Free Hit Counters
Pracoholizm - nie, Akoholizm - nie, Nikotynoholizm -nie, Seksoholizm - nie, Zakupoholizm - nie, Telefonoholizm - nie, KSIĄŻKOHOLIZM - yes, yes, yes !!!
Blog > Komentarze do wpisu

Moja afrykańska miłość- C. Hofmann

Z ogromną przyjemnością obejrzałam film Biała Masajka. Niestety książki o tym samym tytule na podstawie, której powstał film nie udało mi się dopaść. Ale zdobyłam za to kontynuację losów Corinne w książce Moja afrykańska miłość.

 W tej książce Corinne wraca po 14 latach do Kenii i wspomina jak to:

 Ona  Corinne, młoda Szwajcarka w roku 1987 pierwszy raz pojechała do Kenii. Tam poznała miłość swego życia Masaja Lketingę. Czytałam, czytałam i naprawdę podziwiałam tę dziewczynę. Dla ukochanego mężczyzny opuściła Szwajcarię, dobrze prosperujący sklep, matkę, przyjaciela. Zamieszkała w Barsaloi wśród Masajów. Niekończące się problemy z żywnością (przeciętny Europejczyk nie wie, co to prawdziwy głód), samochodem, zdrowiem, zazdrością męża. Niekończące się problemy z biurokracją, na co zwłaszcza Szwajcarka ma prawo narzekać, z wodą (dla Europejczyka niepojęty taki deficyt), z chorobami typu malaria. Zamieszkała w manyacie (dom-szałas) w warunkach tak ciężkich, że wzbudziła nawet podziw Somalijczyków tam przybyłych do pracy i duchownego pracującego w misji.

Moim zdaniem i tak długo wytrzymała dzięki operatywności, energii i miłości.

 Miłość pokona wszelkie trudności. Ale głupia zazdrość może zabić największą miłość i wypalić człowieka. W 1986 roku spotkanie Corinne i Lkethingi to było zderzenie dwóch kultur: europejskiej i afrykańskiej, nie skażonej cywilizacją białego człowieka. Lketinga z naszego europejskiego punktu widzenia to lekkoduch. Ale wydaje mi się, że to po prostu inna kultura, inna mentalność, inne spojrzenie Masja, Afrykańczyka na problemy dnia codziennego w stosunku do Europejczyka. Corinne wytrzymała w Kenii prawie 4 lata. Podziwiam przy tych warunkach. Wróciła do Szwajcarii z bagażem doświadczeń i córką Napirai.

 Z jednej strony to podróż sentymentalna, a drugi powód to sprawdzenie na ile filmowcy kręcą film  Biała Masajka zgodnie z książką o tym samym tytule. Corinne dokonuje porównań jak Barsaloi wyglądało 14 lat wcześniej, a jak wygląda dziś. Pojawiają się na drzewach plastikowe torby, miejscowa ludność ubiera się w stylu europejskim, menu w stylu spaghetti coraz częściej gości w manyatcie Masajów (14 lat wcześniej były to dla nich niejadalne robaki). Problem alkoholizmu.

Corinne przyznaje, że w trakcie kręcenia filmu realizatorzy zadbali o szczegóły i starali się odtworzyć dokładnie warunki życia Masajów. Spotkała się też z odtwórcami głównych ról. Aktor grający Lketingę (Jaky Ido) wywarł na Corinne bardzo dobre wrażenie. Muszę przyznać, że dla mnie smaczne ciacho z niego.

 żródło--http://www.stopklatka.pl/film/film.asp?fi=22961

 

 W książce znajduje się kilkanaście zdjęć z roku 1986 (pierwszy wyjazd do Kenii) i z drugiej podróży w 2000 roku.

 Corinne nie miała odwagi przywieźć ze sobą córki Napirai, ponieważ do końca nie była pewna reakcji Lketingi. Czy pozwoliłby później Napirai ponownie opuścić Kenię-przecież to jego córka. W świetle prawa kenijskiego Corinne nadal jest żoną Lktetingi.

 

Świetna książka. Jeśli ktoś lubi zgłębiać wiedzę o kulturze ludów afrykańskich to z przyjemnością tę książkę pochłonie. Ta książka to bardzo ciekawe źródło wiedzy o obyczajach Masajów

 Czytając tę książkę miałam przed oczami kenijskie cudne krajobrazy i pięknych Afrykańczyków przedstawionych w filmie Biała Masajka.

 

środa, 13 stycznia 2010, jolad6

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: , *.xdsl.centertel.pl
2010/10/07 13:48:12
Ja równiez podziwiam Corrine Hofmmann, chciałabym miec tyle silnej woli jak ta kobieta. Co do filmu nakręconego na podstawie księżki to moje zdanie jest inne. Nie podabał mi się film. Natomiast książka bardzo. Książka oddaje uczucia i myśli bohaterów a film przrdstawia tylko suche fakty. Uważam również, że film pominął kilka wątków a erotykę między aktorami przebarwił. Masaje nie kochają się z kobietami jak europejczycy.
-
jolad6
2010/10/10 14:36:29
Silnej woli faktycznie mozna jej pozazdrościć. Gdybym najpierw przeczytała książka to z pewnością też miałabym zastrzeżenia do filmu. Ale ja akurat fiilm obejrzałam najpierw i to on mnie zachęcił do sięgnięcia po książkę. Stąd się do filmu nie czepiam. Urzekły mnie przede wszystkim kolory, krajobrazy. A przeciez żaden film nie jest w stanie poruszyc wszystkich wątków jaie znajdziemy w książkach. To niemozliwe ze względu ograniczeń czasowych.Według mnie erotyczne sceny nie były przebarwione, ale jesli ty odniosłas takie wrażenie, to nie dziw się. Przecież taki element musi znaleźć się w każdym filmie, aby zwiekszyć jego oglądalność. Seks zawsze dobrze się sprzedawał- pozdrawiam
-
Gość: Joana, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/04/11 10:32:46
Ja przeczytałam obie części książki o losach Corrine i uważam, że pierwsza jest zdecydowanie lepiej napisana. Na gorąco, z większym przekazem emocji. We mnie postawa Corinne wzbudza raczej zdumienie niż podziw, chociaż trzeba przyznać, że odważna z niej dziewczyna;)
Z książęk o Afryce polecam wszystkie napisane przez Waris Dirie, modelkę, która zapoczątkowała walkę z obrzezaniem kobiet w Afryce. Znacznie lepiej ukazują kulturę tam panującą oraz reportaże wspaniałego Ryszarda Kapuscińskiego - w żadnych innych książkach tak namacalnie nie czujesz atmosfery tych krajów.
-
Gość: ewunkaw, *.radom.vectranet.pl
2012/07/12 19:22:18
Ja przeczytałam książkę po obejrzeniu filmu. Najpierw znajoma mi poleciła tę lekturę, a potem zachęcona ekranizacją tv stwierdziłam, ze muszę ją przeczytać. I szczerze mówiąc pochłonęłam ją w dwa dni, nie mogłam się po prostu oderwać. Byłam w szoku jak cywilizowana kobieta zawładnięta takim uczuciem decyduje się zamieszkać w buszu i rezygnuje z dobrodziejstw cywilizacji.... Film jak dla mnie był trochę za brutalny i nie pokazywał całej głębi, uczuć i doznań... Można tylko pozazdrościć autorce tak przeżytego uczucia. Polecam na prawdę tę książkę!