Free Hit Counters
Pracoholizm - nie, Akoholizm - nie, Nikotynoholizm -nie, Seksoholizm - nie, Zakupoholizm - nie, Telefonoholizm - nie, KSIĄŻKOHOLIZM - yes, yes, yes !!!
Blog > Komentarze do wpisu

W niewoli algierskiego prawa- A.Brahimi

Książek o tematyce arabskiej przeczytałam mnóstwo. O Algierze to pierwsza pozycja.W każdym kraju arabskim miejsce kobiety jest takie samo-to miejsce ofiary. Na samym początku opowieści autorka zapewnia nas, że przedstawione wydarzenia miały miejsce naprawdę.  

Polka (wykształcona zresztą) poznaje w Polsce Algierczyka. Młodzi się pobierają i wyjeżdżają do Algierii. Anna zachwycona jest krajobrazem i architekturą całej Algierii, ale doznaje szoku, kiedy zmienia się stosunek męża do niej, kiedy poznaje działanie szpitali, policji, traktowania kobiety w pracy. W Algierii rodzi troje dzieci i dociera do niej, że mąż Yacine jest chory psychicznie. Anna przeżywa swój dramat przez lat 16. Umiera jej córeczka, pastwią się nad nią sąsiedzi, nie może znaleźć pracy, regularnie maltretowana przez zazdrosnego męża szuka pomocy prawnej , aby uzyskać rozwód i wywieźć dzieci z Algierii. Sama może wyjechać do Polski bez przeszkód, ale nie może wywieźć dzieci  bez zgody ojca. Z jednej strony pomyślałam-dobrze mu zrobiła, doprowadziła do rozwodu ii odebrała dzieci, ale z drugiej strony  trzeba popatrzeć na męża Anny jako na człowieka chorego. Dramat Anny polega na tym, że musi walczyć z wielce niedoskonałym kodeksem rodzinnym.

Zgodnie z art. 38 żona ma prawo: 

-odwiedzać swoich rodziców i przyjmować ich wizyty zgodnie z przyjętymi zwyczajami i tradycją

-dysponować swobodnie swoimi dobrami (chodzi tu o posag, bo w małżeństwie całą kasę trzyma mąż). Kobieta w Algierii w zasadzie nie ma żadnych praw. 

 Anna żali się:  ”tylko dwa prawa gwarantuje jej (kobiecie) kodeks rodzinny, niewiele więcej obowiązków!. A wszystko to razem sprowadza się do wyznaczenia algierskiej kobiecie wyłącznie roli prokreacyjnej oraz zmuszenia jej do czuwania nad bien-etre (dobrobytem, błogością) swojego męża. A gdzie prawo do pracy , gwarantowane w każdym cywilizowanym kraju obywatelowi przez konstytucję? Nie ma! Nie ma zagwarantowanego podstawowego przywileju! Praca daje człowiekowi wolność i niezależność, rozwija i pobudza do działania. Praca jest motorem napędzającym rozwój społeczeństwa. Kobieta algierska zgodnie z kodeksem rodzinnym jest pozbawiona tego podstawowego prawa, jej pójście bowiem do pracy zależy od zgody męża lub ojca… A jeżeli podejmie pracę zawodową bez zgody męża i zacznie wychodzić z domu, ten może zgłosić na policji opuszczenie ogniska domowego i uzyskać rozwód z art. 55(z winy kobiety).”  

Z jednej strony podziwiam Annę za operatywność (dokształca się, znajduje pracę przy ogromnym bezrobociu, doprowadza do usunięcia męża z domu), a z drugiej strony nie mogę się nadziwić jak łatwo kobiety nie wiedząc nic o ojczyźnie (kulturze) i rodzinie męża opuszczają Polskę i wyjeżdżają w świat. Taka sama sytuacja miała miejsce w książkach, które czytałam dość dawno: „Tylko razem z córką” czy „Z miłości do dziecka”. Książka „W niewoli algierskiego prawa” jest równie brutalna jak dwie powyższe, a może nawet brutalniejsza.  Nawiasem mówiąc kilkanaście dni temu został wyemitowany w progr1  TVP film „Tylko razem z córką”. Jeśli komuś się film spodobał to zachęcam do przeczytania książki pod tym samym tytułem. Książka jest o niebo ciekawsza.

Chociaż nieraz mi się wydaje, że w Polsce kobiety są dyskryminowane i wiele jest do zrobienia w dziedzinie równouprawnienia, to jednak po przeczytaniu tej książki, doceniam to, że żyję w Polsce.

Jak wspomniałam wyżej Anna zachwycała się stolicą Algierii miastem Algier, gdzie mieszkała. Nie odmówiłam sobie przyjemności poszperania w sieci. Tam Anna była i podziwiała:

Poczta Główna w Algierze (fot. M.Dziekan)

http://www.arabia.pl/gallery/Algieria/abn

Wejscie na Casbah (Stare Miasto), w glebi meczet Ketchaoua, lato 2002, fot. K. Resztak

  

