Free Hit Counters
Pracoholizm - nie, Akoholizm - nie, Nikotynoholizm -nie, Seksoholizm - nie, Zakupoholizm - nie, Telefonoholizm - nie, KSIĄŻKOHOLIZM - yes, yes, yes !!!
Blog > Komentarze do wpisu

Martha F.- Nicole Rosen

Tytułowa Martha to żona Zygmunta Freuda. Książka ma formę listów, które Martha pisze do amerykańskiej dziennikarki.

Nie wiem czy przeczytałabym tę książkę z zainteresowaniem, jeśli wcześniej nie przeczytałabym „Pasji utajonych”. Bardzo dobrze się stało, że w takiej właśnie kolejności przeczytałam te książki. I że w ogóle trafiłam na „Martę F.”. Nie będę ukrywać, że głównie skupiłam się na porównywaniu faktów z obu książek, a także na porównywaniu sylwetki Freuda w obu książkach. Trudno o porównanie postaci Marthy,  ponieważ w „Pasjach…” była ona postacią drugoplanową.

Jaka jest Martha w tej książce?

Przez całe życie czuła się niedowartościowana, bierna, bezradna, podporządkowująca swoje życie, marzenia do planów męża- wielkiego uczonego. Zazdrosna o męża, ale umiejąca się do tego przyznać dopiero po latach. Rywalek doszukiwała się w własnej siostrze i najmłodszej córce Annie. Kobieta słaba, podporządkowująca się mężowi nawet w kwestii religii. Czująca się jak typowa kura domowa. Pozostająca pod całkowitym wpływem męża- bożyszcza kobiet.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 źródło:http://davidicke.com/forum/showthread.php?t=11956&page=1327

 

Jaki był Freud w odczuciu Marthy, jak go wspomina?

Freud to człowiek apodyktyczny, zaborczy, zazdrosny, uwielbiający być w centrum uwagi. Narzucający swą wolę rodzinie także w kwestii wyznawanej wiary, czy raczej jej braku.  Martha odsłania kulisy zdobycia przez Freuda tytułu profesora nadzwyczajnego. Według Marthy nie był człowiekiem idealnym-zażywający w pewnym okresie swego życia kokainę, nie do końca umiejący sobie poradzić z regulacją urodzin w swojej rodzinie, w czasie ucieczki do Anglii pozostawił w Austrii swoje siostry. Jaki los czekał Żydówki? Oczywiście tylko jeden-śmierć.

 

Z jednej strony męczyłam się z tą książką, a z drugiej strony coś mi nie pozwalało rzucić jej w kąt. Była to chyba ciekawość. Cały czas czytając tę książkę wyłapywałam podobieństwa i różnice pomiędzy postaciami i wydarzeniami przedstawionymi w tej oto książce i wydarzeniami przedstawionymi w Pasjach utajonych. Intrygowała mnie rzecz następująca: jak poradziła sobie Nicole Rosen w przedstawieniu państwa Freudów. Jak poradził sobie Irwing Stone już  wiedziałam. W "Pasjach..." ukazane zostały przede wszystkim życie, emocje, punkt widzenia na różne sprawy i wydarzenia Z.Freuda. Natomiast w Marthcie zostały przedstawione uczucia, emocje Marthy Freud. Trudno porównać obie książki.

 

poniedziałek, 09 listopada 2009, jolad6

Polecane wpisy

Komentarze
clevera
2009/11/11 22:36:53
Czytając te książkę byłam zła na Marhę, że się poddała uciekając w depresję, a na jej siostrę za to, że pozwoliła na to przyczyniając się do jej choroby.
-
2009/11/12 15:16:59
A mnie się wydaje, że wszystkie osoby pozostawały pod ogromnym wpływem charyzmatycznego, apodyktycznego Freuda. Tak się ludzie dobierają ze sobą, ktoś jest mocniejszy , trwardszy w związku i całe życie ustepuje. A druga połowa jest bardziej miękka. Ogień i woda. Możesz być zła na Marthę, że była słaba, mnie też denerwują takie słabe kobiety. Ale tak już jest ten świat urządzony, że są na nim i takie cierpiętnice ja Martha-buźka
-
2009/11/18 22:02:34
oops, brzmi znajomie i nie o tytul mi chodzi :)
-
2009/11/19 17:06:07
Artdeco dobrze, że ja mam óśmy zmysł (albo i dziewiąty) i tym sposobem wiem o czym gadasz. BABY GÓRĄ!
-
2009/11/24 04:26:23
od dawna wybieram sie na jakis kurs wyrazniejszego (czytaj logiczniejszego) sposobu komunikacji i nie moge dojsc :)
-
2009/11/25 20:35:15
Moja diagnoza brzmi: jesteś zdrowa, tylko środowisko zdezynfekuj