Free Hit Counters
Pracoholizm - nie, Akoholizm - nie, Nikotynoholizm -nie, Seksoholizm - nie, Zakupoholizm - nie, Telefonoholizm - nie, KSIĄŻKOHOLIZM - yes, yes, yes !!!
Blog > Komentarze do wpisu

Portier nosi garnitur od Gabbany-Lauren Weisberger

 

 

         Po książkę tę sięgnęłam dlatego, że obejrzałam film "Diabeł ubiera sie u Prady". Niestety książki o tym samym tytule nie miałam możliwości jeszcze przeczytać, więc sięgnęłam po inną pozycję tej samej autorki.

Książkę Portier ubiera sie u Gabbany, film Diabeł Ubiera sie u Prady oraz lecący obecnie w poniedziałki o godz.22 serial Brzydula Betty- wszystko to wrzuciłabym do jednego worka. Wszystkie trzy pozycje mają wiele wspólnego, np. we wszystkich przewija sie wątek miłosny. Młode,atrakcyjne kobiety robią karierę, ale nie za wszelką cenę. I to mi się w tych obrazach najbardziej podoba.     

      W jednym momencie Bette ma trzeźwe, krytyczne spojrzenie  na środowisko w którym pracuje, a na następnych stronach bohaterka irytuje swoją naiwnością, poddawaniem się regułom gry tegoż środowiska. Daje się wykorzystywać przez szefową.  Ma świadomość, że może legnie w gruzach jej długoletnia przyjaźń, a mimo to godzi się na niespodziewany wyjazd do Turcji zaproponowany przez szefową w agencji. Przełożona manipuluje bohaterką, wystawia na niejedną próbę lojalność Bette i jej gotowość do poświęceń.      

     Zachowanie Bette zaczęło mnie w pewnym momencie tak irytować, że książkę tę nie przeczytałam jak to się mówi jednym tchem, tylko spokojnie męczyłam ją kilka wieczorów. Ocenę zachowania Bette najtrafniej dokonuje wuj Will:     

     „Planowanie przyjęć i bywanie, wypicie drinka czy dwóch, podokazywanie z jakimś uroczym chłopcem to jedno, i całkowicie to popieram. Ale umawianie się z jakimś rozpuszczonym pedałem, żeby zadowolić szefową , dopuszczanie, żeby każda szmata w mieście wycierała sobie gębę twoim nazwiskiem-i wcale nie mniej istotne-zapominanie o urodzinach wujka staruszka, ponieważ pochłania cię pełnienie funkcji  międzynarodowej opiekunki gwiazd klasy B  oraz ludzi z towarzystwa, nie jest tym co dokładnie miałem na myśli, kiedy doradzałem ci przyjęcie tej posady”.    

     Bardzo mi się spodobała postać wuja-geja. W jego usta autorka wkłada wiele prawd życiowych, np.:     

   „Wszyscy mówimy publicznie rzeczy, w które nie do końca wierzymy, żeby wzbudzić nieco kontrowersji, to służy karierze. I wcale nie znaczy, że naprawdę w nie wierzymy”.       

  Na innych stronach wuj mówi:     

  „ To mężczyźni, którzy najwięcej mówią o seksie, którzy czynią z niego kluczowy element swoich osobowości, którzy się poprzez seks określają, zwykle, hmm, nie sprawdzają się w działaniu. Większość ludzi, jeśli są zadowoleni z tej sfery swojego życia, z przyjemnością zachowuje to dla siebie.”        

    Tytuł przekładu polskiego według mnie nie jest najszczęśliwszy. Nie potrafiłam sobie dopasować tytułu do postaci czy problemów poruszanych w książce.      

     Generalnie książkę warto przeczytać. Na skali od 1-5 daję 4 punkty.  

 

wtorek, 20 listopada 2007, jolad6

Polecane wpisy

Komentarze
2007/11/28 18:35:47
Witaj w klubie !!
Cieszę się ze powstał kolejny blog ksiązkowy. Pozdrawiam i zaglądac będe mama nadzieje ze nowe wpisy czesto się beda pojawiać.
-
2007/11/29 17:16:03
Dzięki za wsparcie!
-
2007/11/30 10:14:51
Witamy, witamy:)