http://www.arabia.pl/gallery/Algieria/aaz?full=1

niedziela, 28 września 2008, jolad6

Polecane wpisy

Komentarze
2008/09/29 17:25:42
Tez znam, czytałam wszystkie z tych co wymieniłaś, ale dawno czytałam i nie szperałam w necie jak wyglądały miejsca które opisywala autorka ! Dzięki bardzo za te zdjęcia ! MIałam kiedys taka "falę " na podobne klimaty - biedne kobiety i jeszcze biedniejsze dzieciaki !
-
2008/09/29 19:25:12
Ja taką falę mam już dość dawno i nie może mi nijak przejść. Intryguje mnie ten islam przede wszystkim,a może bardziej miejsce kobiety w świecie arabskim
-
2008/09/30 17:32:45
Książka jest mi znana. Wydarzenia w niej opisane wstrząsnęły mną, jednak sam styl książki nie przypadł mi do gustu. Nie mogę się nadziwić głupocie czy naiwności młodych kobiet, które dobrowolnie decydują się zamieszkać w arabskim kraju. Ale, wiadomo, miłość jest ślepa, poświęca się dla niej wszystko... co nie zawsze wychodzi na dobre. Ja właśnie skończyłam czytać o kobietach w Arabii Saudyjskiej. Taki sam koszmar.
-
2008/09/30 18:14:37
Ago specjalnie zaznaczyłam, że bohaterka to kobieta wykształcona , bo po takich powiino sie spodziewać trochę więcej wiedzy i znajomości tematu. Ale dobrze mówisz-miłóść jest ślepa. Ile w Polsce żyje kobiet wykształconych i maltretowanych? wydaje mi się, że mnóstwo. Podaj proszę tytuł tej książki o Arabii Saudyjskiej
-
2008/10/01 11:48:44
Jolad6: książka "Księżniczka" J. Sasson, opisana na moim blogu. Może jest Ci znana, wyszła w początku lat 90-siątych.
-
2008/10/01 16:18:30
Nie czytałam, ale tytył jest mi znany. Dzięki
-
2008/10/06 16:39:49
Bardzo ciekawy blog prowadzisz :) będę częściej tu zaglądać :)
-
2008/10/07 11:24:13
An20 bardzo sie cieszę jesli znalazłaś coś dla siebie- zapraszam ,wracaj. Ja do ciebie też będę wpadać na kawkę
-
Gość: anja, *.pools.arcor-ip.net
2009/03/16 09:58:36
To prawda, zanim wyjedzie sie do obcego, nieznanego kraju powinno sie blizej poznac zwyczaje i kulture tam panujaca.Moj maz jest algierczykiem i mimo ze jestem w swoim kraju,w Algierii nigdy nie bylam, przechodze tu pieklo.Jestem bita opluwana itd...Dziewczyny opamietajcie sie...Tez fascynowal mnie islam i kultura arabska...
-
2009/03/19 18:06:35
Czyli wcale nie musisz jechać do Algierii żeby zaznajomić się z mentalnością Arabów. Być może ten komentarz twój ustrzeże jakąś dziewczynę przed taka decyją jak związek z Arabem. Dziewczyny są zafascynowane chyba egzotycznym mężczyzną, powierzchownością a nie patrzą co kryje sie w takiej arabskiej duszy. Nastepna książka którą właśnie skończyłam także potwierdza moje i twoje zdanie na temat męża Araba. Ale z drugiej strony mało mamy kobiet bitych przez Polaków? Ja cie nie chcę podpuszczać ale jeśli Polka żyjąca w Algierii poradziła sobie ze swoim gadem swoim mężem (przy bardzo nieprzyjaznym prawie algierskim) to tym bardziej ty tutaj w Polsce powinnaś, musisz sobie dać radę. Uszy do góry i przemyśl to- życie jest tylko jedno. Moim zdaniem kobiety na własne życzenie są maltretowane bo same boją podjąć decyzję czego tak naprawdę chcą.
-
Gość: ALgierka, *.subscribers.sferia.net
2009/07/28 05:57:58
Drogie Panie. Jako mieszkajaca tam od dluzszego czasu Polka zaupelnie nie moge zrozumiec jak krzywda tej kobiety mogla sie w ogole dziac bez ingerencji wladz - sam fakt ze maz jest chory psyhicznie i ja maltretuje powinien byc wystarczajacy by sie od niego odseparowac. W chwili obecnej z tego co wiem prawo algierskie na podniesienie reki na zone nie zazwala- w razie draki mozna wezwac policje.
Nie zgodze sie jednak z autorka posta, jakoby kraje arabskie dawaly kobiecie jedynie pozycje ofiary - nawet jesli panstwo nie dbaloby o jej dobrobyt to zapewne rodzina tak. Awanturniczy maz musi liczyc sie z tym, ze badzie mial na karku tesciow, szwagrow i kogo tam jeszcze przyniesie :). Jesliby to sie stalo np w moim przypadku (europejki) to dodatkowo sasiadow i cala dzielnice :) ktorzy murem przeciwko wariatom stana. Oczywiscie jest to moja opinia, slyszana i obserwowana wsrod znajomych algierczykow. POdpisuje sie jednak pod haslem - wiedz kobieto w co sie pakujesz i zanim wyjedziesz z/poslubisz obcokrajowca zdejmij na chwilke rozowe okulary zauroczenia
POzdrawiam
-
2009/07/29 11:23:30
Algierko- przede wszystkim dziekuje ci za komentarz. Daje on rózne punkty widzenia na ten sam problem czyli warunki życia kobiet w krajach arabskich. Przekonanie o tym, że kobieta jest ofiarą, wyrobiłam sobie po przeczytaniu wielu książek. Sama nigdy w kraju arabskim nie byłam. Więc nie ulega wątpliwości, że ty masz cos więcej do powiedzenia na ten temat. Ale troszkę mnie nie przekonałaś, że tesciowa i rodzina stanęłaby w twojej obronie (w Polsce to dosyc rzadki wypadek a co dopiero w przypadku obcokrajowca). Co do prawa algierskiego to powiem tak: w Polsce prawo nie zezwala na korupcję- i co z tego. Życie pisze swój scneraiusz. Algierskie prawo, polskie prawo nie daje przyzwolenia na maltretowanie żony, ale że tak się dzieje to wystarczy się rozejrzeć wokół. Niby się mówi o ochronie i instytucjach, które mają chronić maltretowane żony i dzieci, ale to często świr zostaje w domu, a żona ucieka z dziećmi. Na koniec żeby nie przynudzać, mam nadzieję, że i w Algierii i w Polsce zmienia się (choć powoli) na dobre. Dobrze powiedziałaś: "zdejmij na chwilke rozowe okulary zauroczenia"
-
Gość: Algierka, *.subscribers.sferia.net
2009/10/05 08:17:13
Jolu - wydaje mi sie jednak, ze ta obrona tesciow dosyc czesto mialaby miejsce ( o ile nie zyje sie z nimi jak pies z kotem:), poniweaz:
1. Algierczycy traktuja gosci (obcokrajowcow) w wyjatkowy sposo w stylu 'Gosc w dom - Bog w dom"
2. Dodatkowo, jesli synowa przyjela islam -staraja sie z jak najlepszej strony pokazac
3. Wstyd im przed sasiadami jesliby jej sie nie podobalo i narzekala.

