Free Hit Counters
Pracoholizm - nie, Akoholizm - nie, Nikotynoholizm -nie, Seksoholizm - nie, Zakupoholizm - nie, Telefonoholizm - nie, KSIĄŻKOHOLIZM - yes, yes, yes !!!
Blog > Komentarze do wpisu

Moje zranione serce- Martin Doerry

Władysławowi Szpilmanowi (Pianista), Samuelowi Willenbergowi (Bunt w Treblionce) –im się udało. Lilli John- jej się niestety nie udało przeżyć.  

 O przeżyciach Lilli, tragedii jej rodziny możemy poczytać dzięki jej wnukowi. Wnuk Lilli opierając się na bogatym materiale źródłowym (560 listów, dokumentów urzędowych i prywatnych) napisał właśnie tę książkę.

 Bardzo smutna książka. Czytelnik od początku wie, że ta historia nie skończyła się dobrze. Czytelnik od początku wie, że wszystko zmierza ku tragedii.

 

 

 Lilli-Żydówka, mieszkająca w Niemczech.

Lilli-człowiek wykształcony, o rozległej wiedzy nie tylko z zakresu medycyny, lekarz.

Lilli- wspaniała kobieta, która ulokowała swe uczucia w mężczyźnie jej niegodnym. Wyrozumiała żona.

Lilli- wzorowa, opiekuńcza matka pięciorga dzieci.

 

Lilli- dyskryminowana przez mieszkańców miasteczka, aresztowana.

Lilli- zdradzona i opuszczona przez męża Niemca.

Lilli- wywieziona do obozu Breitenau. Z obozu pisze do dzieci listy. Listy piękne, wzruszające, bo jak nie będą wzruszać listy przepełnione tęsknotą za dziećmi.

 Lilli- przewieziona do Auschwitz, gdzie ponosi śmierć. Osierociła pięcioro dzieci.

  

Książka jest piękna, prawdziwa, wzruszająca. Piękne jest to, że pamięć o Lilli nie umarła wraz z nią. Pamięć o Lilli pielęgnują jej wnuki i prawnuki.

 - w 1962 syn Gerard zasadził ku czci matki dwa drzewa w Lesie Męczeństwa Yad Vashem

-w byłym obozie w Breitenau ustawiono gabloty ze zdjęciami i listami Lilli

- w mieście Immenhausen gdzie Lilli szykanowano, ponieważ była Żydówką, mieszkańcy w 1995 roku nazwali jej imieniem ulicę, a jedna ze szkół podstawowych obrała ją sobie za patronkę.

Fotografie rodziny z czasów przedwojennych, fotografie listów pisanych na strzępkach papieru, kartonikach…. Tej książki nie można nie przeczytać.

 

poniedziałek, 22 lutego 2010, jolad6

Polecane wpisy