Free Hit Counters
Pracoholizm - nie, Akoholizm - nie, Nikotynoholizm -nie, Seksoholizm - nie, Zakupoholizm - nie, Telefonoholizm - nie, KSIĄŻKOHOLIZM - yes, yes, yes !!!
Blog > Komentarze do wpisu

Chciałem być księdzem-Ignacy Nowakowski

 

       Książka z cyklu historie prawdziwe. Nie trzeba mnie było długo zachęcać do przeczytania tej ksiązki, gdy zobaczyłam z tyłu na okładce recenzję K. Zanussiego. Wstęp napisał ks. Adam Boniecki- to były dla mnie wystarczające dowody na to, że sięgam po książkę wartościową.

Bohater książki Maciek odkrywa swoje powołanie i wstępuje do seminarium. Opowiada jak zareagowali na jego decyzję rodzina, koledzy, proboszcz.Opowiada bardzo szczegółowo o życiu w seminarium. Dla mnie to był szok. Ale ks. Boniecki zaznaczył we wstępie, że obraz seminarium czy ogólnie książka jest zrównoważona, wolna od sensacji. Bohater wyznaje jak zmieniało się jego życie, poglądy przed wstąpieniem do seminarium i w trakcie przebywania w nim. Ta książka to odarcie instytucji seminarium i księży z mitu świętości i pobożności.

Ja książkę polecam chłopcom, którzy odczuwają potrzebę przekroczenia progów seminarium. Warto, aby przeczytali ją także rodzice, którzy w jakiś sposób naciskają na synów, aby obrali taką drogę życia albo nie mogą się pogodzić, że  syn rezygnuje z takiej drogi. Warto wreszcie, aby przeczytał ją każdy człowiek, a to dlatego, żeby nie osądzać pochopnie mężczyzn, którzy nie podołali zadaniu bycia księdzem.

O czym traktuje ta ksiązka oddaje ten fragment:

„Widziałem już księdza alkoholika, homoseksualistę, materialistę, alumna skrupulanta, księdza niewierzącego, dziwkarza i jeszcze paru innych, ale księdza zajmującego się kojarzeniem par, jeszcze nie spotkałem. Może to wydarzenie musiało zaistnieć, aby do końca utwierdzić mnie w słuszności mej decyzji."