Masz oczywiscie racje mowiac ze nawet pomimo prawnej pchrony rozne rzeczy sie dzieja w czterech scianach.
-
2009/10/05 11:35:45
Algierka- więc może książka jest naciagana, albo albo opisany w niej jest jakiś skrajny przypadek. A w ogóle to cieszę sie, że do mnie wróciłaś- buźka
-
Gość: Algierka, *.subscribers.sferia.net
2009/10/07 06:25:03
Tej ksiazki akurat nie czytalam, ale podobne pozycje o tej tematyce tak. Za duzo tam wspolnych cech , min maz wariat :). Mysle ze teoretycznie historia ta mogla sie zdarzyc, aczkkolwiek skrajnie skrajny to przypadek. Najgorsze jest to, ze takimi lekturami sie raczac naprawde wielce krzywdzaca opinie o owych Algeirczykach/Arabach sie wyrabia. Chcac pokazac zycie w Alg z innej, bardziej ludzkiej strony zalozylam blog -algierskieklimaty.blogspot.com - zapraszam ( wkrotce ukazac ma sie wlasnie post o przemocy domowej w Alg).
Rowniez pozdrawiam,
-
Gość: pol_alg, 41.102.0.*
2009/11/12 11:08:45
Coz,ksiazki nie czytalam :( ale w Algierii zyje 20 lat,wiem ze sa malzenstwa szczesliwe tworzace cudowne rodziny pelne milosci i zyjace na poziomie europejskimi(mam na mysli prawa kobiet).Wiem takze i znam osobiscie zony algierczykow zyjace jak bohaterka ksiazki,zyja w takich warunkach po kilkanascie lat,zapytane dlaczego przy kolejnym wyjezdzie do Polski nie zostana?odpowiadaja ze juz zapozno ze w Polsce nic nie maja...wracaja do swoich pieknych domow,willi i dalej zyja ponizane,bite wielokrotnie bez prawa na wyjscia z domu itp ...
-
2009/11/12 15:20:58
Bardzo sie cieszę, że dopisałaś swój komentarz. Ukazujesz, że Algieria ma bardzo różne oblicza. Tak jak Polska i każdy inny kraj z ciemiężonymi kobietami- wszak w Polsce też ich nie brakuje- pozdrwaiam
-
Gość: hesitating, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/01/05 22:33:09
świetny blog, pozdrawiam wszystkich. mam wybrać się wkrótce do Algierii, ale nie wiem czy np. mój mąż (który jest Algierczykiem) może mnie np. tam zatrzymać i nie pozwolić na powrót? dodam, że mamy dziecko i na razie jadę do Agierii sama. MOże ktoś wie coś na ten temat? byłabym wdzięczna za informacje.
-
Gość: Bea, 212.244.4.*
2010/05/27 10:36:15
Ja tez mam meza Algierczyka.Jestesmy malzenstwem 16 lat.
Jeżdzimy do Algierii na wakacje,a mieszkamy w Polsce.
To ja namawiam meza abysmy sie przeprowadzili do Algierii na stale.
Fantastyczny kraj i ludzie,otwarci,uczynni,uśmiechnieci.
Jesli chodzi o Twoj wyjazd do Algierii,to musisz wiedziec jak wam sie uklada,jaki jest Twoj mąż...Gwarantuje Ci,że tam przykmą cie jak krolową.
POSZUKUJĘ POLEK ,KTORE MIESZKAJA W OKOLICY Konstantyny. podaje moj e-meil
katim1@o2.pl
-
jolad6
2010/05/31 10:18:55
Bea- szczęściara z ciebie (16 lat małżeństwa), ale dlaczego chcesz wyjechać z kraju? Pewnie klimat tamtejszy bardziej ci odpowiada -pozdrawiam
-
Gość: Nina, *.chello.pl
2010/06/01 20:55:18
Właśnie jestem w trakcie czytania książki, naprawde polecam. Jestem w związku z Algierczykiem od roku, co prawda jestesmy jeszcze mlodzi (23 lata), ale nie spotkalam wczesniej tak fantastycznego czlowieka jak on. W Polsce różne są opinie na temat obcokrajowców a szczególnie muzułmanów. Sama jestem katoliczką choć nie praktykującą, wiary nie zamierzam zmieniać, ale nigdy nie potepiałam ludzi innej wiary. Nie wiem jak to dalej sie potoczy, "różowych okularów" nie mam już od dawna przez nieudane związki z których dużo sie nauczyłam :) Aktualnie on mieszka z rodziną we Francji, ja koncze studia w Polsce. Ludzie rożnie reagują (najczęściel źle) gdy im mówię z kim jestem związana. Ciesze sie, że istnieją udane i szczesliwe związki Polek z Algierczykami. Pozdrawiam Was serdecznie :)
-
jolad6
2010/06/03 11:43:36
Nino- dziwi ci, że ludzie źle reagują? Przecież Polacy nie są narodem tolerancyjnym.Ale nie wierzę, że mając 23 lata nie masz już " różowych okularów". Młodość ma swoje prawa, więc różowe okluary, wiara w człowieka jak najbardziej wskazane- pozdrawiam ciepło
-
2010/06/08 13:32:41
Witam Nino jesteś dokłądnie w takiej samej sytuacji jak ja mam 23 lata chłopoaka Algierczyka który mieszka we Francji
Nie wiem sama co myśleć o komentarzach tych ludzi, my strasznie się kochamy ale boje się tego co ludzie mówią zebym po ślubie nie żałowała :(
-
jolad6
2010/06/08 23:34:14
Katimko- jeśli to miłość , to miłość wszystko pokona. Jeśli ci on przeznaczony to będzie twój, bez względu na to co później się wydarzy. Tyle szczęśliwych mieszanych małżeństw na świecie. Musisz po prostu jak najlepiej poznać swoją drugą połowę bez klapek na oczach- pozdrawiam. Ale jestem przemądrzała- sorry
