Free Hit Counters
Pracoholizm - nie, Akoholizm - nie, Nikotynoholizm -nie, Seksoholizm - nie, Zakupoholizm - nie, Telefonoholizm - nie, KSIĄŻKOHOLIZM - yes, yes, yes !!!
Blog > Komentarze do wpisu

Siła kruchego życia.Filipina –Sophie Chevillard Lutz

Ta książka jest jeszcze jednym dowodem na to, że wcale nie musi się przeczytać setek stron, aby mieć poczucie, że przeczytało się wartościową książkę.

 W tej książce po raz pierwszy zetknęłam się z pojęciem cywilizacji siły, która nakazuje jednostki słabe eliminować ze społeczeństwa. Tej cywilizacji przeciwstawiona jest cywilizacja miłości. I ta książka właśnie jest o cywilizacji miłości i pochwałą życia jakie by ono nie było. 

Mama przed urodzeniem Filipiny  wiedziała, że urodzi dziecko upośledzone. W świetle prawa francuskiego miała prawo do aborcji. Lekarze postawili diagnozę, że dziecko urodzi się upośledzone i na pewno zaraz po urodzeniu umrze. Współczucie odczuwałam, bo to normalne, ale też ogromny podziw dla odwagi i zdecydowania się na urodzenie głęboko upośledzonego dziecka.  Filipina żyje, ma 6 lat, nie widzi, nie słyszy, nigdy nie będzie chodzić, siedzieć (posiada specjalny gorset podtrzymujący ją w pozycji siedzącej), samodzielnie jeść.

Książka jest jedną wielką odpowiedzią na pytanie, jakie konsekwencje wynikają z urodzenia dziecka głęboko upośledzonego.

  Mama Filipiny jak sama mówi, nie jest pusta. Posiada spokój wewnętrzny, bo postąpiła zgodnie z nakazem sumieniem. Jest też bardziej wrażliwa na współczucie i pociechę. Wierzy i powołuje się na zdanie Claudela: „Bóg nie przyszedł znieść cierpienia, nie przyszedł nawet, aby go wyjaśnić, On przyszedł napełnić je swoją Obecnością”. Filipina uczyniła z niej lepszą chrześcijankę. Filipina ma zdolność przemieniania ludzi wokół siebie, otwierania serc.

Według ciotki Filipina pozwala zrozumieć, że potrzebujemy wokół siebie słabych, abyśmy odkryli w sobie konieczność chronienia najmniejszych, zdolność miłowania.

Filipina sprawiła, że rodzina, przyjaciele stali się bardziej solidarni. Jednym słowem ta mała, kruch dziewczynka niesamowicie scala ludzi.

Mama Filipiny posiada ogromne wsparcie ze strony męża. Z miłości męża czerpie siły do opieki nad Filipiną. Zasługuje to na szczególna uwagę w świecie, gdy przeciętny facet znika w obliczu takich trudności.. Może to nie reguła, ale główny ciężar opieki nad dzieckiem niepełnosprawnym spada na kobietę.

   Ale też:…

Przebywanie z Filipiną doprowadza do chwil zwątpienia. Inni są szczęśliwsi, ich dzieci są zdrowe.

Doprowadza do poczucia winy, że samemu nie można podołać codzienności. Niezbędna staje się pomoc osób trzecich: lekarzy, terapeutów, masażystów, rodziny, przyjaciół, księży.

I niepokojące pytanie - co się stanie z dzieckiem upośledzonym, gdy rodzice umrą?

  Jeszcze jedna dość ważna kwestia została poruszona w książce, a mianowicie czy człowiek upośledzony ma prawo i ewentualnie kiedy może być bierzmowany i przyjmować komunię świętą. Warunkiem bierzmowania jest osiągnięcie dojrzałości chrześcijańskiej i dobrowolność.A w przypadku osoby głęboko upośledzonej? Proboszcz z parafii Filipiny oraz biskup wykazali zrozumienie i Filipina otrzymała bierzmowanie. Ale jeśli Filipina znajduję się poza swoją parafią i mama prowadzi ją w czasie mszy do komunii, wtedy okazuje się, że niejeden kapłan wydaje się zakłopotany, a wręcz przeciwny. Bardzo zastanawiające.

   Mama Filipiny powołuje się na słowa świętej Teresy z Avila, która powiedziała, że cierpienie pozwala nam poznać siebie. A dalej mama Filipiny stwierdza : To prawda  i poznanie siebie zawsze jest dobrodziejstwem, nie zawsze jednak sprawia przyjemność.

  Piękna książka

piątek, 23 stycznia 2009, jolad6

Polecane wpisy