07/26 14:51:19
Dużo dobrego słyszałam o książkach Phillipa Gregoryego i koniecznie w końcu będę musiała się zapoznać z jego twórczością :)
-
claudete
2011/07/26 16:01:27
Mam na półce "Kochanice króla" Phillippy Gregory. Dopiero po tej lekturze zdecyduję, czy chcę sięgać po inne książki tej autorki - chociaż przyznam, że jej powieści wzbudzają we mnie ogromną ciekawość :)
-
jolad6
2011/07/27 21:57:43
Tosiu- zapoznaj się koniecznie z twórczością... Gregory to jest ona- kobieta. Ja też kiedyś myślałam że to nazwisko mężczyzny- pozdrawiam

Claudete- ja juz jestem po lekturze Kochanic króla. Wpis o tej ksiązce już wkrótce. Powiem ci, że ksiązki tej pisarki są nierówne. Nie można sobie wyrobić zdania po jednej książce, zwłaszcza w przypadku tej pisarki- tak mi się wydaje-pozdrawiam
-
Gość: Kasiek, *.wroclaw.mm.pl
2011/10/22 12:04:43
Przeczytałam wszystkie książki Philippy Gregory przetłumaczone na j. polski prócz "Ziemskich radości", które są w moim planie. Uwielbiam , ubóstwiam, kocham twórczość, tej pisarki, dworskie konwenanse, intrygi, wręcz chore ambicje i zboczenia angielskiej arystokracji. W jej książkach podoba mi sie to, że fantastycznie połączyła prawdziwą historie i fikcyjne akcje nieujmujące nic z prawdy. Jedynymi książkami, które troszeczkę mnie zawiodły to: trylogia "Dziedzictwo", "Dziecko szczęścia", "Meridon", ale tylko dlatego, że odbiegają one tematyką z dworu królewskiego.
-
jolad6
2011/10/22 23:34:34
Kasiek- ja nie przeczytałam jeszcze wszystkich, ale sporo. NIestety mam zaległości z wrzuceniem ich na bloga. Ja myslę, że ksiązki Gregory sa bardzo nierówne-jedne dobre, inne nieciekawe jak np. Dziecko szczęścia i to nie dlatego że (ciebie cytuję)"odbiegają one tematyką z dworu królewskiego" , ale ze względu na naiwność. Ale generalnie coś w nich jest skoro sięgam po następne ksiązki tej pisarki. A może to tak jest, że nie przepuszczę żądnej książce historycznej, żeby nie wiem jak słaba była? Dziekuję że zechciałaś podzielić sie swoimi uwagami- pozdrawiam