-
Gość: betty, *.adsl.inetia.pl
2010/08/23 17:05:47
Dziewczyny, domyślam się, że jesteście jeszcze bardzo młode. Cóż Anna mogła wiedzieć o krajach arabskich w czasach swojej młodości? Nie było wówczas internetu, ani takiego dostępu do informacji jak obecnie. Autorka powieści krytykowała mentalność ludzi, ale nie zapominajmy, że trafiła tam też na wspaniałych Algierczyków, którzy niejednokrotnie jej pomogli. Poza tym wydarzenia tam opisane miały miejsce już szmat czasu temu (druga połowa lat 70-tych do początku lat 90-tych ubiegłego stulecia). Dobrych i złych ludzi, mądrych i głupich spotkacie wszędzie, w każdym kraju.... Ale mimo wszystko bądźcie ostrożne i przezorne. Uczcie się na cudzych błędach :)
-
Gość: , *.adsl.inetia.pl
2010/12/17 11:53:51
Ja mam męża Algierczyka od kilku lat, trochę jesteśmy w Polsce , trochę w Algierii....Algieria to kraj borykający się z pewnymi problemami związane jest to ze złymi rządami , prezydentem który rozdaje kasę innym krajom , a swoich ludzi pomija...ludzie się buntuja...więc czasem może byc gorąco, aczkolwiek ja niczego takiego nie doświadczyłam jest to piękny i ogromny kraj, wiele miejsc wartych zobaczenia, ale trzeba być ostrożnym na wszelki wypadek...Ludzie których spotkałam byli naprawdę uczynni, pomocni, dobrzy, nie mogę nic złego powiedzieć.Rodzina męża jest super i stoja za mną murem, od początku mnie ciepło przyjęli. To co jest teraz w Algierii , a to co było wcześniej to nie można porównywać...Mega różnica.Prawo jest praktycznie jak we Francji. Policja, wojsko chroni obcokrajowców, więc jest ok, oczywiście zawsze wszystko może sie zdarzyć, jak w każdym kraju, ale nie ma co przesadzać...Więc miejcie oczy otwarte i umysł przytomny, a wszystko będzie dobrze...
Pozdrawiam
-
Gość: re:, *.tktelekom.pl
2010/12/26 20:10:48
czytałam tą książke 10 lat temu, pamietam ja do dzisiaj, i raczej niezapomnę.polecam bo to nie chodzi tylko o arabów bo na świecie świrów nie brakuje i niewazne jakiego są pochodzenia,to przestroga żeby kirowac się nie tylko sercem a rozumen.
-
jolad6
2010/12/29 22:29:02
Oj po ostanich Waszych komentarzach nabieram przekonania, że ksiązka jest mocno przejaskrawiona. Więc skąd takia poczytnośc tej książki- pewnie lubujemy sie w czytaniu powieści o znęcających sie nad kobietami- hihi Masochistki
-
Gość: nata_007@op.pl, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/02/21 16:32:29
czesc dziewczyny! Czytalam Wasze wypowiedzi i borykam sie z pewnym problemem...Jakis czas temu poznalam Amine (Jest Algierczykiem) i caly czas namawia mnie do wyjazdu do Algierii...On jest wspanialy itd ale mam pewne obawy...Czy moglabym prosic o jakis kontakt do ktorejs z Was, ktora mieszka w Algierii? Z gory bardzo dziekuje!
-
Gość: ona36, 78.147.204.*
2011/03/19 15:38:37
Witajcie
Ja jestem djrzala kobieta po przejsciach.Poznalam Francuza w UK.Jak sie okazlo, jego rodzice pochodza z Algerii.Cale jego rodzenstwo,a jest ich razem 6 jest wyksztlacone.On sam ma tutul doktora z zarzadzania i marketingu.Ja jednak cholernie sie boje,czy w ogole w to wchodzic.Nie jestem zakochana,ale facet naprawde ma klase i kase ;) moj byly maz Polak w ogole nie dbal o mnie i mial wszytsko w nosie.Tutaj boje sie o dominacje,zaborczosc i to,ze bede arabka w jego oczach,chociaz nie jest muzulmaninem.jak twierdzi nie praktykuje zadnej religii.Czytal caly dzien internet stawiajac pytanie,czy warto? opinie sa rozne.Wiem,ze mozna dawac mnostwo przykladow chamskich Polakow.Nie zamierzam wyjezdzac do Algerii,bo on jest Francuzem i na dodatek ma frme w UK,ale.... po prostu sie boje
-
Gość: Ayla, *.adsl.inetia.pl
2011/08/02 16:02:08
W moim rodzinnym mieście studiuje dużo Arabów.W stosunku do kobiet zachowują sie jak psy ze smyczy spuszczone,a w wywiadach żalą się,że ludzie na nich krzywo patrzą.
-
jolad6
2011/08/02 21:58:47
Ano widzisz, mentalność nie tak łatwo zmienić. Nawet w ludziach wykształconych, bo piszesz o studentach nie tak łatwo zmienić odwieczne wychowanie - myslę o stosunku do kobiety i roli kobiety w świecie arabskim- pozdrawiam
-
Gość: Brams, *.rev.sfr.net
2011/08/17 18:00:52
bzdury cztam
-
jolad6
2011/08/18 17:29:45
Na tym blogu szanuje się zdanie innych- szanuję i twoje, ale... się z nim nie zgadzam... na wszelki wypadek-haha pozdrawiam
-
Gość: , *.bb.sky.com
2011/09/15 00:02:07
nie zminiaj religi oni nie sa tego warci uwierz mi!!!!!!!!!!!!!1
