Free Hit Counters
Pracoholizm - nie, Akoholizm - nie, Nikotynoholizm -nie, Seksoholizm - nie, Zakupoholizm - nie, Telefonoholizm - nie, KSIĄŻKOHOLIZM - yes, yes, yes !!!
Blog > Komentarze do wpisu

Rozdarty czarczaf. Moje życie w Arabii Saudyjskiej-Carmen bin Ladin

Tak, tak z tych bin Ladinów. Bohaterka tej książki wyszła za mąż za brata „słynnego” Osamy bin Ladina.

 

Bohaterka- autorka tej książki snuje wspomnienia od pamiętnej daty 11.09.2001r. terrorystycznego ataku na WTC. A następnie sięga pamięcią do lat swej młodości. kiedy zakochała się w przystojnym, młodym, wykształconym, bogatym Saudyjczyku.

 

Pół Szwajcarka, pół Iranka - Carmen wyszła za mąż za Yeslama. Swego męża bardzo pokochała. Była też przez męża kochana, żyła w dostatku. Wiodła żywot głównie w Arabii Saudyjskiej (zamieszkała w roku 1976)j i Szwajcarii. Nie była więziona, ani bita. A mimo to małżeństwo rozpadło się. Duży wpływ na to miała, jak wspomina Carmen, arabska mentalność męża, która pogłębiała się z latami. Carmen przede wszystkim myślała o swoich córkach. Nie chciała dopuścić, aby wiodły żywot typowej Saudyjki- zniewolonej, ograniczonej, zgorzkniałej. Do decyzji  o rozstaniu dojrzewała latami.

 

Książka pomaga zrozumieć dlaczego Saudyjczycy tak trzymają się tradycji, jak działa system dziedziczenia, dlaczego to tacy twardzi ludzie. Ale z drugiej strony ukazuje też ich dwulicowość. Są religijni, nie spożywają alkoholu, noszą odpowiednie ubrania, a za granicą zmieniają się nie do poznania. Noszą fryzury afro, dżinsy, piją alkohol i balangują.

 

O ile w książce  Czytając Lolitę w Teheranie” przedstawione są Iranki świadome swojej dyskryminacji w świecie mężczyzn i pragną sytuację zmienić, o tyle Saudyjki przedstawione w tej książce pozostają zniewolone niejako na własne życzenie. Mają bogatych i wpływowych mężów (Carmen obraca się środowisku biznesmenów, książąt)  -mogłyby swe życie zmienić, ale nie za bardzo chcą. Porównując obie książki całkowicie inna jest postawa Saudyjek wobec dyskryminacji (to postawa uległości, pogodzenia się z losem, uwsteczniania swej osobowości) w stosunku do Iranek.

 

Z Somalii przeniosłam się do Arabii Saudyjskiej. Wcale nie tak daleko.

  

Przeczytałam z przyjemnością.

 

czwartek, 07 maja 2009, jolad6

Polecane wpisy

Komentarze
2009/05/08 17:40:46
Czytałam tę książkę parę lat temu i też zrobiła na mnie duże wrażenie. Widzę, że dużo czytasz takich książek o prawdziwym życiu kobiet w różnych zakątkach świata. Będę się inspirować :)
-
2009/05/11 18:55:43
Mimo Twojej pozytywnej opinii nie mogę się oprzeć wrażeniu, że książka została napisana pod publiczkę, dla pieniędzy. Już samo nazwisko pewnie nieźłe nakręciło sprzedaż.
-
2009/05/12 10:17:20
Kot kreskowy- po prostu mnie rozszyfrowałaś. Nie mogę ostatnio oprzeć sie tego rodzaju literaturze.Licżę na to, że w końcu mi sie "przejedzą". Ale tak na poważnie, to faktycznie ciekawi mnie prawdziwe życie, inne kultury

Bsmietanko-z jednej strony zgadzam sie z tobą. Mogła napisać pod pseudonimem i nie ujawniać swego nazwiska. Ale z drugiej strony jesli napisałaby pod pseudonimem, to wtedy te wspomnienia nie byłyby dla mnie wiarygodne. Podpisując sie nazwiskiem wiem, że bohaterka była, widziała, a nie słyszała z drugiej ręki. Ale faktem też jest, że z pewnością nazwisko nakręca sprzedaz ksiązki. To nie ulega wątpliwości. Acha jeszcze sobie zadaję pytanie (tobie też), - która książka została napiasana nie dla pieniędzy. Pewnie tylko Biblia i nawet tego juz nie jestem pewna.
-
2009/05/13 09:35:02
No dobra, Szekspir pisał dla pieniędzy, ale w historii literatury było wielu autorów, którzy pisali do tzw. szuflady i byli "odkrywani" dopiero przez nastęne pokolenia. Oczywiście w wielu przypadkach pisanie dla samej przyjemności zamienia się w interes, ale nie zmienia to faktu, że pisze się często dla czytelników, wiedząc, że nie zarobi się wiele.
-
2009/05/14 15:57:46
Bsmietanko- prawda jak zwykle tkwi pośrodku. Tak mi sie wydaje, że najpierw człowiek może i pisze do szuflady, "z pewną nieśmiałością". Po czym jesli zetknie się z aprobatą i delikatnym uznaniem, to już nastepne posunięcia są pod publikę jak to nazwałaś. Z czegoś żyć trzeba-pozdrawiam
-
Gość: małgocha, 91.204.152.*
2010/04/19 19:42:02
każdy powinien przeczytać tą książkę . W naszym kraju powstał kolejny meczet ,w innych krajach ludzie z Arabi Saudyjskiej czują się jak u siebie.Ich myślenie jest chore,to hipokryci giganci ,gardzą naszym życiem ,naszymi zwyczajami ,ale mimo tego zajmują kolejne miejsca w Europie. Jestem wstrząśnięta po przeczytaniu tej książki. Powinien ją przeczytać każdy czlowiek ,a szczególnie ten który twierdzi ,że oni są tacy jak my.Ja tą ksiązke polecam każdemu
-
2010/04/20 09:42:12
Małgocha- poruszyłas tak wiele tematów, że nie wiem od czego zacząć. Po pierwsze wydaje mi się, że meczety powinny powstawać w Polsce tylko wtedy jeżeli będą powstawać kościoły np. katolickie w krajach muzułmańskich. Po drugie oni gardzą nie tylko "naszym" życiem, ale także swoim. Taka już ich wiara- niestety. Przykładem są tak liczne zamachy terrorystyczne samobójców. Nie słyszałam, aby zamachowcem samobójcą był jakiś chrześcijanin. I takim sposobem oni na pewno nie są tacy sami jak my. Dzieli nas przepaść. Całkowicie inna mentalność. I ta książka jednak tak mną nie wstrząsnęła, bo pokazuje sielankowe życie w Arabii Saudyjskiej. O wiele bardziej wstrząsające książki znajdziesz w moich zakładkach. Rozdarty czarczaf to zaledwie pikuś- pozdrawiam ciepło