czwartek, 15 maja 2008, jolad6

Polecane wpisy

Komentarze
2008/05/15 20:53:17
Chciałem być księdzem, ale mnie nie chciano.
-
2008/05/16 17:37:22
Tak, w książce przedstawiono i ten problem. W razie jakichkolwiek chorób czy depresji nie ma sentymentów. I co z tego, że człowiek ma powołanie i chęci, ale nie otrzymuje pomocy z instutucji , która z założenia powina być humanitarna.
Dzięki za namiary na Pokutę- już wpisuję na listę książek do przeczytania
-
Gość: onlyshe, *.jawor.vectranet.pl
2009/08/27 11:02:01
Bardzo dokładnie przejrzałam Twojego bloga, czytając recenzje książek i skrupulatnie spisując tytuły książek aby móc zaraz pobiec do biblioteki. W biblitece Pani zrobiła wielkie oczy, gdyż z 15 tytułów znała może z 2, lecz pozostawilam to bez komentarza... Jedną z książek, którą udalo mi się dostać była właśnie ta, powyżej przez Ciebie opisana i muszę powiedzieć, że wcale mnie nie zachwyciła... Nie wywołała ona we mnie ani żadnych emocji ani zdziwienia... Szkoda, bo ciekawie się zapowiadała. Pozdrawiam serdecznie :)
-
2009/08/27 15:32:17
Onlyshe- wcale mnie nie dziwi, że nie znalazłaś w bibliotece wielu książek. Ja także mam dosć pokaźną listę i nijak "moja" biblioteka nie może sprostać moim oczekiwaniom. Takie są mizerne zasoby polskich bibliotek. To po pierwsze, a po drugie... Może mamy różne gusty co do ksiażek i oczekiwań. Ja strasznieeeee obstaję przy swoim, że ksiązka jest wartościowa co potwierdzają dwa autorytety- Zanussi i Boniecki (a obydwu szanuję) i posiada walory poznawcze, pozwala poznać seminarium od kuchni. Jesli cie nie zaskoczyła ksiązka tzn. że wszystko co w tej książce jest to ty już wiedziałaś. A może byłaś w seminarium, podszyłaś sie pod kleryka? To już pół żartem. Jeśli sobie cos jeszcze pomyslisz pisz, pisz. Będziemy sie tu spierać, kłócić i będzie wesoło- buźka (i nie łaź po seminariach)
-
Gość: gosc, 194.181.134.*
2009/12/12 20:09:30
Jestem właśnie po przeczytaniu tej książki, autor bardzo dokładnie opisuje problemy młodego mężczyzny spędzającego 2 lata w seminarium, polecam dla przyszłych kleryków
-
2009/12/13 13:25:42
Ta książka pomaga podjąć świadomą decyzję- jesli ktoś ma prawdziwe powołanie, to może nie przerażą go historie przedstawione w tej książce. Może wstąpi do seminarium po to, aby zmieniać świat na lepsze. Można przeróżne wnioski wyciągnąć z tej książki- dziekuję Gościu za komentarz. Wnoszę z komentarza, że jednak podobała ci się książka
-
Gość: lukel, *.nat.umts.dynamic.eranet.pl
2011/01/09 14:26:17
a ta ksiazka ma charakter osmieszajacy kosciół , mówiac ze ksieza to homoseksualisci , i ogolnie pokazane negatywne strony itp. czy przedstawia poprostu zycie kleryka w seminarium ? jego jakies dylematy , problemy?
-
jolad6
2011/01/10 09:20:15
Wydaje mi sie, że nazwisko księdza Bonieckiego, który pozwolił na umieszczenie swojego komentarza w tej ksiązce niejako gwarantuje, że ksiązka nie jest przejaskrawiona czy szkaluje księzy. Wydaje mi się, że poprostu celem tej ksiązki było ukazanie, że księża to tylko ludzie jak każdy inny ze wszystkimi swoimi ułomnościami- pozdrawiam
-
Gość: Jacek, *.adsl.inetia.pl
2012/01/12 11:55:39
Co by nie mówić książka ma wyczerpany nakład i można ją kupić jedynie i jednego dystrybutora pod numerem 787328677.
Myślę, że druga część jest uzupełnieniem pierwsze - niebawem u tego samego dystrybutora.
Polecam i gratuluję Autorowi.
Druga część uzyskała również rekomendację Zanussiego.
-
jolad6
2012/01/13 18:00:58
Jacek- aż tak popularna i tym samym trudna do zdobycia?
-
Gość: kolporter, *.adsl.inetia.pl
2012/11/29 20:30:18
Znam autora tej książki i znam kulisy jej pisania. Znam kulisy seminarium i kulisy wydawnicze - oczywiście w polskich realiach.
Nie ma w książce sensacji, bo zamierzeniem autora nie było wywołanie sensacji, lecz napisanie wspomnień. Szkoda, że te wspomnienia są nieco "okrojone i stronnicze" ale rękopis poddano wielokrotnej korekcie - sam proces "optymalizacji" trwał około 8 lat i w tym czasie skończyło się "zapotrzebowanie" na tanią sensację z udziałem kleru. Wspomnienia zostały także sfałszowane stronniczością piszącego osobistym odrzuceniem - podobnie jak osoba wyrzucona z drużyny pamięta tylko złe rzeczy których doświadczyła. Reszta jest na średnim poziomie, choć prosty styl, pozbawiony wyobraźni pisarskiej jest przyjemny w czytaniu.
Co do sensacji na temat "wyczerpania nakładu" jest bardzo śmieszny - Wydawnictwo Dolnośląskie wydaje w bardzo małych nakładach - na dzisiejszy rynek czytelniczy wydanie jednego tysiąca to już jest poważne ryzyko wydawnicze - więc książki nie zalegały masowo na półkach. Co do drugiej części - nie wiem czy się ukaże - jak wcześniej - temat wyczerpany i mało atrakcyjny - autor nie odsłaniał wielkich tajemnic na miarę Kodu Leonarda a zyski nie pokryją nakładu na drugie wydanie.
pozdrawiam