-
Gość: Justi, *.interpc.pl
2011/09/18 04:20:43
Witam drogie panie czytając wasze wpisy nabieram co raz większego strachu do tego co mnie czeka a mianowicie:Jestem Polką mam 29 l. jakiś czas temu poznałam przesympatycznego Algierczyka(muzułmana,araba). Jest miedzy nami coś magicznego myślę ze to początek miłości ,piszemy rozmawiamy codziennie!Keidy jednak zdaza się nam przerwa 1lub 2 dniowa tęsknimy niesamowicie i oboje dajemy to sobie odczuć na wzajem!Z przyszłym małżonkiem planujemy wakacje w Tunezji .W owym miejscu prawdopodobnie ślub,Mohamed 30l chce mnie po ślubić i zamieszkać wraz ze mną i moim synkiem2l w Polsce.wyjazd do Algerii jak juz to tylko w celach turystycznych i aby poznać rodzinę .Z relacji naszych wynika iż nie będzie mnie nakłaniał do zmiany religii dodam iż jestem katoliczka i póki co wiary nie zamierzam zmienić!Mohamed jest praktykującym muzułmaninem jest nie zwykle ciepłym miłym facetem mysle ze jest w stanie wiele dla mnie zrobić jednak nie mam pojęcia jak wygląda miłość Algierczyka(muzułmana)do żony w dodatku Polki katoliczki.Nie bedzie mnie namawiać do zupełnego zakrywania ciała włosów itp -jednak wiadomo skromny ubiór zero dekoltow i itp.oczywiście wchodzą w gre bo szacunek do religii jest i będzie i tak jego z reszta niby tez.Jednak nie ukrywam mam obawy bo nie wiem co mnie czeka tak naprawdę...Proszę napiszcie co myślicie i czego mogę się spodziewać po Algierczyku.Wiem ze jego miłośc jest nie oceniona do mnie kocha ponad zycie,ja równiez jestem zaangazowana uczuciowo jednak po nie udanych zwiazkach i zwiazku małzeńskim moja miłość jest poprostu inna i zapewne każda Pani bedacą w zwiazku z arabem się ze mna zgodzi.Pozdrawiam serdecznie i czekam na komentarze... ;) w razie w podaje e- mail justynka0@poczta.onet.pl
-
Gość: , *.dynamic.chello.pl
2011/09/22 12:41:39
polecam książkę zakazana żona, w niewoli islamu
super
-
Gość: , *.dynamic.chello.pl
2011/09/22 12:45:17
do justi
ludzie są różni...
a ja po ślubie z moim algierczykiem 17 lat, 2 dzieci, wiary nie zmienię a o moim mężu powiem tylko zajebisty...
polecam ks_7@interia.pl
-
jolad6
2011/09/25 21:09:36
Ty tak nie chwal swojego męża, bo więcej chętnych będzie chciało go przygarnąć, a ja pierwsza-haha. Dobrych mężów nie ma tak znowu wielu na świecie, towar deficytowy- pozdrawiam i gratuluję
-
Gość: aniel, *.212.41.127-internet.zabrze.debacom.pl
2011/10/20 19:24:06
Ja przeczytałam ostatnio arabską żonę, teraz to na pewno kupię i arabska córkę, a potem to już chyba się całkiem zakocham w tych książkach. Kultura jest fascynująca, powieści o niech są wciagające aż przechodzą dreszcze po plecach. ALE TYLKO O TYM SŁUCHAC A NIE PRZEŻYWAĆ NA WŁASNEJ SKÓRZE. Pamiętajcie dziewczyny, te powieści to nie wyssane z palca brednie, tylko podkolorowane i posklejane do kupy wyznania kobiet które naprawde to przeżyły i widziały. Jak być z arabem, to tylko w swoim kraju, bez możliwości wyjeżdżania na pustynie! tym bardziej z dziećmi...
-
Gość: jasiek, *.vlan153.enoch.lubman.net.pl
2011/11/17 00:26:05
tak sie sklada .ze przeczytalem wszystkie te książki i tym Paniom , które mają takich kochających arabów gratuluję a gdzie sa te ktore takich nie mają, pewnie nie mają dostępu do internetu bo tak ich kochaja ich panowie
-
jolad6
2011/11/20 20:47:38
Jasiek -mężczyznom nie wolno czytać takich książek- haha. Nabierzesz jeszcze złych nawyków-haha -pozdrawiam dziękuje za komentarz
-
Gość: , *.239.174.46.interdom.net.pl
2011/11/23 10:33:06
kurcze mam 33 lata i poznalam 10 lat mlodszego saif ktory chce byc ze mna sama nie wiem co mam robic
-
jolad6
2011/11/26 23:29:39
Trzeżwo patrzeć na świat, ale nie zawsze się da- ach ta miłość
-
Gość: mgiełka, *.static.rdi.pl
2012/06/04 14:57:19
świetny blog!
A może znasz jeszcze jakieś książki o podobnej tematyce??
Pozdrawiam i czekam na wieści.
-
jolad6
2012/06/04 18:11:19
Mgiełka- jakoś z tą ksiązką skojarzyłam jeszcze dwa tytuły
Z miłości do dziecka
Tylko razem z córką
nie ma ich tu na blogu. Czytałam bardzo dawno temu, a może i ty je czytłaaś?
-
Gość: natalia, *.2-4.cable.virginmedia.com
2012/07/13 12:48:00
