Free Hit Counters
Pracoholizm - nie, Akoholizm - nie, Nikotynoholizm -nie, Seksoholizm - nie, Zakupoholizm - nie, Telefonoholizm - nie, KSIĄŻKOHOLIZM - yes, yes, yes !!!
Blog > Komentarze do wpisu

Żołnierz Legii Cudzoziemskiej – Tony Sloane

 

To co lubię najbardziej-historia prawdziwa.

Absolutnie nie podkoloryzowana.  Bohater nie ma oporów przed wspomnieniami typu "spotkania z prostytutkami" czy "pijaństwo na umór", "urojenia alkoholowe", "problem AIDS". Naprawdę drobiazgowo opisuje życie legionisty: czyszczenie szamba gołymi rękami, 3-dniowe marsze bez snu, czy przeżycie na pustyni w 40-stopniowym upale o litrze wody.  

Anglik w wieku 18 lat, mając za sobą rozwód rodziców i życie w poprawczakach i rodzinach zastępczych wstąpił do Legii Cudzoziemskiej. Podstawowe szkolenia (kursy snajperów, komandosów, spadochroniarzy, podwodne treningi itd.) przeszedł we Francji i Korsyce, ale stacjonował też w maleńkim kraiku Dżibuti (między Somalią a Etiopią).

  Wstępując do Legii  zdawał sobie sprawę, że minimalny okres kontraktu to 5 lat. Inna możliwość opuszczenia Legii to dezercja i faktycznie wielu kolegów naszego bohatera nie podołało tej katorżniczej służbie.

  We wspomnieniach pisze, jak bardzo Legia zmieniła jego życie, stał się człowiekiem przepełnionym nienawiścią i okrucieństwem. I jak ciężko wrócić potem do normalności. Jakim problemem staje sie przejście w mieście na drugą stronę ulicy, jak bardzo przytłacza tłum ludzi i zgiełk.

  Dla mnie książka super.

poniedziałek, 31 marca 2008, jolad6

Polecane wpisy

Komentarze
kaliope1
2008/04/01 17:06:22
no no, kto by pomyślał w świetle świetlistych ideałów Bóg Honor Ojczyzna czy to może w Legii nie obowiązuje?
-
2008/04/01 20:58:46
No powiem ci, że nic autor nie wspomina o tych ideałach.
-
kaliope1
2008/04/02 16:57:53
no tak, mogłam się domyślić, że jak sama nazwa wskazuje, jest to Legia Cudzoziemska, czyli takie wojsko do wynajęcia, tak? Dobrze rozumiem, że oni o żaden honor nie walczą? Powiem szczerze, że nigdy nie wgłębiałam się w ideę tej armii. Chyba mnie zainspirowałaś, zaraz lecę na Wikipedię trochę się zorientować w temacie.
-
2008/04/03 19:39:48
Ja z tym tematemtem zetknęłam sie już kilka razy. Był swego czasu film dokumentalny na ten temat. Ale uzmysłowiłaś mi jedną rzecz. A mianowicie autor pisze o wielu okrucieństwach, ale jakoś nie przypominam sobie aby wspominał, że kogos zabił.
-
Gość: , 77.255.204.*
2009/12/13 22:50:43
Te wszystkie ludzi wymysły aby narobić problemu legii są żałosne... To pewnie ktoś taki co wstąpił do legii dali mu popalić i postanowił się odegrać i napisać książkę... Ja idę do legii i z tych wszystkich wymysłów mam niezły ubaw. Legia to jest dla twardzieli a nie dla mięczaków co myślą że przeżyją przygodę...
-
2009/12/23 13:35:34
Mnie się wydaje, że celem autora tej ksiązki nie było przestraszenie takich jak ty chętnych do wstąpienia w jej szeregi, ale po prostu przedstawienie stanu faktycznego. Legia to nie tylko piekne mundury, przygoda i zabawki dla duzych chłopców w postaci broni. Twoje lekceważenie mnie przeraża. Życzę ci abyś się sprawdził i aby to była najlepsza decyzja twojego życia- ale.... przemyślana. W tej chwili jesteś za bardzo happy, nie przyjmujesz argumentów "przeciw"