ps. Zanussi rekomendował książkę nie za wartość merytoryczną, ale niejako w podzięce za wykorzystanie pewnego jej fragmentu do scenariusza swojego filmu - i zdziwiło mnie tak mocne okrojenie oryginalnej jego recenzji - w sumie bardziej realistycznej :)
-
jolad6
2012/11/29 21:34:29
Kolporter- wiesz co, może dla mnie książka była na swój sposób sensacyjna. Ale to wszystko zależy od tego, na ile dany czytelnik jest zaznajomiony z tematem. Im więcej wiesz z danej dziedziny, tym mniej jest cię w stanie zaskoczyć.

8 lat to faktycznie spory kawał czasu.

cyt "Wspomnienia zostały także sfałszowane stronniczością"- wspomnienia mają to do do siebie, że zawsze są subiektywne. Czytając wspomnienia zawsze mam to na uwadze.

cyt "temat wyczerpany i mało atrakcyjny"- wydaje mi się, że tu nie masz racji. Dzisiaj wszystko potrzebuje reklamy. Mniemam, że Kod da Vinci nigdy nie osiągnąłby takiego sukcesu, gdyby nie zakrojona na szeroką skalę reklama. A że Wydawnictwo Dolnośląskie kasy na reklamę nie wyłożyło, stąd niska sprzedaż. Moim zdaniem jest mnóstwo książek o wiele wartościowszych od Kodu.., ale niestety słabo reklamowanych albo w ogóle.

Zdradź tajemnicę w którym filmie Zanussi wykorzystał fragmenty tej książki- zaintrygowałeś mnie.

Dziękuję za komentarz- uwielbiam takie ciekawostki!
-
Gość: kolporter, *.adsl.inetia.pl
2012/11/29 22:25:47
cytuję pierwotną recenzję K.Zanussiego:
Po lekturze książki pana (dane zastrzeżone) "Chciałem być..." szczerze rekomenduję ją szerokim gremium Czytelników.
Na pozór drastyczny temat zawarty w tytule nie może nikogo urazić, przeciwnie stanowi spokojne i sympatyczne świadectwo poszukiwań własnej drogi życiowej.
Autor pisze żywo i unika powszechnej pułapki, w którą wpadają zwykle niedoszli duchowni, nie szuka winy ani w instytucji seminarium czy Kościoła, ani w sobie.
Konstatuje natomiast naturalny światopoglądowo fakt, że nie miał powołania. Zrównoważone spojrzenie autora czyni tekst wiarygodnym świadectwem ludzkiej rozterki i przez to lektura ta daje sporą satysfakcję.
Uważam, że jest to udany debiut autora i oczekuję publikacji dalszej części dziejów bohatera.
K.Z.

Film, a raczej scenariusz filmu - "Życie jako śmiertelna choroba przenoszona drogą płciową" z 2000roku w części drugiej - "Suplement" z 2002 roku, z tym że scenariusz Suplementu powstał wcześniej ( nawiązanie do "Iluminacja" 1972 r) - fragmenty książki nie były użyte dosłownie, ale wykorzystane do tworzenia psychologicznej postaci Filipa - również zawikłanego pomiędzy życiem duchowym w klasztorze a studiami medycyny ....
tyle na temat :)
-
jolad6
2012/11/30 21:58:52
Kolporter- bardzo, bardzo ci dziękuję, że zechciałeś podzielić się swoją wiedzą. Może nie w najbliższym czasie, ale na pewno pooglądam film i pogłówkuję nad tym wszystkim- serdecznie dziekuję