przypadkowo natknelam sie na ten blog, bardzo ciekawy z reszta i tak zaglebilam sie w czytanie powyzszych komenatrzy.. ja sama jestem zona algierczyka, oboje jestesmy mlodzi, poznalismy sie w UK i tutaj tez mieszkamy. W Algerii bylam na miesiecznych wakacjach i powiem tak- w zaleznosci z jakiej rodziny pochodzi facet i w jakiej okolicy mieszkaja, bardzo wiele zalezy. Sama mialam przywilej bywania na prywatnych plazach, pieknych restauracjach, podrozowania, chodzenia do klubu nocengo itp wiec uwazam moj wyjazd za bardzo udany (porownywalny do wakacji w innych krajach srodziemnomorskich) ale jestem swiadoma tego, iz nie kazdy ma taka sytuacje, a wiekszosc wrecz nie ma. Znam mnostwo dziewczyn tu w Londynie ktore sa zonami lub dziewczynami algeirczykow i naprawde kazdy zwiazek jest inny. W zaleznosci od tego jak oni zostali wychowani, tak pozniej traktuja swoje zony. Ja sama choc mam calkiem 'europejski' zwiazek, gdzie oboje pijemy alkohol, chodzimy do klubow, ubieramy sie w co chcemy, mam kolegow mezczyzn itd wciaz borykam sie z wielkimi problemami z mezem, bo pomimo, ze tak otwarty to wciaz ma swoje algeirskie myslenie- ze on jest mezczyna, on decyduje, on ma kontrole nad wszystkim i do niego nalezy ostatnie zdanie; i ja tego nigdy nie zmienie, poniewaz jego rodzina, choc tak otwarta i wyksztalcona i 'europejska' wciaz stawia mezczyne jako w pewnym stopniu wazniejszego od kobiety. A dodam tu, ze jego rodzice oboje pracuja, oboje sa bardzo wyksztalceni, oczytani itd. Tak wiec, uwazam, ze europejka bedac w zwiazku z algericzykiem zawsze bedzie czula ' czy aby napewno podjelam dobra decyje? moze bycie z europejczykiem byloby latwiejsze?', bo w pewnym momencie kazdy ten cudowny, mily, opieknuczy, troskliwy facet, ukaze swoje 'nnie-europejskie myslenie' i tylko od was zalezy czy to zaakceptujecie, czy nie. Ja osobiscie, bedac 2 lata po slubie, jestem szczesliwa pod wzlegem uczuc bo wiem, ze oboje naprawde se kochamy. Ale co mnie powstrzymuje od myslenia, ze to juz na cale zycie to fakt, ze tak naprawde wciaz bardzo bardzo wiele nas rozni.. Dziewczyny wiadomo kazdy jest inny, ale ja tyle juz sie tu napatrzylam na cierpienie europejek, ze nie to, ze bym wam odradzala algierczkow ale raczej- namawialabym was na powtrone sporzenie na polakow, na europejczykow, naprawde moze zanlezc fajnego chlopaka z ktorym nie bedziecie klocic sie o wieprzowine, muzulmanskie wychowanie dzieci, czy bycie ta podporzadkowana do faceta kobieta.
-
Gość: ninax, *.dynamic.chello.pl
2012/07/16 19:55:19
Co dziś dzieje sie z autorką ksiązki ? Może ktoś wie?
-
Gość: alicja1970, *.41-151.net24.it
2012/11/23 22:13:59
z zainteresowaniem czytam komentarze na tym blogu i postanowilam dolozyc rowniez swoj: jestem zona algierczyka od 12 lat i z lekkim polusmiechem czytam te wszystkie komentarze gdzie zony sa tak wspaniale traktowane,cala dzielnica (ewentualnie) staje w ich obronie i maja wiele praw jak np.we francji-bzdura!!! arab zawsze zostanie arabem,zeby nie wiem jak wyksztalcony ma zakodowane w dna,ze kobieta stoi nizej w hierarchii,sluzy do prokreacjii i uslugiwania mezowi,a bardzo czesto w taki lub inny sposob jest zmuszana do przejscia na islam-to wszystko nie z ksiazek ale z doswiadzczen osobistych i obserwacji innych malzenstw mieszanych,ktore znam. ja na szczescie nie mieszkam w algierii tylko jezdze tam na wakacje,ale przez te wszystkie lata zauwazylam,ze moj maz w swoim rodzinnym domu zmienia sie niesamowicie:pokazuje,ze to on rzadzi,ja mam sluchac i sie usmiechac,musze zakladac szerokie ubrania zeby " nie razic nieskromnoscia" mezczyzn w rodzinie,nie mowiac juz o tym zebym zapalila papierosa i nawet zakupy,ktore robie podlegaja dyskusji bo sama wydaje pieniadze (ktore zreszta zarabiam),a dopoki bylam w wieku "prokreacyjnym" kobiety z rodziny ciagle ubolewaly,ze mamy "tylko" 2 dzieci.zgadzam sie,ze algieria to piekny i malowniczy kraj z ciekawa przeszloscia,ale osobiscie nie chcialabym tam mieszkac.pociesza fakt,ze po powrocie do domu moj malzonek znow nabiera cech europejskich i sam przyznaje,ze jednak otoczenie rodziny i kraju go przytlacza i nie ma odwagi demonstrowac wzorcow europejskich-i tak to sie toczy.nadmienie,ze moi synowie mowia po arabsku i po polsku i zostawiam im wybor gdzie beda chcieli mieszkac,dla mnie jednak nawet milosc nie byla tak silna aby rzucic sie w te klimaty "na stale".....poza tym jestesmy malzenstwem jak wiele innych....pozdrawiam wszystkie milosniczki arabow i ich kultury i jesli kogos urazilam to przepraszam,ale to sa moje obserwacje subiektywne.
-
jolad6
2012/11/24 23:17:07
Alicjo- ja myslę że twój komentarz to konkretna przestroga dla dziewczyn które mają jakiekolwiek wątpliwości. Może uratujesz jakiejś dziewczynie życie- nie żartuję.
-
2013/02/04 14:32:38
Do ALICJI I NATALII

Bardzo chcialabym nawiazac z Wami kontakt,jestem 3 lata po slubie z algierczykiem i szczerze to radze dziewczynom wiazacym sie z mezczyzna o kulturze arabskiej najpierw poznac jego charakter,pomieszkac oraz napewno ustalic,najlepiej na pismie(tak robia arabki i co chyba jest najwlasciwszym zachowaniem)co do slubu,wesela,obraczek,dzieci itp.).
Ja przed slubem planowalam,ze po roku,dwoch jak sie dorobimy to zrobimy wesele,ale na nic moje prosmy i klotnie od ponad 2 lat,ze to jest dla mnie wazne,ze nie mialam bialej suknii,poniewaz planowalismy wesele,a do Urzedu stanu cywilnego poszlam w zwyklej,eleganckiej sukience z mysla,ze w przyszlosci wloze biala. Obraczki byly srebrne,poniewaz on nie moze nosic zlota,wiec zaraz po slubie przestalismy je nosic.
Przed slubem byl romantykiem(a raczej dobrze gral..) a teraz nawet najmniejszego romatycznego akcentu nie ma w naszym zyciu. Co do wesela sie tlumaczy,ze te pieniadze mozemy przeznaczyc na cos innego,podroze itp. A jak odwiedza swoja rodzine to za kazdym razem wiezie przynajmniej pol walizki prezentow,a dla mnie zaluje na wesele,chociaz oboje pracujemy i nie mamy dzieci ani zobowiazan.
Chetnie nawiaze kontakt z zonami algierczykow mieszkajacych w Londynie.
Pozdrawiam.
-
Gość: Sylwia, *.siedlce.vectranet.pl
2013/02/24 04:38:03
Co do ksiazek... polecam serie

Arabska zona
Arabska corka
Arabska krew

autorka Tanya Valko


Pozdrawiam
-
Gość: Aneta, *.ip.netia.com.pl
2013/06/01 23:21:39
WITAM
dziś majać 34 lata wpadłam jak sliwka w kompot zakochując się w 6 lat młodszym Algierczyku...Z wzajemnością.Kontaktujemy sie ze soba codziennie,rozmawiamy długo,chcemy spedzic razem czesc wakacji by sie poznac.
Jesli znajdzie sie ktos w podobnej sytuacji ktos kto jest w zwiazku z Algierczykiem przed slubem czy po prosze o kontakt:anette31@tlen.pl
-
Gość: Aga1111, *.skybroadband.com
2013/09/05 21:50:38
Przykro mi sie troszkę robi jak czytam komentarze. Mam męża algierczyka. Jesteśmy prawie 4 lata po ślubie, mieszkamy w Londynie. Mój mąż jest najwspanialszym człowiekiem jakiego poznałam, byliśmy przyjaciółmi zanim zostaliśmy para. Mamy pełno znajomych algierczykow, w związkach z kobietami z całego swiata. Wszystkie są szczęśliwe, niektóre maja dzieci, niektóre tak jak my jeszcze nie. Moi szwagrowie są super, algierscy przyjaciele tez.
Wiadomo nie mozna wkładać wszystkich do takiego samego worka... Ale mój mąż gotuje, sprząta, nie ma nic przeciwko, ze moi najlepsi przyjaciele to sami faceci. Żaden z moich polskich chłopaków nie sprzątal, nie ugotowal mi nic, i tylko ciagle robił mi awantury jeśli spotykałam sie z chłopakami. Pamietam, ze na samym początku myślałam, ze mój mieszkający sam szwagier ma sprzątaczek, dopóki nie zobaczyłam go o 9 nad ranem z odkurzaczem Haha moje szwagierki w algerii wszystkie pracują, skończyły studia itd
Pracuje do 17, mój mąż jest w domu o 15, co oznacza ze od roku nie ugotwalam obiadu w środku tygodnia, jest przygotowany jak tylko wejdę do domu Haha
Pamietam jak na samym początku byłam zszokowana, bo nie przyzwyczajona, moja mąż spytał co by sie w Polsce wydarzyło, ja mówię ze w Polsce facet by czekał 3 godziny aż wroće z pracy i siedział na kanapie i czekał aż mu ugotuje. Z innymi algierskim znajomymi - kobietami i facetami- i ani kobiety które sie wychowaly w algerii ani faceci nie mogli tego zrozumieć.
Moja siostra mieszka w Polsce i jej facet jest bardzo spoko, mam kuzynów którzy tez są. Ale większość facetów w Polsce niestety nie pomaga kobieta. W Londynie nie poznałam jeszcze kobiety nie Polki, która była w związku z Polakiem, bo żadna by nie chciała. Ale polek z obcokrajowcami pełno.
Wszystko zależy od osobowości osoby, trzeba uważać na każdego faceta nie ważne z jakiego kraju pochodzi. A to czy jest Arabia, muzulmanem, Żydem, Hiszpanem itd nie ma znaczenia.
-
Gość: Sk, *.1-85.cust.bluewin.ch
2013/10/17 21:00:20
Znam córkę autorki książki, i wiem ze to co jest napisane to prawda!!
-
2013/12/30 19:00:52
Dziewięc miesięcy temu poznałam na czacie chłopaka ktory jest Algierszykiem jest z Tebessa ma 26 lat ja 19. Rozmawiamy ze soba codzienie na skype przez dziewiec miesiecy .On mówi mi ze mnie bardzo kocha ja go oczywiscie tez.Chce przyjechac do Polski ale nie moze niestety dostac wizy o ktora sie juz starał cztery razy.Dlaczego?. Jest bardzo miły i kochany, ale nie wiem czego moge sie po nim spodziewac. Ostatno wysłał mi prezenty i dla całej mojej rodziny nie wiem czy to normalne? Uczy sie ''dla mnie''języka polaskiego ,ale ja nie wiem czy on naprawde się tak we mnie zakochał czy chodzi tu o coś innego .Ja nie jestem głupia i naiwna wiem ze to inna kultura i nie ufam mu tak na 100 % bo go nie znam i zdaje sobie z tego sprawe.Prosze powiecie co o ty myślicie :)Prosze chcę zadac tylko kilka pytan osobie ktora jest z Algierczykiem i najlepiej w Algieri i okolic Tebissa:) to mój adres :kaja.kaja19@onet.pl Prosze o pomoc i pozdrawiam :)
-
Gość: Rose, *.sileman.net.pl
2014/01/22 14:42:43
Witajcie Kobitki. Chętnie nawiążę kontakt z wszystkimi żonkami Algierczyków. Ja także jestem żoną Algierczyka. Na początku byliśmy przyjaciółmi. Nasze relacje od początku dobrze się układały. On akceptuje i kocha mojego syna jak swojego (mam syna z poprzedniego związku). Małżeństwem jesteśmy krótko 3 miesiące także można powiedzieć raczkujemy. O religii rozmawialiśmy długo ostatecznie przystaneło na tym,że ja i mój syn nie zmieniamy wyznania. Jeżeli chodzi o zwyczaje nie pijemy alkoholu i nie jemy wieprzowiny. Nie noszę hijabu. Dużo rozmawiamy i ustalamy wszystko razem. Mąż nie daje mi odczuć,że jestem niżej w hierarchii być może dlatego,że mieszkamy w kraju europejskim. Obecnie przenosimy się do Londynu także chętnie porozmawiam z polkami które żyją w UK z mężami algierczykami. Nie miałam okazji poznać jego rodziny także napewno wyjazd do Algerii mnie czeka ... I tu zaczynają się małe obawy. Jego rodzina jest wierząca, siostry noszą hijab i abaye. Jeżeli kobitki kochane macue jakieś uwagi spostrzeżenia lub porady jak się przygotować na taką podróż dajcie znać :) Zgodzę się także z wami,że mąż Algierczyk (nie psychopata) jest skarbem. Pomaga w domu, gotuję, sprząta. Ale za to chce uczestniczyć w całeym twoim życiu prywatnym chce wiedzieć wszystko. Osobiście nie przeszkadza mi to gdyż zanim się pokochaliśmy byliśmy przyjaciółmi i jak dwie paple mówiliśmy sobie wszystko tak jest do dzisiaj. To co czasem mnie drażni i chyba każdą z Was to przesadna zazdrość która pojawia się w róznych dziwnych sytuacjach. Na szczęście moje słowa i wyjaśnienia wystarczają mężowi. Jeżeli w sytuacjach zazdrości mąż staje się agresywny to już po związku a znam takie związki. Niestety sama byłam ofiarą i żyjąc z Polakiem z którym mam syna, który chlał na umur a potem szarpał mnie i wyzywał, popychał jak byłam w ciąży. Historia, która nadaję się na książkę ... Wracjąc do tematu zastanawiam się czy mój mąż przy rodzinie będzie się zachowywać tak samo jak tu w Europie czy będzie udawać. A może tu nie jest sobą? Hmm nachodzą mnie różne myśli...miłość swoją drogą ale drugi raz nie mam zamiaru cierpieć. Wierzę w to,że mój mąż mówi prawdę i jest sobą a czas pokaże. Niestety żyjąc z Polakiem sadystą też nie wiedziałam jakie jest jego prawdziwe "JA" Kobiety kochane 3 mam kciuki i piszcie :)
-
Gość: Polka, *.range109-153.btcentralplus.com
2014/12/14 23:32:27
Witam Was, ja również jestem żoną algierczyka od ponad 3 lat, sama nie wiem na ogół układa nam się dobrze, ja jestem katoliczką on oczywiście muzułmaninem, ja mam 26 lat a on 29, mieszkamy w Europie. Ogólnie jestem szczęśliwa on chyba też ale obojgu nam czegoś brakuje... nie mamy jeszcze dzieci, jednak chcielibyśmy je mieć za 3-4 lata, jednak ja chciałabym żeby dzieci wybrały sobie same religię, a on chciałby żeby były wyznawcami Allaha, mój mąż jest dobrym człowiekiem, miłym, towarzyskim, uczynnym, szanuje mnie i traktuje bardzo dobrze, częsciej to ja podejmuje decyzje niż on (mam dość dominującą osobowość). Gdyby rzeczywiście moje dzieci miały jego wyznanie nie byłoby jakiejś ogromnej tragedii ale akurat w tym aspekcie czuje się tak jak gdyby mąż chciał ukraść moją autonomię i nie wiem czy potrafię z tym żyć... obawiam się tego że jak rzeczywiście pojawi się dziecko to zacznie się walka. Czy wasze dzieci mają wyznanie ojca?
Co do picia alkoholu to ja pije okazyjnie, mój mąż nigdy i od czasu do czasu sie czepia że kiedys coś tam wypiłam i że to niedobrze, co do wieprzowiny czasami również wieprzowine spożywam on oczywiście nie. Oczywiście modli się zazwyczaj raz dziennie (odmawia wszystkie modlitwy), czasami wcale. Jest również jedna rzecz która mnie irytuje gdy rozmawiamy o religii on może się wypowiadać na temat mojej wiary ale jeżeli ja sie wypowiem na temat jego to się obraża (a myśle że w żadnej z religii nie ma 100 % prawdy, bo ja nie mam pewności że tak rzeczywiście było jak opisują nasze księgi- nie chce nikogo urazić). Więc po ponad 3 latach małżeństwa pomimo tego że wszystko jest ok zaczyna mi brakować wolności słowa na każdy temat i nie wiem czy ja się w przyszłości nie zacznę dusić, czy któraś z Was miała podobnie ?
Pozdrawiam ;)